czwartek, 4 kwietnia 2013

XIX

   Podróż minęła im dość szybko. Pitera wszędzie było pełno. Chodził po całym samolocie i się wygłupiał. Po wylądowaniu wszyscy zabrali swoje bagaże i udali się do autokaru, który miał zabrać ich do hotelu. Po drodze podziwiali piękno Rzymu.
-Wysiadać, wysiadać!- darł się Nowakowski, który pierwszy wypadł z autobusu.
Wszyscy kolejno wychodzili i udawali się do recepcji. Tam dostali klucze do swoich pokoi.
   Paulina miała mieć pokój z Darią. Tak przynajmniej przez cały czas myślała ich matka. A one były już pełnoletnie, więc zadecydowały inaczej. Oczywiście na prośbę chłopaków. Paula miała zamieszkać z Michałem, a Daria z Bartkiem. Obaj siatkarze byli zachwyceni tym faktem.
   Paula podeszła do Pitera, który stał ze spuszczoną głową.
-Co jest, Pit?- zapytała.
-Oni jak zwykle mają szczęście. Mogą mieć pokoje z Wami, kiedy ja muszę męczyć się z Krzyśkiem.
-Męczyć się?
-No bo jak on bierze tą swoją kamerę ze sobą, to nikomu spokoju nie daje.

~♥~
Paulina otworzyła drzwi pokoju, w którym miała zamieszkać z Miśkiem. Był dość spory. Na środku stały dwa łóżka, po bokach szafki i kilka innych mebli. 
   Michał dokładnie obejrzał pomieszczenie. 
-Mnie tam by wystarczyło jedno łóżko.- skomentował w końcu. 
Paulina zaczęła się śmiać. 
-Wiem kochanie, wiem. 
Winiar usiadł na oparciu łóżka i delikatnie przyciągnął do siebie swoją dziewczynę. 
-Trzeba się rozpakować.- powiedziała. 
-Po co? Mam ciekawsze zajęcia.- powiedział tajemniczo i się uśmiechnął. 
-Tak? Ciekawe. Jakie? 
Michał zaczął ją całować. Paula pozwoliła mu na ten pocałunek, ale jednak dość szybko wyswobodziła się z jego uścisku. 
-Trzeba się rozpakować.- powtórzyła. 

~♥~
Tymczasem Daria poszła z Kurkiem poszukać ich pokoju. Dziewczyna otworzyła drzwi. Pokój był piękny. A widok za oknem jeszcze piękniejszy. Wyszła na balkon. Zaraz potem dołączył do niej Bartek. 
-Podoba Ci się?
-Bardzo.- westchnęła. Kuraś ją przytulił. 
-Cieszę, że jesteś tu ze mną.- powiedział jej na ucho. 
Daria się uśmiechnęła. 
-Ja też się cieszę, że tu jestem. Że spędzę z Wami wakacje i poznaj lepiej mojego ojca.- wytłumaczyła. -Chodźmy do środka. - powiedziała lekko odpychając od siebie Kurka. 
Weszła z powrotem do pokoju, a za nią oczywiście Bartek. 
-Rozpakuj się.- powiedziała do niego, sama siadając obok swojej walizki. 
-Jakoś nie mam ochoty. Wolę odpocząć.- mówił kładąc się na łóżku. 
-Leń!- skomentowała i rzuciła go poduszką leżącą na skraju łóżka. 
-Chodź do mnie!- rzucił śmiejąc się. 
Daria pokiwała przecząco głową. Zależało jej na Bartku, ale nie chciała zrobić niczego, czego później by żałowała. 
   Dziewczyna skończyła układać swoje ubrania w szafkach, schowała walizkę i spojrzała na Bartka. Spał. Wyglądał tak słodko. Jak taki duży chłopiec, zmęczony po długiej zabawie na podwórku. Leżący teraz na łóżku z lekko uchylonymi ustami. 
   Daria nie mogła się powstrzymać, żeby nie wyciągnąć aparatu i nie zrobić mu zdjęcia. "Fanki pozabijałyby się za taki widok" pomyślała i uśmiechnęła się. Z jednej strony cieszyła się, że Bartek ją tak bardzo kocha, z drugiej nie chciała go ranić. Postawiła aparat na szafce nocnej i po cichu wyszła z pokoju, aby nie obudzić Kurasia. 
   Szła korytarzem, gdy nagle z jednego z pokoi wybiegł Piotrek. 
-Daria, Daria! Masz to! Schowaj, tylko szybko!- piszczał Pit, podając jej kamerę Krzyśka. 
-Piiiiiiter!- usłyszeli nagle dzikie wrzaski Ignaczaka. -Co zrobiłeś z moją kamerą?!
-Szybko, szybko, chowaj!- mówił przerażony Nowakowski. W tym momencie na korytarz wpadł Igła. Piotrek schował kamerą za plecami. 
-Zabierz ją!- szepnął do Darii, którą cała ta sytuacja rozbawiła. -Ja?! Ale co?! Krzysiu, coś Ty ćpał?!- udawał Piter. 
-Wiem, że ją masz! Daj, albo odbiorą Ci ją siłą. I potem do końca wyjazdu nie dam Ci spokoju.  Będę Cię prześladował a kamera będzie Ci się śniła po nocach.- zagroził. 
Nowakowski zrobił zrezygnowaną minę. 
-Ale nie bij!- pisnął oddając Ignaczakowi jago sprzęt i szybko chowając się za Darią. 
-Co Ty Piter znowu odwalasz?- zapytał Kubiak, który właśnie wyszedł z pokoju. 
-Jak zwykle wszystko na mnie!- obraził się Pit. 
-Bo to Ty zabrałeś mi kamerę.- bąknął Krzysiu. 
-Ooo, Piotrek, dobry pomysł! Może wreszcie Igła dałby nam spokój z tym nagrywaniem.- mówił Dziku. 
-Widzisz, nie tylko ja tak uważam! Zrobiłem to dla dobra wszystkich.- bronił się teatralnie przy tym gestykulując. 
Daria się zaśmiała.
-Przepraszam Pit. Gdybym wiedziała, pomogłabym Ci.- szepnęła mu na ucho. 
-Zobaczysz, jeszcze mi się uda. Następnym razem musisz mi pomóc.- szepnął do Darii. 
Krzysiu i Kubiak wrócili do swoich pokoi. Za nimi poszedł również Piter.  
Daria poszła dalej korytarzem. Chwilę potem usłyszała krzyk Ignaczaka.
-Piotrek, ostrzegam Cię!
Zaczęła cicho chichotać. Skierowała się na dół, do restauracji. 
Podeszła do baru. 
-Poproszę sok pomarańczowy.- powiedziała po angielsku do kelnera. Dopiero teraz zobaczyła siedzącego obok Zbyszka. Miał słuchawki na uszach i pił wodę mineralną. Zauważył, że ktoś go obserwuje i odwrócił się. Daria speszona spuściła wzrok. Bartman wyłączył muzykę i zwrócił się do dziewczyny. 
-Gdzie masz ukochanego? - zapytał ze spokojem. 
Daria starała się panować nad nerwami. Wiedziała, że chodzi mu o to, aby ją zdenerwować. 
-Odpoczywa.- odpowiedziała. 
Zibi przez chwilę jeszcze patrzył na nią, po czym z powrotem włączył odtwarzacz. 
Daria zabrała swój sok i wróciła na górę. Bartek już nie spał. 
-Gdzie byłaś?- zapytał z zaciekawieniem.
Dziewczyna wskazała mu na szklankę z napojem. Kuraś kiwnął głową na znak, że rozumie. 
-To co dzisiaj robimy?- zapytał uśmiechając się. 
-Nie wiem... Nie macie przypadkiem treningu?
-Nie, dzisiaj nie, więc możemy spędzić ten czas jakoś miło. 
-Co proponujesz? 
-No nie wiem...- mruknął przyciągając dziewczynę do siebie. Patrzył jej w oczy, po czym zaczął ją namiętnie całować. Daria nie wiedziała co robić. 
-Chodźmy na spacer.- zaproponowała, żeby odwrócić uwagę Bartka. 
-Nie teraz.- mruknął nie odrywając się od niej. 
Nagle drzwi ich pokoju się otworzyły. Do pokoju wbiegł zdyszany Piter...

