piątek, 22 lutego 2013

XIV


 Paulina siedziała na plaży. Co miała zrobić? Iść do ojca i powiedzieć : „Cześć tatusiu, co u Ciebie?”. Kompletnie nie wiedziała co myśleć. Z jednej strony nienawidziła go za to, co zrobił matce. Jednocześnie jednak zawsze marzyła, że go pozna...
Nagle ktoś zasłonił jej oczy.
-Zgadnij kto to!- powiedział wesołym, beztroskim głosem. Paulina od razu go rozpoznała.
-Michał.- westchnęła.
Tak, to był Winiar. Odsłonił jej oczy.
-Skąd wiedziałeś, że tu jestem?
-Zawsze tutaj jesteś.- powiedział i pocałował ją w policzek. -Coś się stało?- dodał widząc jej minie łzy na policzkach.
Paula kiwnęła głową. Misiek usiadł obok niej, przez chwilę nie wiedział co powiedzieć.
-Hmm... nie twierdzę, że Ci pomogę, ale na pewno Ci ulży, jak komuś powiesz...- mówił przyciągając ją do siebie.
Paulina zaczęła mu o wszystkim opowiadać, o śniadaniu z matką, o ojcu, którym okazał się być Andrea. Łzy znowu zaczęły spływać jej po policzkach, nie mogła się powstrzymać.
-Hej, kochanie... szkoda twoich pięknych oczu.- powiedział do niej Winiarski wycierając jej policzek.
-Ale obiecaj mi...
-Co?
-Obiecaj mi, że nikomu o tym nie powiesz.
-Dla Ciebie wszystko.- mruknął i pocałował ją. -Chodź, wracajmy do hotelu. Zamówimy Ci naleśniki, obejrzymy jakiś film i od razu Ci się humor poprawi.- rzucił Winiar. Paulina się zaśmiała.
Poszli powoli w kierunku hotelu.



Daria siedziała w pokoju. Czekała na siostrę, musiała z nią wreszcie pogadać. W końcu się doczekała. Paula weszła do pokoju razem z Winiarskim. Michał widząc minę Darii, postanowił zostawić je same.
-Musimy z nim w końcu pogadać.- powiedziała stanowczo Daria.
Paula usiadła na łóżku.
-Wiem.- westchnęła.
-To co robimy?
-Może pójdziemy do niego po treningu?- zaproponowała Paulina. -Dzisiaj jest jeszcze jeden.
-Okej... Ale boję się tej rozmowy. Nie wiem, co powinnam mu powiedzieć...
-Ja też...



