niedziela, 27 stycznia 2013

III


   Nazajutrz bliźniaczki obudziły się już dość późno. Zegarek w ich pokoju wskazywał godzinę 10:45.
-Paulina, zaspałyśmy! Zaraz trening!- krzyczała Daria podnosząc się z łóżka.
Paula od razu zerwała się na równe nogi. Dziewczyny w tempie natychmiastowym zaczęły się ubierać. Jak nigdy założyły te same ciuchy. Wyglądały niemalże identycznie. Swoje blond włosy upięły w wysokie kucyki, wzięły aparat i udały się w kierunku hali sportowej. Postanowiły nic nie mówić matce, gdyż wiedziały, że ona może nie podzielać ich entuzjazmu.
Gdy znalazły się na sali chłopaki jeszcze nie zaczęli treningu. Siatkarze, gdy tylko zobaczyli dziewczyny, powiedzieli do trenera:
-A oto nasi goście, o których trenerowi mówiliśmy.
Andrea spojrzał w stronę bliźniaczek i uśmiechnął się do nich.
-Świetnie.-rzucił. -Bardzo mi miło.- zwrócił się do dziewczyn.
-Nam również.-odpowiedziały równo.
-To Daria i Paulina.- przedstawił siostry Kubiak.
-Ale dzisiaj to nawet i ja mam problem z rozróżnieniem ich.- powiedział Igła.
Kuraś podrapał się po głowie.
-Fakt.-bąknął.
-A wczoraj się ze mnie śmialiście!-mówił Cichy Pit. -Teraz to ja będę się z was śmiał, bo ja już wiem która to moja dziewczyna!- podszedł i przytulił się do Pauli.
-Jesteś moją dziewczyną, prawda?- zwrócił się do niej poruszając brwiami.
-Nie.
-Dlaczego?!- krzyknął przerażony.
-Bo ja jestem Paulina.- wyjaśniła.
-Ups...!- Piter od razu odsunął się od dziewczyny. Reszta głośno zaczęła się śmiać.
-Dobra chłopaki!- zawołał trener. -Na początku obowiązki, potem przyjemności.
Siatkarze wzięli się za rozgrzewkę, a siostry ciągle robiły im zdjęcia.
W pewnym momencie Paulina dostała od Winiarskiego piłką prosto w głowę.
-Ałaaaaa.!- wydarła się.
-Przepraszam! Nic ci nie jest?!- Winiar podbiegł do niej od razu, a reszta głośno się śmiała.
-Nie... Wszystko okej.- odpowiedziała próbując się uśmiechnąć.
W tym samym czasie Daria przyłączyła się do treningu. Próbowała przyjmować piłki ok serwującego Kurka. Próbowała, tak, to dobre słowo, bo jakoś wcale jej to nie wychodziło.
-Kuraś, weź lekko mi zaserwuj!- błagała go.
-Hahahahahaha, nie! Trzeba nauczyć cię porządnie grać w siatkę.- odpowiedział.
-Pomogę ci.- zwrócił się do niej Bartman. Pokazał jej jak się ustawić i jak poprawnie ułożyć ręce. Szybka lekcja pomogła. Gdy kolejnym razem Bartek serwował, dziewczyna już prawie bezbłędnie przyjęła piłkę.
-Idealnie!- skomentował Zibi. -Wszystko dzięki mnie. Co za to będę miał?
-Hmmm... Paczkę ciastek?- zaproponowała zmieszana Daria.
-Eee tam, ja się odchudzam.- odparł ZB9.
-Nie kłam! Widziałem jak jadłeś żelki i Monte Kurka!- Pit wydał swojego kolegę. Jednak niepotrzebnie wspominał o Monte...
-Zbyszeeeeek!- wydał się Kurek.- Zjadłeś mi Monte!
-Nie chciałem...- próbował tłumaczyć się atakujący. Kuraś rozpoczął dziki pościg za Bartmanem.
-Piter! Nie wolno tak skarżyć.- Daria skarciła środkowego.
Piotrek zrobił smutną minę i spuścił wzrok.
-No nic się nie stało.- zawołała i objęła go. Pitowi od razu poprawił się humor.
-Piter za nic dostał tego przytulasa, a ja nauczyłem cię przyjmować i nic z tego nie mam.- obok pary stanął Zibi, którego właśnie przestał gonić Kurek.
-Zazdrosny?- zapytał Ignaczak, który natychmiast pojawił się ze swoją kamerą.
-Nie, ja mam dziewczynę...- bąknął Bartman. Był wyraźnie zły, ale też i zawiedziony.