____________________________________________________________
_________________
Dawno nie pisałam. Postaram się to nadrobić, ale nie obiecuję. W tym miesiącu mam egzaminy, więc muszę się trochę przygotować. Poza tym proszę o komentarze. One naprawdę mobilizują i wtedy chce mi się pisać. Dziękuję ;*

wtorek, 19 marca 2013

Wiadomość.

Witam serdecznie. Chciałam poinformować o istnieniu jeszcze jednego mojego bloga. Już dawno planowałam, ale jakoś wszystko zrodziło się spontanicznie. Zapraszam!

środa, 13 marca 2013

XVIII


Dni do wyjazdu mijały bardzo szybko. Dziewczyny, ani się obejrzały, a już musiały pakować swoje walizki. To był ich pierwszy tak daleki wyjazd, na dodatek wyjazd z ich ojcem, pomijając całą drużynę przystojnych siatkarzy.
Samolot do Włoch mieli o 10.00. Przed wyjazdem siostry dokładnie sprawdzały czy o czymś nie zapomniały, czy czegoś nie zabrały. Poszły się też pożegnać ze swoją matką. Alicja mocno je wyściskała i nakazała im, aby odpowiednio się zachowywały. Bała się o nie, dla niej wciąż były małymi dziewczynkami.
O 9.15 cała ekipa była już na lotnisku. Wszyscy siedzieli czekając na samolot. Igła jak zwykle chodził ze swoją kamerą i nagrywał wszystko i wszystkich dookoła. Paulina spała oparta o ramię Winiarskiego. Daria siedziała obok ze słuchawkami na uszach. Cholernie bała się latać, tak samo jak Kurek, który od dłuższego czasu był zestresowany lotem. Chodził po całym lotnisku w tą i z powrotem. Piter jak zwykle się z niego „nabijał”.
-Jaki bohater!- skomentował widząc nerwowe poczynania Bartka.
-Odwal się.- bąknął Kuraś.
-Daria, co Ty widzisz w takim tchórzu?- żartował Pit. Daria tylko pokręciła głową. Nie miała ochoty na takie żarty. Kurek od razu zauważył, że coś z nią nie tak. Usiadł obok niej i zdjął jej słuchawki.
-Co jest kochanie?- zapytał.
-Nie lubię latać samolotami. Na dodatek źle się czuję i jestem zmęczona.- wyjaśniła dziewczyna.
-Ja też się boję latać skarbie, ale jakoś to przeżyjemy.- pocieszał ją.
W tym samym momencie poinformowano ich, że samolot jest już gotowy do startu. Szybko udali się do hali odpraw.
O 9.55 wszyscy siedzieli już na pokładzie wielkiej maszyny. Miejsca zostały im wyznaczone „z góry”. Daria znalazła się w fatalnej sytuacji. Obok niej, po prawej stronie siedział Kurek, a po lewej... Zbyszek. Oczywiście Kurek był z tego powodu okropnie wściekły, ale nie mógł nic zrobić. Przed nimi siedzieli Paulina, Winiar i Nowakowski.
Samolot wystartował. Daria pomimo zapiętych pasów, bała się, że coś się stanie. Kurek, widząc jej minę i oczy, które zamknęła ze strachu, złapał ją za rękę. Przy niej on sam nie odczuwał strachu, aż tak bardzo. W końcu maszyna wzniosła się na odpowiednią wysokość i Daria mogła już otworzyć oczy.
-Dziękuję.- powiedziała cicho do Bartka. On uśmiechnął się do swojej dziewczyny i sam odetchnął z ulgą. Najgorsze za nimi, pomijając ewentualne turbulencje i lądowanie. Daria, żeby się uspokoić wyciągnęła książkę i zaczęła ją czytać. Zbyszek założysz słuchawki i puścił muzykę tak głośno, że Daria siedząca obok doskonale ją słyszała. Nie mogła się skupić. Dobrze wiedziała, że robił to specjalnie. Lekko uderzyła go w ramię.
-Możesz przyciszyć?- zapytała.
Bartman zdjął na chwilę słuchawki.
-Mówiłaś coś?- rzucił złośliwie.
-Tak. Pytałam, czy mógłbyś przyciszyć tą muzykę?
-Jasne.- powiedział i założył słuchawki z powrotem. Muzyka jednak nadal była głośna. Dziewczyna ponownie uderzyła go w ramię, tym razem znacznie mocniej.
-Co znowu?- zapytał od niechcenia.
-Przycisz to do jasnej cholery!
Kurek także słuchający muzyki zauważył, że coś się dzieje.
-Co jest?- zapytał.
-Nic.- odparł Zibi ze spokojem.
-Nic?! Jak to kurwa nic?! Myślisz, że wszystko jest w porządku?! Ścisz tą muzykę!
-Słyszałeś? Darii to przeszkadza.
-Przecież przyciszyłem.- odparł.
-Ale nadal jest zbyt głośno!- mówiła zdenerwowana dziewczyna.
-Spokojnie, kochanie. Możemy zamienić się miejscami.- zaproponował Bartuś.
-Chętnie.- powiedziała i usiadła na miejscu Kurka. Teraz mogła spokojnie czytać dalej książkę.
Tymczasem Paula siedziała wesoło gawędząc z Piotrkiem.
-Paulina... jaki jest wasz ideał mężczyzny?
-Wasz?
-No wiesz... wasz, kobiet.
Paulina się uśmiechnęła.
-Hmmm, zabawny, szczery, przystojny, gadatliwy, ale nie za bardzo, na pewno nie chamski... Miły... Taki jak Ty, Piter.
-Tak?! Fajnie!- cieszył się Cichy Pit, ale nagle zrobił smutną minę.
-Co jest Piotrek?- zapytała dziewczyna.
-Skoro jestem idealny, to czemu żadna dziewczyna mnie nie chce?- zaczął lamentować.
-Piter, po prostu żadna dziewczyna nie jest Ciebie warta.
-Daria by była.
-Piotrek, zobaczysz jeszcze znajdziesz sobie wspaniałą kobietę.
-Obiecujesz?
-Jasne. Zobaczysz, że tak będzie.- uśmiechnęła się do niego. Pit przytulił się do niej.
-Pit, kochany, przecież Ty się boisz dziewczyn.- droczył się z nim Ignaczak, który siedział blisko niego.
-Spadaj!- warknął Nowakowski do Krzysia, który właśnie brał jakąś tabletkę na ból głowy. Piottek od razu się uśmiechnął.
-Matka wie, że ćpiesz?- zapytał z łobuzerskim uśmiechem.
-Matka to mój diler!- zaśmiał się Igła. Wszyscy wybuchli śmiechem.
-To nie fair.- bąknął Piter.
-Piotruś, nie denerwuj się.- powiedział do niego Kubiak. Winiarski, który wcześniej spał teraz rozpoczął rozmowę z Paulą.
-Wyspałeś się?- zapytała.
-Oczywiście miałem piękny sen.
-Co Ci się śniło?
-Ty mi się śniłaś. Że wyjechaliśmy gdzieś daleko i byliśmy sami, tylko we dwoje.
Paulina się uśmiechnęła. Misiek lustrował ją wzrokiem. Dziewczyna nigdy nie lubiła, gdy ktoś na nią patrzy. Zaraz się rumieniła.
-Kochanie?- zaczął Misiek.
-Tak?
-Jakie jest Twoje największe marzenie?
Paula nie wiedziała co odpowiedzieć. Jak dotąd chciała spotkać tylko swoich idoli, poznać miłość swojego życia i po prostu być szczęśliwa. Teraz to wszystko już się spełniło.
-Chcę mieć dwoje dzieci, chłopca i dziewczynkę.- powiedziała w końcu. -A Twoje?
-Być ich ojcem.
Uśmiechnął się do niej. Paulina wtuliła się w jego tors. Wiedziała, że to on jest jej miłością. Jedyną i niepowtarzalną. Tą, którą nie chce stracić. O której nigdy nie chciała zapomnieć.
-Wiesz jaka jest moja ulubiona litera?- zapytała.
-Jaka?- spojrzał na nią nieco zdziwiony.
-M.
-Dlaczego?
-Bo wszystko, co jest dla mnie ważne, co kocham zaczyna się właśnie na tą literę: morze, miłość, marzenia i Ty też...- wyjaśniła.
Michał był zaskoczony, lecz pozytywnie. Paulina była dla niego najważniejsza. Złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Siedzieli dalej wtuleni w siebie i zakochani do granic możliwości.

