czwartek, 28 lutego 2013

XVI


Daria została sama. Oczy wszystkich skierowane były w jej stronę. Czuła się okropnie, chciała stąd uciec jak najdalej. Bez słowa wyjaśnienia skierowała się w stronę wyjścia. Po drodze rzuciła Winiarskiemu wrogie spojrzenie. Obwiniała go o wszystko. Poszła do pokoju. Położyła się na łóżku, założyła słuchawki i głośno włączyła muzykę. Akurat leciała piosenka „Prawdziwe powietrze”, którą śpiewała właśnie z Zibim. Czuła, że mimowolnie napływają jej łzy do oczu.
Po chwili do pokoju wpadła również Paula. Nie wiedziała jak ma zacząć rozmowę z siostrą.
-Wszystko w porządku?- zapytała ściągając jej słuchawki.
-Nie.-bąknęła Daria siadając na łóżku.
-Rozumiem Cię.
-A co Ty tam możesz rozumieć?! Znajduję się w okropnej sytuacji i to wszystko przez tego twojego siatkarza!- skomentowała Daria.
-Ej, uważaj co mówisz! Sama jesteś sobie winna. Mogłaś nie iść z nim do łóżka...- odparła zdenerwowana Paulina.
-Nie przespałam się z nim! Pilnuj lepiej siebie!- warknęła Daria.
-Sugerujesz coś?!
-Oczywiście, że nie. Ty i ten Twój Michaś jesteście tacy święci!
-Nic Ci do tego! Nie interesuj się!
-Ty też się nie wtrącaj i nie udawaj, że rozumiesz mój punkt widzenia!-wykrzyczała Daria i wyszła trzaskając drzwiami. Zdenerwowała ją własna siostra. No cóż, musiała bronić swojego siatkarza.
Daria nie wiedziała co robić. Usiadła pod drzwiami pokoju i ukryła twarz w dłoniach. Była bezsilna wobec wszystkich ostatnich wydarzeń W głowie szumiało jej cały czas: „Dwa słowa, dziewięć liter.”.
Obok pokoju dziewczyn przechodził Kubiak. Gdy zobaczył Darię w takim stanie, podbiegł do niej.
-Daria? Dobrze się czujesz?- zapytał przestraszony.
-Tak.- rzuciła dziewczyna niepewnie.
-Już wiem co się stało.- oznajmił Dziku.
-Wszyscy już wiedzą.- jęknęła.
-Chodź do mojego pokoju to porozmawiamy.- zaproponował Michał.
-A Zbyszek?- zapytała Daria. Bartman dzielił z Kubiakiem jeden pokój.
-Nie ma go.
-Okej, w takim razie możemy iść.- Dziku podał Darii rękę i pomógł jej wstać. Skierowali się w stronę jego pokoju.
-Zapraszam.- powiedział Kubiak otwierając drzwi. Daria niepewnie weszła do środka. Kubiak miał rację, Zibiego tutaj nie było.
-Dziękuję Ci Michał.- powiedziała Daria.
-Za co?- zapytał Dziku siadając na łóżku. Wskazał dziewczynie miejsce obok siebie.
-Gdyby nie Ty, popełniłabym najgorszy błąd w moim życiu.- wyjaśniła.
-No i co z tego? Nie przespałaś się z nim, ale to nie załatwia sprawy. Przecież go kochasz.- rzucił Dziku.
-A skąd Ty to wiesz?
-Zdążyłem się już zorientować.- oznajmił Kubiak.
-Tylko to jest skomplikowane. Zbyszek myśli, że zrobiłam to, bo chciałam się zemścić na Bartku, ale to nieprawda. Ja tego chciałam...- tłumaczyła rozgorączkowana Daria.
-To mu to powiedź!
-Ale on jest z Aśką! Możliwe, że jestem dla niego tylko zabawką.
-A Ty jesteś z Kurkiem! I tylko dlatego, że chcesz zapomnieć o Zibim. Sami komplikujecie sobie życie. Ja na jego miejscu już dawno zostawiłbym Aśkę.
-Ty, ale nie on. To już koniec. Ja życzę Zbyszkowi jak najlepiej....
-Nie będzie mu dobrze, gdy nie będzie Ciebie obok niego.- przerwał jej przyjmujący.
-Skończmy ten temat. Dziękuję za rozmowę Misiek.- Daria delikatnie go objęła. -Pójdę już.- rzuciła i skierowała się w stronę drzwi. Otworzyła jej, już miała wychodzić, gdy na kogoś wpadła. Uniosła oczy do góry i zobaczyła twarz Bartmana. Ten spiorunował ją wzrokiem.