-Czyli nowa siatkarska para?- zapytał Ziomek przyłączając się do rozmowy.
-Nie!- zaprzeczyła szybko Daria. -My jesteśmy przyjaciółmi, prawda Piotruś?
-Nooo... Jeśli tak mówisz.- odpowiedział Pit.
-No patrz Piter, dziewczyna cię wystawiła.- zaśmiał się Kurek.
-Dajcie mu spokój.- Daria broniła Piotrka.
-A gdzie Winiar?- zapytał Ignaczak. Wszyscy zaczęli rozglądać się po całej sali.
Winiarski razem z Pauliną siedzieli na ławce i wesoło o czymś rozmawiali. Krzysiu podbiegł do nich i zaczął ich nagrywać.
-Fanki będą zrozpaczone.- rzucił swój komentarz.
Winiarski mocno się zdenerwował i zabrał mu kamerę.
-Koniec z tym filmowaniem! Zero prywatności!- wrzasnął.
-Nie denerwuj się, bo ci się grzywka zakręci.- powiedział Piter.
Chwilę potem Andrea zakończył trening. Chłopaki udali się do szatni, a siostry postanowiły wrócić do pokoju. Po drodze jednak spotkały swoją matkę.
-Co wy tutaj robicie?- od razu zapytała rodzicielka.
-Nic, spacerujemy.- próbowała wyjaśnić Daria.
-Uważajcie, bo uwierzę. Coś kombinujecie...- matka szybko wyczuła w tym wszystkim podstęp.
-No nic mamuś, naprawdę.- mówiła Paulina.
-O ile się domyślam, szukałyście siatkarzy.- stwierdziła Alicja.
Dziewczyny przez dłuższy czas milczały.
-Dobra, ja wiem o wszystkim.- powiedziała kierowniczka hotelu.
-Ale co?- dziewczyny wciąż udawały, że nie wiedzą o co chodzi.
-Byłyście na treningu.- oznajmiła.
-A skąd o tym wiesz?!- dopytywała się zszokowana Daria.
-Ignaczak mnie poprosił o to, żebym pozwoliła wam pójść, ale wy nawet nie raczyłyście się mnie o to zapytać.- oznajmiła.
-Bałyśmy się, że nam nie pozwolisz...- próbowała tłumaczyć Paulina.
-To niczego nie tłumaczy! Do końca dnia siedzicie w swoim pokoju!- krzyknęła i odeszła.
-No to jesteśmy załatwione...- powiedziała Daria.
-Cholera!- zaklęła Paulina. -I co teraz?
-Nie wiem... Nie będziemy chyba znowu spacerować po balkonie.
-O nie, na pewno nie. Już ostatnio mało zawału nie dostałam.
-No to ten pomysł odpada, a jak na razie nie mam innego.
-Więc nie pozostaje nam nic innego, jak czekać do jutra... Niestety.
Dziewczyny weszły do swojego pokoju i usiadły na łóżku. Po rozmowie z matką całkowicie straciły humor i nadzieję na to, że spędzą trochę czasu z siatkarzami. Tymczasem oni mieli trochę wolnego czasu. W tym czasie szukali dziewczyn. Nie zapytali niestety jaki jest ich numer pokoju. Ich numerów telefonów też nie posiadali. Postanowili pukać kolejno do każdych drzwi i sprawdzać, czy to ich pokój.
Piter miał zajrzeć do pomieszczenia numer 13. Pukał, ale nikt nie odpowiadał.
-Może nikogo nie ma.- powiedział do reszty chłopaków.
-To zapytaj.
-Halo? Jest tam ktoś? Tu słynny Piotr Nowakowski. Jeśli otworzysz, dostaniesz autograf.
Nikt nie odpowiedział. Cuchy Pit w końcu zdecydował się otworzyć. Szarpnął mocno za klamkę. Okazało się, że był to schowek na miotły. Wszyscy siatkarze wybuchli niepohamowanym śmiechem i zaczęli się nabijać z Pitera.
Dziewczyny usłyszały te wrzaski i wyszły na korytarz.
-Co się dzieje?! I co wy tutaj robicie?!- pytała Paula.
-Ooo, tu jesteście!- krzyknął Winiar.
-Szukaliśmy was.- dodał ZB9.
-Ale czemu, aż tak krzyczycie?- jęknęła Daria.
-Nasz Piotruś rozmawiał z miotłami.- wytłumaczył Kurek śmiejąc się.
-Dobra, wejdźcie.- siostry zaprosiły ich do pokoju...   
___________________________________________________
_______________
Przepraszam, że krótki taki :(