Daria skończyła swoją książkę. Włożyła zakładkę przy ostatniej stronie lektury i schowała ją do torby. Spojrzała na Kurka. Zasnął. Chciała poprawić mu poduszkę, ale wtedy zauważyła Zbyszka, który się w nią wpatrywał. Odwróciła wzrok, była na niego wściekła. Co on sobie myślał? Będzie teraz jego największym wrogiem? Wbrew własnej woli znowu na niego spojrzała. Lustrował ją wzrokiem. Tak jakby nie mógł znieść tego, że Daria jest z Bartkiem, że należy do kogoś innego. Ich oczy spotkały się i przez te kilka krótkich sekund nie istniało dla niej nic innego, tylko piękne, zielone oczy. Mogłaby tak godzinami patrzeć na niego...
-Zibi!- rozległ się głośny krzyk. Zbyszek odwrócił się w jego stronę. Daria natychmiast oprzytomniała. „ Nie bądź głupia” pomyślała i założyła słuchawki. Kolejno przesłuchiwała piosenki, dokładnie analizując każdy tekst.
Obudził się Bartek.
-Co tam, kochanie?- zapytał ospałym głosem widząc, że Daria na niego patrzy.
-A nic, nic.- odpowiedział z uśmiechem. Bartek odwzajemnił uśmiech i położył głowę na ramieniu dziewczyny.
Zbyszek skończył właśnie rozmowę z Dzikiem. Spojrzał na parę. Zrobiło mu się przykro. Chciałby, żeby Daria naprawdę coś do niego czuła. Zależało mu na Aśce, ale zakochał się w Darii. Nie chciał tego... to było takie nieoczekiwane. Pamiętał moment, gdy zobaczył ją po raz pierwszy, gdy leżała na tej podłodze na środku hotelu, uśmiechnięta od ucha do ucha. Już wtedy wiedział, że to niezwykła dziewczyna. Tylko tyle, że nie była jego. Patrzył teraz na nią przytulającą się do Bartka. Odwrócił wzrok. Musiał zapomnieć...