Dziewczyny poszły na salę. Siatkarze zaczynali popołudniowy trening. Na hali było już kilku chłopaków.: Winiarski, Bartman, Kurek, Możdżonek, Ignaczak i Zatorski. Siostry podeszły do nich.
-Hej wam.- powiedziała Daria.
-A co wy tutaj robicie? Nie możecie bez nas żyć?- żartował Igła.
Daria i Paula nie miały ochoty na takie żarty.
-Musimy pogadać z trenerem.- oznajmiła Paulina.
-To ja go zawołam!- krzyknął Zator i pobiegł w stronę szatni. Zaczął krzyczeć.
-Trenerze! Pana córki chcą z panem porozmawiać.
-Że co?!- Ignaczak aż zakrztusił się z wrażenia.
Paulina spiorunowała wzrokiem Winiarskiego.
-Kochanie, to nie ja!- tłumaczył Michał.
-A kto?!
-Ja...- przyznał się Kurek.
Daria spojrzała na niego. Była wściekła.
-Obiecałeś...- warknęła.
-Kochanie...- zaczął mówić, podchodząc do niej, żeby załagodzić zaistniałą sytuację.
-Nie dotykaj mnie!
-Ale... ja przepraszam... musiałam się komuś wygadać. To wszystko mnie przytłaczało.
-Ciebie przytłaczało?! Ciebie?! Tu chyba o mnie chodzi, do cholery!- krzyknęła i spoliczkowała go.
Daria odwróciła się na pięcie i szybkim krokiem wyszła z sali.
-Wielkie dzięki.- bąknęła Paula do Kurka i pobiegła za siostrą.
Daria szła korytarzem głośno szlochając, niebawem dogoniła ją Paulina.
-Nie płacz już...- próbowała ją pocieszyć.
Nagle dziewczyny usłyszały za sobą czyjś głos.
-Daria, Paulina, zaczekajcie!
Obie się odwróciły. Zobaczyły podążającego w ich kierunku Andreę. Mężczyzna stanął naprzeciwko nich. Każde bało się odezwać.
-Przepraszam...- powiedział Andrea swoim łamanym polskim. Po chwili objął dziewczyny. Po prostu mocno się do nich przytulił. Siostry się nie opierały. Łzy spływały po policzkach całej trójce.
-Dlaczego nas zostawiłeś?- zapytała Daria głośno łkając.
-Dziewczynki, bałem się. Przyjechałem do Polski na studia, poznałem waszą matkę. Potem nagle ta ciąża... A ja musiałem wracać do Włoch. Teraz jest mi tak głupio, że tak zrobiłem...
Powoli odsunął się od nich.
-Znajdziecie dla mnie trochę wolnego czasu?
-Tak.- westchnęła Paula.
-Może być jutro?- rzucił Andrea.
Obydwie kiwnęły głową.
-Dobrze, ja teraz wracam na trening.- oznajmił wycierając łzy. Odwrócił się i poszedł w stronę sali.
Dziewczyny spojrzały na siebie.
-Ten Kurek to kretyn. Obiecał, że nic nie powie.- mówiła Daria. -Teraz wszyscy się o tym dowiedzieli...
-Nie przejmuj się, chociaż nie rozumiem jak on mógł Ci to zrobić.
-Bo go to przerastało, słyszałaś?! Przerastało! Już nigdy się ode mnie niczego nie dowie!- skomentowała jedna z sióstr.
-Wracamy do pokoju?- zapytała Paulina.
-Zostanę na treningu.- oznajmiła dziewczyna.
-Jak chcesz. Ja porozmawiam z matką.- rzuciła Paula i odeszła.
Daria wróciła do sali, usiadła na trybunach. Zauważył ją Anastasi i jej pomachał, ta uśmiechnęła się do niego nieśmiało.
-Kochanie...- podbiegł do niej Kurek.
-Odsuń się ode mnie!- warknęła.
-Kochanie, nie chciałem, uwierz mi.
-Bartek, zawiodłeś mnie. Nie wiem czy to ma sens.
-Chcesz mnie zostawić?!
-To będzie najlepsze wyjście...
-Bartek!- krzyknął Andrea i dał mu znak, żeby wracał do treningu.
Daria siedziała sobie patrząc na ćwiczących chłopaków i myśląc nad jej związkiem z Kurkiem.
Wkrótce trening się skończył. Siatkarze zeszli do szatni, a Daria wciąż siedziała na trybunach. Nagle obok niej pojawił się Zbyszek.
-Co Ty jeszcze tutaj robisz?- zapytał patrząc na nią troskliwie.
-Zasiedziałam się.- jęknęła Daria.
-Wszystko w porządku?- zapytał siadając obok.
-Szczerze? Nie...
-Co się stało?
-Hmm. Nie słyszałeś jeszcze? Przecież wasz trener jest moim biologicznym ojcem. A ponadto zawiodłam się na Kurku.- powiedziała smutno.
-Eh... Przykro mi.
-Dzięki.
-Nie masz za co dziękować, przecież nic nie zrobiłem. Chociaż chciałbym... mogę jakoś pomóc?
-Nie, raczej nie.
-Szkoda. Chciałbym się przydać.
-Po prostu dziękuję za rozmowę.
-Dla mnie to przyjemność. Poza tym cieszę się, że jeszcze chcesz ze mną gadać.
-Nie winię Cię za to, co się wydarzyło.
-A pamiętasz naszą rozmowę nad morzem? Mieliśmy do niej wrócić...
-Nie wiem czy to ma sens, Zibi. Ty Aśki nie zostawisz, a Bartek też łatwo się nie podda. To wszystko jest zbyt skomplikowane...
-Dwa słowa, dziewięć liter.- szepnął Zbyszek, wpatrując się jej prosto w oczy.
-Słucham?
-Kocham Cię.
-Zbyszek... Komplikujesz...- nie skończyła. Przerwał jej Bartman, który zachłannie zaczął ją całować. Nie opierała mu się, wręcz odpowiadała na jego pocałunki.
-Chodźmy do mnie.- rzucił Zibi i złapał Darię za rękę. Podążali w kierunku jego pokoju. Daria zdawała sobie sprawę, że źle robi, ale nie mogła oprzeć się Zbyszkowi.
Gdy znaleźli się w jego pokoju, Bartman od razu zamknął drzwi na klucz. Po chwili znowu zachłannie wpił się w usta Darii. Ta oplotła go nogami w pasie. Poczuła, że on nie pozostaje jej dłużny. Pozbył się jej bluzki. Zaczął ją całować po karku, po dekolcie, po piersiach, co doprowadzało ją do szaleństwa. Chwilę później Daria przejęła inicjatywę i pchnęła Zbyszka na łóżko. Ten zadziornie się uśmiechnął. Daria siadła na niego okrakiem i zdjęła mu bluzkę. Błądziła rękoma po jego nagim torsie. Sama już została w samej bieliźnie. Nagle usłyszeli pukanie do drzwi.
-Zbyszek!- to był Kubiak.
Daria szybko zeszła ze Zbyszka. Ubierała się jak najszybciej. Bartman robił to samo.
-Zibi, co ty tam robisz?
-No już otwieram.
Daria zdążyła doprowadzić się do porządku i usiadła na krześle. ZB9 otworzył drzwi.
-No co ty... robisz...- urwał widząc dziewczynę.
-Rozmawiałem z Darią.- tłumaczył się.
-Aha, ok. Ale po co się zamknęliście?
-Po to, żeby taki Dzik nam nie przeszkadzał.
Daria się zaśmiała. Kubiak najwidoczniej uwierzył, bo już o nic nie wypytywał.
-Schodzicie na dół? Wszyscy tam są.
-Tak, tak, idziemy.- powiedziała Daria podnosząc się. Wyszła z pokoju, a Zbyszek poszedł za nią.
-Mało brakowało.- powiedział, gdy zostali już sami na korytarzu.
Dziewczyna nic nie mówiła.
-Żałujesz, że do tego doszło? -zapytał.
-Nie wiem... Ale zapomnijmy o tym.- odpowiedziała.
-Będzie trudno.- bąknął Zibi.
-Wiem, ale doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że to nie powinno się stać.
-Tak. Ale nie zapomnij... Dwa słowa, dziewięć liter.- powiedział.
-Dwa słowa, dziewięć liter...- wyszeptała Daria...   


___________________________________________________
________________
Podoba się? ;x