-Na kim tym razem przyszłaś się zemścić?- warknął.
Daria uderzyła go w twarz.
-A Ty już znalazłeś sobie nową zabawkę?! Tak szybko Ci się znudziłam?!- odpowiedziała. Minęła go i ruszyła korytarzem do swojego pokoju.
Pauliny nie było. Widocznie poszła do Winiarskiego. Daria wzięła szybki prysznic, przebrała się w swoją koszulę i poszła spać. Nie miała ochoty czekać na swoją siostrę.
Nazajutrz Daria obudziła się dość późno. Pauliny wciąż nie było, ale... cały pokój wypełniony był kolorowymi bukietami. Wszędzie stało pełno róż, a na podłodze z ich płatków usypane było wielkie serce. Obok łóżka stał najpiękniejszy bukiet. Włożony był do niego jakiś liścik. Dziewczyna szybko go chwyciła i odczytała wiadomość.
Przepraszam Cię. Oboje popełniliśmy błąd.
Ale nie potrafię bez Ciebie żyć, kochanie.
Twój B.K.
Daria bez chwili zastanowienia poderwała się z łóżka. Pobiegła od razu do pokoju Bartka. Otworzyła drzwi. Stał na środku pokoju w samych spodniach od piżamy, tak jakby od dawna jej wyczekiwał. Dziewczyna spojrzała na niego, a on się uśmiechnął i wyciągnął do niej ręce. Wpadła prosto w jego ramiona. Nic nie czuła. Żadnych motyli w brzuchu. Pustka, obowiązek.
-Tęskniłem.- powiedział Bartek i zaczął ją całować.
-Przepraszam.- powiedziała Daria odzyskując oddech.
-Nie musisz mnie przepraszać. Obiecaj mi, że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku. Jeść śniadanie w jednej kuchni. Parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy. Dawać sobie całusa przed wyjściem. Dzwonić do siebie tysiąc razy wtedy, gdy jesteśmy osobno, a potem znów wracać do siebie.- mówił Bartek.
Tak właśnie planował przyszłość z Darią. Nie wyobrażał sobie życia bez niej. A ona? Była przerażona tą wizją. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Nie była pewna nawet kolejnego dnia, a co dopiero takich planów.
-Obiecuję...- wyszeptała w końcu. Musiała go uspokoić. Czuła się za niego odpowiedzialna.
Kurek usiadł na łóżku i posadził Darię na swoich kolanach. Zaczął ją namiętnie całować. Chciał zdejmować już jej koszulkę, gdy nagle usłyszeli telefon. Siatkarz jakoś bardzo się tym nie przejął.
-Telefon Ci dzwoni. Nie odbierzesz?- zapytała Daria.
-Nie.- odpowiedział.
-Obierz. Może to coś ważnego.
-Siedzisz mi na kolanach, więc nie możesz dzwonić, a co może być ważniejszego od Ciebie?- oznajmił.
Daria lekko się uśmiechnęła.
-Bartuś, odbierz.- mimo wszystko nie ustępowała. Zrezygnowany Kurek podniósł się i wyciągnął komórkę.
-To Krzysiu. Pewnie już nie mogą się na nas doczekać.- skomentował.
-No cóż, jest już późno, Idę się ubrać.- rzuciła Daria.
-Okej skarbie. Będę u Ciebie za 5 minut i zejdziemy na dół razem.
Daria kiwnęła głową i wróciła do siebie. Nie wierzyła, że to się stało naprawdę. To wszystko działo się stanowczo za szybko. Miała już dość głupich rozmyśleń. Szybko się ubrała i związała włosy w warkocza. Gdy Bartek przyszedł, była już gotowa.
-Ooo!- zdziwił się Kurek. -Myślałem, że Cię przy ubieraniu zastanę, a Ty już gotowa.- udawał smutnego.
-Wariat!- skomentowała ze śmiechem dziewczyna. Siatkarz wziął ją za rękę i zeszli do restauracji.



______________________________________________________________
_____________________________
Uczyniłam z Darii złą osobę. Przepraszam ;c