środa, 6 marca 2013

XVII


W restauracji wszyscy czekali już na Darię i Bartka. Gdy zobaczyli splecione ręce pary, rozległy się głośne brawa. Daria patrzyła na nich ze zdziwieniem, a Kurek był po prostu zachwycony. Tylko Zbyszek, Piotrek i Michał nie podzielali entuzjazmu pozostałych. Zibi ze względu na uczucia, jakimi darzył Darię. Piotrek zresztą też, nie mógł zrozumieć co ona widzi w Bartku. Kubiak natomiast doskonale wiedział co naprawdę czuje Daria i uważał, że to co robiła było nieodpowiednie.
Bartek zachęcony brawami przyciągnął zszokowaną dziewczynę do siebie i wpił się w jej usta. Wiwatom nie było końca. Daria czuła się zmieszana. Nie chciała by ich związek był związkiem na pokaz.
-Starczy.- powiedziała odciągając Kurasia od siebie.
-Strasznie na mnie działasz, wiesz?- mruknął jej na ucho.
-No widzę, że wszystko powróciło do normy.- rzuciła Paula podchodząc do pary razem z Winiarskim.
-Jest jeszcze lepiej niż było.- skomentował uradowany Bartek. Daria wciąż była zła na siostrę i jej ukochanego.
-To świetnie.- powiedział Winiar i objął Paulinę.
-Jesteś szczęściarą siostra.- zawołała Paula. -Widziałam te wszystkie kwiaty! Cudo!
-Tak.- bąknęła dziewczyna. -Po prostu świetne.
-Chodź, zjemy coś, bo za chwilę mam trening.- rzucił Bartek prowadząc Darię do stołu. Złożyli zamówienie, a po chwili Marcin przyniósł im zamówione potrawy.
-To co dziś zamierzamy robić, skarbie? - zapytał Kurek.
-Dzisiaj muszę spotkać się z ojcem. Musimy w końcu poważnie porozmawiać.- odparła Daria.
-Rozumiem... To może przyjdziesz do mnie wieczorem? Piotrka oddam komuś w dobre ręce.- zaproponował siatkarz.
-Ale Ty pomiatasz tym Piterem. Daj chłopakowi spokój, bo ja go naprawdę lubię.
-Ja też go lubię, ale chyba nie chcesz, żeby nam przeszkadzał.
-Tak, wiem, ale odpuść mu.
-Zrobię co tylko zechcesz kochanie.
Wtedy do stolika podbiegł Ignaczak z kamerą.
-No jak tam? Wiecie, że ja mam nagrane te wasze czułości.- zaśmiał się.
-Nie zamierzasz tego opublikować, prawda?- krzyknęła Daria.
-A jeśli tak, to co?
-To już nie żyjesz Krzysiu!- warknęła. Chłopakom było z tego powodu do śmiechu.
-Krzysiu, Ty chyba nie masz swojego życia prywatnego.- z pomocą Darii przyszedł Możdżonek.
-A co Cię to interesuje?- bąknął Igła.
-To po co interesujesz się życiem prywatnym Bartusia i Darii?
-Oni nie mają życia prywatnego!- pisnął Pit.
-Mielibyśmy, jakbyś wciąż nie siedział z nami w pokoju.- warknął Kurek. -Dlatego pragnę Cię poinformować, że wylatujesz z naszego pokoju.- dodał.
-Bartek, obiecałeś, że dasz mu spokój.- upominała go Daria.
-Ten idiota działa mi na nerwy!- jęknął Kuraś.
-Widocznie te proszki na uspokojenie Ci nie pomagają.- odgryzł się Piter.
-Jak ja Cię dorwę...!- Kurek wstał od stołu. Nowakowski schował się za Możdżonkiem.
-Chłopaki!- krzyknął Andrea, który właśnie wszedł na stołówkę. -Zachowujcie się!
-Jasne trenerze!- odkrzyknęli wszyscy. Anastasi uśmiechnął się do Darii. Odwzajemniła gest, a Andrea podszedł do ich stolika.
-Chłopaki, zbierać się.- rzucił. Siatkarze posłusznie wstali od stołu i pomaszerowali w kierunku szatni.
-Gdzie zgubiłaś siostrę?- zapytał mężczyzna.
-Nie mam pojęcia, od kilku di wciąż przesiaduje z Winiarskim.- rzuciła Daria.
-No tak... To jesteśmy dziś umówieni?- dopytywał się jej ojciec.
-Tak. O której Ci pasuje?
-Może być około 15.00. Tutaj w restauracji.- oznajmił Andrea.
-Okej, przekażę Paulinie.
-To świetnie. A teraz muszę już lecieć, bo przecież oni się beze mnie pozabijają.- wywrócił oczyma trener.
-Leć, leć.- poganiała go.
Gdy została sama, zamówiła szklankę soku pomarańczowego i wróciła do pokoju. Tam zastała swoją siostrę.
-Pamiętasz, że dziś mamy spotkać się z Andreą? Umówiłam się z nim na 15.00.- rzuciła do niej.
-Jasne.- odpowiedziała Paula.
Zapadła niezręczna cisza.
-Dalej jesteś na mnie zła?- zapytała Paulina.
-Nie.- bąknęła cicho jej siostra.
-Przecież widzę. Przepraszam, że zareagowałam tak ostro. Rozmawiałam o tym z Miśkiem. Trochę mu głupio, że tak postąpił. Ale zrozum go, chciał być szczery w stosunku do swojego przyjaciela.- tłumaczyła.
-Ale nie powinien wtrącać się w nieswoje sprawy.- syknęła Daria.
-Na szczęście dobrze się to skończyło.
-Dla kogo dobrze, dla tego dobrze.- skomentowała cicho dziewczyna.
-Zadam Ci pytanie, odpowiedz na nie szczerze.- powiedziała Paula. -Kochasz Zbyszka?
-Tak...
-To przestań!
-Oddychasz?- zapytała Daria.
-Tak.- odpowiedziała zdziwiona Paulina.
-To przestań...
I tak skończył się ten temat. Paula wiedziała, że Darii nie przejdzie z tą miłością od tak.
Powoli dochodziła godzina 15.00. Dziewczyny cały dzień nie wychodziły ze swojego pokoju. Szybko się przebrały i zeszły na dół. Przy jednym ze stolików czekał już na nie Andrea. Siostry usiadły obok niego.
-Napijecie się czegoś?- zapytał.
Przecząco pokręciły głowami.
-Jak poznałeś naszą matkę?- Paulina zapytał wprost.
Wtedy Andrea zaczął opowiadać. Była to bardzo długa historia. Mężczyzna mówił dlaczego zostawił ich matkę, dlaczego wyjechał z Polaki i dlaczego chciał poznać je dopiero teraz. Każdemu z nich spływały łzy po policzkach. Ciężko było coś takiego zrozumieć. Czasami siostry przerywał opowieść jakimś pytaniem, na które Andrea szczerze odpowiadał.
-Cieszę się, że mam takie piękne i mądre córki. Kocham Was dziewczynki.- tak zakończył swoje opowiadanie.
-My Ciebie też... tato.- po raz pierwszy wypowiedziały jakże ważne słowo.
Wtedy podeszła do nich Alicja.
-Wiecie już wszystko. - zapytała.
-Tak.
Ala i Andrea uśmiechnęli się do siebie. Widocznie wciąż do siebie coś czuli. Stara miłość nie rdzewieje...
-Chciałbym zabrać dziewczynki ze sobą.- oznajmił mężczyzna.
Alicji od razu zszedł uśmiech z twarzy.
-Jak to?!
-Chciałbym z nimi spędzić te wakacje. Paulina i Daria mogłyby jeździć z nami na zgrupowania. Zawsze znajdę dla nich trochę czasu, może przy okazji na coś się przydadzą.- mówił trener.
-No cóż, ja się zgadzam.- rzuciła Alicja. -A wy?- spojrzała na swoje córki.
Te promiennie się uśmiechnęły.
-Oczywiście!- krzyknęły. Wstały i wyściskały swoją matkę, później ojca.
-Będziemy Ci pomagać tato.- obiecały.
-Właśnie, będę miał dla was zajęcia. Podobno skończyłaś kurs fotografii.- zwrócił się do Paulina. Ta twierdząco kiwnęła głową. -Potrzebujemy fotografa w naszej drużynie. Mam nadzieję, że się
zgodzisz.
-Jasne!-krzyknęła Paula.
-Potrzebujemy w naszym zespole i dziennikarki.- kontynuował. -A słyszałem, że Daria chce wybrać ten kierunek studiów.- uśmiechnął się. -Twoim zadaniem byłoby prowadzenie strony o naszej drużynie, na którą dodawałabyś jakieś wywiady, informacje itp.- wyjaśnił Darii.
-Jestem na tak!- zawołała dziewczyna.
-Cieszę się. Wyjeżdżamy za 3 dni, a nasz pierwszy przystanek to Włochy.- poinformował Andrea.
Dziewczyny po prostu krzyczały z radości. Nie mogły już usiedzieć w miejscu.
-No lećcie się podzielić tą informacją z chłopakami.- zaśmiał się ich ojciec.
Szybko wstały od stołu i schodami pobiegły na górę.

Paulina od razu wpadła do pokoju Winiarskiego.
-Misiek!- pisnęła rzucając się na siatkarza leżącego na łóżku. Nie zwróciła nawet uwagi na to, że w pokoju jest także Możdżonek. Ten dziwnie się na nią popatrzył.
-Jedziemy z wami!- zawołała siadając na okrakiem na Michale.
-Gdzie?!- zapytał Winiar.
-Do Włoch, głuptasie! I wszędzie tam gdzie wy! Spędzimy razem całe wakacje!- wyjaśniła i zaczęła go całować.
-Chciałbym zauważyć, że ja też tu jestem.- bąknął Marcin.
Paulina szybko zeszła z Michała. Lekko się zarumieniła.
-To wspaniale!- ucieszył się Winiarski. Przyciągnął Paulę do siebie i namiętnie pocałował.
-Mam wyjść?!- wywrócił oczyma Możdżon.
-Nie musisz.- zaśmiała się Paulina odrywając Michała od siebie.


Daria poszła do pokoju Kurka i Pitera. Dochodziły stamtąd głośne krzyki. Dziewczyna otworzyła drzwi. Zobaczyła chłopaków ganiających się dookoła stolika stojącego na środku salonu.
-Co wy robicie?- zapytała ze śmiechem.
Siatkarze zamarli. Było im trochę wstyd.
-Bawimy się w ganianego.- wyjaśnił Cichy Pit.
Daria zaczęła się głośno śmiać.
-Mam dla was wiadomość.- rzuciła.
-Dobrą?- zapytał Bartek unosząc do góry jedną brew.
-Czy dobrą to się okaże.- uśmiechnęła się. -Spędzę z wami całe wakacje! Od dziś jestem dziennikarką w waszej drużynie.
-Żartujesz?!- krzyknął Piter.
-Nie!
-Taaaaaaaaaak!!!- wrzeszczał Nowakowski biegając ze szczęścia po całym pokoju.
Bartek nie do końca mógł uwierzyć w słowa dziewczyny. Patrzył na nią pytającym wzrokiem.
-Tak, jadę z wami.- wyjaśniła jeszcze raz. Kurek podszedł do niej, spojrzał się w jej oczy, wziął ją na ręce, zaniósł na łóżko i zaczął całować.
-Ej!- wydarł się Pit. -Nie przy ludziach Kurek, ty erotomanie jeden!
Dostał za to od niego poduszką.
-Zostaw ją!- wrzeszczał Cichy Pit.
-Ona jest moja!- pokazał mu języka Bartek.
-A podpisałeś ją sobie?!
-Tak!
-Gdzie?!
-Tam gdzie Ty nie masz prawa zobaczyć!
-Bartek!- krzyknęła Daria. Ten uśmiechnął się łobuzersko.
-Jezus Maria!- szepnął Piter.- Ja nie jestem gotowy na rolę wujka!
-To dobrze, bo jeszcze prędko nim nie zostaniesz.- stwierdziła Daria wyswobodzając się z uścisku Kurka.
Bartek wywrócił oczyma. Nigdy nie mógł sam na sam spędzić z Darią czasu. Musiał się nią dzielić. A chciałby, żeby w życiu było jak w siatkówce. Gdy ktoś krzyknie: „Moja!”, reszta się odsuwa.    

czwartek, 28 lutego 2013

XVI


Daria została sama. Oczy wszystkich skierowane były w jej stronę. Czuła się okropnie, chciała stąd uciec jak najdalej. Bez słowa wyjaśnienia skierowała się w stronę wyjścia. Po drodze rzuciła Winiarskiemu wrogie spojrzenie. Obwiniała go o wszystko. Poszła do pokoju. Położyła się na łóżku, założyła słuchawki i głośno włączyła muzykę. Akurat leciała piosenka „Prawdziwe powietrze”, którą śpiewała właśnie z Zibim. Czuła, że mimowolnie napływają jej łzy do oczu.
Po chwili do pokoju wpadła również Paula. Nie wiedziała jak ma zacząć rozmowę z siostrą.
-Wszystko w porządku?- zapytała ściągając jej słuchawki.
-Nie.-bąknęła Daria siadając na łóżku.
-Rozumiem Cię.
-A co Ty tam możesz rozumieć?! Znajduję się w okropnej sytuacji i to wszystko przez tego twojego siatkarza!- skomentowała Daria.
-Ej, uważaj co mówisz! Sama jesteś sobie winna. Mogłaś nie iść z nim do łóżka...- odparła zdenerwowana Paulina.
-Nie przespałam się z nim! Pilnuj lepiej siebie!- warknęła Daria.
-Sugerujesz coś?!
-Oczywiście, że nie. Ty i ten Twój Michaś jesteście tacy święci!
-Nic Ci do tego! Nie interesuj się!
-Ty też się nie wtrącaj i nie udawaj, że rozumiesz mój punkt widzenia!-wykrzyczała Daria i wyszła trzaskając drzwiami. Zdenerwowała ją własna siostra. No cóż, musiała bronić swojego siatkarza.
Daria nie wiedziała co robić. Usiadła pod drzwiami pokoju i ukryła twarz w dłoniach. Była bezsilna wobec wszystkich ostatnich wydarzeń W głowie szumiało jej cały czas: „Dwa słowa, dziewięć liter.”.
Obok pokoju dziewczyn przechodził Kubiak. Gdy zobaczył Darię w takim stanie, podbiegł do niej.
-Daria? Dobrze się czujesz?- zapytał przestraszony.
-Tak.- rzuciła dziewczyna niepewnie.
-Już wiem co się stało.- oznajmił Dziku.
-Wszyscy już wiedzą.- jęknęła.
-Chodź do mojego pokoju to porozmawiamy.- zaproponował Michał.
-A Zbyszek?- zapytała Daria. Bartman dzielił z Kubiakiem jeden pokój.
-Nie ma go.
-Okej, w takim razie możemy iść.- Dziku podał Darii rękę i pomógł jej wstać. Skierowali się w stronę jego pokoju.
-Zapraszam.- powiedział Kubiak otwierając drzwi. Daria niepewnie weszła do środka. Kubiak miał rację, Zibiego tutaj nie było.
-Dziękuję Ci Michał.- powiedziała Daria.
-Za co?- zapytał Dziku siadając na łóżku. Wskazał dziewczynie miejsce obok siebie.
-Gdyby nie Ty, popełniłabym najgorszy błąd w moim życiu.- wyjaśniła.
-No i co z tego? Nie przespałaś się z nim, ale to nie załatwia sprawy. Przecież go kochasz.- rzucił Dziku.
-A skąd Ty to wiesz?
-Zdążyłem się już zorientować.- oznajmił Kubiak.
-Tylko to jest skomplikowane. Zbyszek myśli, że zrobiłam to, bo chciałam się zemścić na Bartku, ale to nieprawda. Ja tego chciałam...- tłumaczyła rozgorączkowana Daria.
-To mu to powiedź!
-Ale on jest z Aśką! Możliwe, że jestem dla niego tylko zabawką.
-A Ty jesteś z Kurkiem! I tylko dlatego, że chcesz zapomnieć o Zibim. Sami komplikujecie sobie życie. Ja na jego miejscu już dawno zostawiłbym Aśkę.
-Ty, ale nie on. To już koniec. Ja życzę Zbyszkowi jak najlepiej....
-Nie będzie mu dobrze, gdy nie będzie Ciebie obok niego.- przerwał jej przyjmujący.
-Skończmy ten temat. Dziękuję za rozmowę Misiek.- Daria delikatnie go objęła. -Pójdę już.- rzuciła i skierowała się w stronę drzwi. Otworzyła jej, już miała wychodzić, gdy na kogoś wpadła. Uniosła oczy do góry i zobaczyła twarz Bartmana. Ten spiorunował ją wzrokiem.
-Na kim tym razem przyszłaś się zemścić?- warknął.
Daria uderzyła go w twarz.
-A Ty już znalazłeś sobie nową zabawkę?! Tak szybko Ci się znudziłam?!- odpowiedziała. Minęła go i ruszyła korytarzem do swojego pokoju.
Pauliny nie było. Widocznie poszła do Winiarskiego. Daria wzięła szybki prysznic, przebrała się w swoją koszulę i poszła spać. Nie miała ochoty czekać na swoją siostrę.
Nazajutrz Daria obudziła się dość późno. Pauliny wciąż nie było, ale... cały pokój wypełniony był kolorowymi bukietami. Wszędzie stało pełno róż, a na podłodze z ich płatków usypane było wielkie serce. Obok łóżka stał najpiękniejszy bukiet. Włożony był do niego jakiś liścik. Dziewczyna szybko go chwyciła i odczytała wiadomość.
Przepraszam Cię. Oboje popełniliśmy błąd.
Ale nie potrafię bez Ciebie żyć, kochanie.
Twój B.K.
Daria bez chwili zastanowienia poderwała się z łóżka. Pobiegła od razu do pokoju Bartka. Otworzyła drzwi. Stał na środku pokoju w samych spodniach od piżamy, tak jakby od dawna jej wyczekiwał. Dziewczyna spojrzała na niego, a on się uśmiechnął i wyciągnął do niej ręce. Wpadła prosto w jego ramiona. Nic nie czuła. Żadnych motyli w brzuchu. Pustka, obowiązek.
-Tęskniłem.- powiedział Bartek i zaczął ją całować.
-Przepraszam.- powiedziała Daria odzyskując oddech.
-Nie musisz mnie przepraszać. Obiecaj mi, że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku. Jeść śniadanie w jednej kuchni. Parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy. Dawać sobie całusa przed wyjściem. Dzwonić do siebie tysiąc razy wtedy, gdy jesteśmy osobno, a potem znów wracać do siebie.- mówił Bartek.
Tak właśnie planował przyszłość z Darią. Nie wyobrażał sobie życia bez niej. A ona? Była przerażona tą wizją. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Nie była pewna nawet kolejnego dnia, a co dopiero takich planów.
-Obiecuję...- wyszeptała w końcu. Musiała go uspokoić. Czuła się za niego odpowiedzialna.
Kurek usiadł na łóżku i posadził Darię na swoich kolanach. Zaczął ją namiętnie całować. Chciał zdejmować już jej koszulkę, gdy nagle usłyszeli telefon. Siatkarz jakoś bardzo się tym nie przejął.
-Telefon Ci dzwoni. Nie odbierzesz?- zapytała Daria.
-Nie.- odpowiedział.
-Obierz. Może to coś ważnego.
-Siedzisz mi na kolanach, więc nie możesz dzwonić, a co może być ważniejszego od Ciebie?- oznajmił.
Daria lekko się uśmiechnęła.
-Bartuś, odbierz.- mimo wszystko nie ustępowała. Zrezygnowany Kurek podniósł się i wyciągnął komórkę.
-To Krzysiu. Pewnie już nie mogą się na nas doczekać.- skomentował.
-No cóż, jest już późno, Idę się ubrać.- rzuciła Daria.
-Okej skarbie. Będę u Ciebie za 5 minut i zejdziemy na dół razem.
Daria kiwnęła głową i wróciła do siebie. Nie wierzyła, że to się stało naprawdę. To wszystko działo się stanowczo za szybko. Miała już dość głupich rozmyśleń. Szybko się ubrała i związała włosy w warkocza. Gdy Bartek przyszedł, była już gotowa.
-Ooo!- zdziwił się Kurek. -Myślałem, że Cię przy ubieraniu zastanę, a Ty już gotowa.- udawał smutnego.
-Wariat!- skomentowała ze śmiechem dziewczyna. Siatkarz wziął ją za rękę i zeszli do restauracji.



______________________________________________________________
_____________________________
Uczyniłam z Darii złą osobę. Przepraszam ;c 

wtorek, 26 lutego 2013

XV


Daria i Zbyszek zeszli na dół. Weszli do restauracji.
-Cześć wam.- powiedzieli do pozostałych.
Kurek spojrzał na nich wściekły. Spiorunował Bartmana wzrokiem i wstał z krzesła.
-Co to ma być?! Nie rozumiesz, że to moja dziewczyna!
-Bartek, przestań.- wrzasnęła Daria.
-Ej, ej, spokój.- mówił Winiarski chcąc załagodzić sytuację. Paulina siedziała mu na kolanach.
Kurek odsunął się od Bartmana i przysunął krzesło dla Darii. Dziewczyna zgodziła się usiąść, nie chciała już żadnych awantur. Już wystarczająco był komplikacji i kłopotów.
-To co robimy? Może obejrzymy jakiś film, bo tak jakoś nudno?- zaproponował Kubiak, który właśnie dołączył do pozostałych. Spojrzał na Darię i Zbyszka. Widząc dziewczynę obok Bartka, a nie Zibiego uwierzył całkowicie w ich tłumaczenia.
-Okej, może być. To co oglądamy?- pytał Igła.
-Hmm. A na co macie ochotę?- rzuciła Paula.
-Komedia romantyczna.- uśmiechnął się Winiar.
-Nie! Horror!- pisnął Pit.
Zaczęła się kłótnia, ale w końcu stanęło na tym, że Paulina i Daria przyniosły jeden z filmów zgranych na płytę.
-Co to?- zapytał Możdżonek.
-”Szkoła uczuć”.
Wszyscy rozsiedli się na kanapach w pokoju, gdzie był telewizor. Z zainteresowaniem oglądali film. Dziewczyny razem z Piterem zaczęły płakać. Paulę pocieszał Misiek. Daria pocieszała się razem z Piterem. Ignaczak śmiał się z niego, wszystko nagrywał.
-O mój Boże! Nie umieraj!- łkał Piotrek.
-Cicho Piotruś.- przytulała go Daria ze łzami w oczach.
-Cholera jasna, wyłączcie to!- wrzasnął Zbyszek, podszedł do telewizora i zwyczajnie go wyłączył.
-Coś ty narobił?! Zabiłeś ją!- krzyczał Nowakowski.
-To tylko film Piotrek.- uspakajał go Kubiak.
-Wracajmy do pokoi.- zagadał Winiarski.
-A robimy coś wieczorem?- zapytał Ignaczak.
-Nie, dzisiaj odpoczywamy.- rzucił kapitan drużyny.
-No to kto pierwszy w swoim pokoju!- wrzasnął Zatorski i wszyscy od razu rzucili się w stronę wyjścia.
Dziewczyny wpadły szybko do swojego pokoju.
-Będę u Ciebie za 5 minut.- Paulina zdążyła jeszcze usłyszeć Michała. Zamknęła drzwi. Daria postanowiła, że przyzna się siostrze do wszystkiego.
-Słuchaj, musimy pogadać. A raczej ma muszę Ci coś powiedzieć...
-Coś się stało?
-Nie... sama nie wiem. Gadałam ze Zbyszkiem. Powiedział mi, że mnie kocha...
-Co?!
-Poczekaj, to nie wszystko. Skończyło się na tym, że leżeliśmy u niego na łóżku całując się i rozbierając.- zdążyła powiedzieć, kiedy Winiarski wszedł do pokoju. Słyszał wszystko.
-Że co?!- zapytał.
-O nie!- jęknęła Daria.
-Przespałaś się ze Zbyszkiem?- pytał zszokowany.
-Nie przespałam. Ale gdyby nie Kubiak, to pewnie by do tego doszło...- szepnęła.
-Daria, do jasnej cholery, co Ty wyprawiasz?!- wydała się Paulina.
-Nie wiem...
Misiek nie wiedząc co ma powiedzieć, wyszedł z pokoju. Kurek był jego przyjacielem, musiał mu o tym powiedzieć. Nie chciał go okłamywać. Poszedł prosto do jego pokoju. Otworzył drzwi.
-Bartek, musimy pogadać.- powiedział od razu. Zauważył, że w pokoju są też Bartman i Kubiak.
Winiarski spojrzał na Zbyszka. Przecież Bartek był też jego przyjacielem. Nie rozumiał czemu mu to zrobił, dlaczego zaciągnął jego dziewczynę do łóżka.
-Co jest?
-Sorry, wolałbym w cztery oczy. Nikt więcej nie musi o tym wiedzieć.- powiedział patrząc na Zibiego. Ten nie wiedział o co chodzi. Chłopaki wyszli z pokoju, został tylko Misiek i Kuraś.
-Co się stało?- pyta zdziwiony całą sytuacją.
-Ehh... Chodzi o Darię...
-Co jej się stało?- krzyknął zrywając się z łóżka.
-Nic...ona... nie jest do końca z Tobą szczera...
-Jak to? Nie owijaj w bawełnę, tylko wal prosto z mostu.
-Daria prawie przespała się ze Zbyszkiem. Kubiak im przeszkodził.
-Żartujesz sobie?!- wrzasnął wściekły. Winiarski kiwnął przecząco głową. Bartek stał chwilę w bezruchu nie wiedząc co robić. W końcu złapał za lampę i cisnął ją o ziemię.
-Zabiję tego skurwysyna!- krzyknął wybiegając z pokoju. Od razu skierował się do pokoju Zbyszka. Nie było go tam, zastał tylko Kubiaka.
-Gdzie jest ten pojebany ciota?!- warknął.
Michał patrzył na niego zszokowany.
-Zbyszek?!
-Tak!
-Na dole, w restauracji, a co się stało?- nie zdążył nawet dokończyć swojego pytania, bo Kurka już tam nie było. Pobiegł za nim Winiarski, który domyślał się, że będzie musiał interweniować.
Zibi był w restauracji. Siedział przy stoliku z Ignaczakiem i Możdżonkiem. Przy barze siedziały dziewczyny, cicho rozmawiały.
Bartek podszedł do Bartmana.
-Jak mogłeś?!- zawołał.
Zbyszek wstał, chciał wyjaśnić sytuację, bo nie domyślał się o co chodzi. Kurek od razu potraktował go lewym sierpowym.
-Ty skurwysynie!- warknął.
-Za co?- wydarł się Zibi.
Dziewczyny od razu podbiegły do stolika.
-O co chodzi?- pytała Daria.
-O co? O co?! Może Ty mi powiesz!- krzyczał Bartek.
Daria spojrzała na Winiara, który właśnie wszedł do restauracji.
-Jesteś z siebie dumny?! Tylko taki suknisyn jak Ty, mógłby zrobić coś takiego! Zaciągnąć do łóżka!
-Nie musiałem jej do niczego zmuszać!- krzyknął Bartman.
-Przypierdolę Ci zaraz, to może Ci się poukłada w tym Twoim łbie!- Bartek próbował wyrwać się Winiarskiemu.
-Bartek, proszę Cię, przestań...- szepnęła Daria.
-Jeśli jest Ci lepiej z nim niż ze mną, to wystarczyło powiedzieć!- skomentował Kuraś.
-Bartuś, uwierz mi, ja nie chciałam. Chciałam się tylko zemścić. Ale to nie jest wina Zbyszka.
-Chciałaś się zemścić?- Kurek od razu się uspokoił.
-Tak. Za to, że nie potrafiłeś dotrzymać tajemnicy. Byłam zła na Ciebie.- tłumaczyła Daria.
Bartman gdy tylko usłyszał te słowa, wściekł się. Przewrócił krzesło stojące obok i wyszedł. Czuł się oszukany. Pomimo że, był z Asią, myślał, że Daria go kocha. Przeliczył się, ona chciała się tylko zemścić. Zbyszek nie wiedział, że to tylko takie tłumaczenie.
Daria wiedziała, że zraniła Zbyszka. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę, ale co miała robić? Przecież on był z Aśką, a ona miała być tylko jego jednorazową przygodą. Zabawką.
Bartka całkowicie uspokoiła odpowiedź Darii. Był w stanie jej wybaczyć, kochał ją. Poza tym doskonale wiedział, że on też ją zranił.
-Muszę to wszystko przemyśleć.- rzucił Kurek. Wyswobodził się z objęć Miśka, który go przytrzymywał i wyszedł na zewnątrz.


______________________________________________________________
________________________
To się porobiło... Ale ja lubię komplikacje.   

piątek, 22 lutego 2013

XIV


 Paulina siedziała na plaży. Co miała zrobić? Iść do ojca i powiedzieć : „Cześć tatusiu, co u Ciebie?”. Kompletnie nie wiedziała co myśleć. Z jednej strony nienawidziła go za to, co zrobił matce. Jednocześnie jednak zawsze marzyła, że go pozna...
Nagle ktoś zasłonił jej oczy.
-Zgadnij kto to!- powiedział wesołym, beztroskim głosem. Paulina od razu go rozpoznała.
-Michał.- westchnęła.
Tak, to był Winiar. Odsłonił jej oczy.
-Skąd wiedziałeś, że tu jestem?
-Zawsze tutaj jesteś.- powiedział i pocałował ją w policzek. -Coś się stało?- dodał widząc jej minie łzy na policzkach.
Paula kiwnęła głową. Misiek usiadł obok niej, przez chwilę nie wiedział co powiedzieć.
-Hmm... nie twierdzę, że Ci pomogę, ale na pewno Ci ulży, jak komuś powiesz...- mówił przyciągając ją do siebie.
Paulina zaczęła mu o wszystkim opowiadać, o śniadaniu z matką, o ojcu, którym okazał się być Andrea. Łzy znowu zaczęły spływać jej po policzkach, nie mogła się powstrzymać.
-Hej, kochanie... szkoda twoich pięknych oczu.- powiedział do niej Winiarski wycierając jej policzek.
-Ale obiecaj mi...
-Co?
-Obiecaj mi, że nikomu o tym nie powiesz.
-Dla Ciebie wszystko.- mruknął i pocałował ją. -Chodź, wracajmy do hotelu. Zamówimy Ci naleśniki, obejrzymy jakiś film i od razu Ci się humor poprawi.- rzucił Winiar. Paulina się zaśmiała.
Poszli powoli w kierunku hotelu.



Daria siedziała w pokoju. Czekała na siostrę, musiała z nią wreszcie pogadać. W końcu się doczekała. Paula weszła do pokoju razem z Winiarskim. Michał widząc minę Darii, postanowił zostawić je same.
-Musimy z nim w końcu pogadać.- powiedziała stanowczo Daria.
Paula usiadła na łóżku.
-Wiem.- westchnęła.
-To co robimy?
-Może pójdziemy do niego po treningu?- zaproponowała Paulina. -Dzisiaj jest jeszcze jeden.
-Okej... Ale boję się tej rozmowy. Nie wiem, co powinnam mu powiedzieć...
-Ja też...



Dziewczyny poszły na salę. Siatkarze zaczynali popołudniowy trening. Na hali było już kilku chłopaków.: Winiarski, Bartman, Kurek, Możdżonek, Ignaczak i Zatorski. Siostry podeszły do nich.
-Hej wam.- powiedziała Daria.
-A co wy tutaj robicie? Nie możecie bez nas żyć?- żartował Igła.
Daria i Paula nie miały ochoty na takie żarty.
-Musimy pogadać z trenerem.- oznajmiła Paulina.
-To ja go zawołam!- krzyknął Zator i pobiegł w stronę szatni. Zaczął krzyczeć.
-Trenerze! Pana córki chcą z panem porozmawiać.
-Że co?!- Ignaczak aż zakrztusił się z wrażenia.
Paulina spiorunowała wzrokiem Winiarskiego.
-Kochanie, to nie ja!- tłumaczył Michał.
-A kto?!
-Ja...- przyznał się Kurek.
Daria spojrzała na niego. Była wściekła.
-Obiecałeś...- warknęła.
-Kochanie...- zaczął mówić, podchodząc do niej, żeby załagodzić zaistniałą sytuację.
-Nie dotykaj mnie!
-Ale... ja przepraszam... musiałam się komuś wygadać. To wszystko mnie przytłaczało.
-Ciebie przytłaczało?! Ciebie?! Tu chyba o mnie chodzi, do cholery!- krzyknęła i spoliczkowała go.
Daria odwróciła się na pięcie i szybkim krokiem wyszła z sali.
-Wielkie dzięki.- bąknęła Paula do Kurka i pobiegła za siostrą.
Daria szła korytarzem głośno szlochając, niebawem dogoniła ją Paulina.
-Nie płacz już...- próbowała ją pocieszyć.
Nagle dziewczyny usłyszały za sobą czyjś głos.
-Daria, Paulina, zaczekajcie!
Obie się odwróciły. Zobaczyły podążającego w ich kierunku Andreę. Mężczyzna stanął naprzeciwko nich. Każde bało się odezwać.
-Przepraszam...- powiedział Andrea swoim łamanym polskim. Po chwili objął dziewczyny. Po prostu mocno się do nich przytulił. Siostry się nie opierały. Łzy spływały po policzkach całej trójce.
-Dlaczego nas zostawiłeś?- zapytała Daria głośno łkając.
-Dziewczynki, bałem się. Przyjechałem do Polski na studia, poznałem waszą matkę. Potem nagle ta ciąża... A ja musiałem wracać do Włoch. Teraz jest mi tak głupio, że tak zrobiłem...
Powoli odsunął się od nich.
-Znajdziecie dla mnie trochę wolnego czasu?
-Tak.- westchnęła Paula.
-Może być jutro?- rzucił Andrea.
Obydwie kiwnęły głową.
-Dobrze, ja teraz wracam na trening.- oznajmił wycierając łzy. Odwrócił się i poszedł w stronę sali.
Dziewczyny spojrzały na siebie.
-Ten Kurek to kretyn. Obiecał, że nic nie powie.- mówiła Daria. -Teraz wszyscy się o tym dowiedzieli...
-Nie przejmuj się, chociaż nie rozumiem jak on mógł Ci to zrobić.
-Bo go to przerastało, słyszałaś?! Przerastało! Już nigdy się ode mnie niczego nie dowie!- skomentowała jedna z sióstr.
-Wracamy do pokoju?- zapytała Paulina.
-Zostanę na treningu.- oznajmiła dziewczyna.
-Jak chcesz. Ja porozmawiam z matką.- rzuciła Paula i odeszła.
Daria wróciła do sali, usiadła na trybunach. Zauważył ją Anastasi i jej pomachał, ta uśmiechnęła się do niego nieśmiało.
-Kochanie...- podbiegł do niej Kurek.
-Odsuń się ode mnie!- warknęła.
-Kochanie, nie chciałem, uwierz mi.
-Bartek, zawiodłeś mnie. Nie wiem czy to ma sens.
-Chcesz mnie zostawić?!
-To będzie najlepsze wyjście...
-Bartek!- krzyknął Andrea i dał mu znak, żeby wracał do treningu.
Daria siedziała sobie patrząc na ćwiczących chłopaków i myśląc nad jej związkiem z Kurkiem.
Wkrótce trening się skończył. Siatkarze zeszli do szatni, a Daria wciąż siedziała na trybunach. Nagle obok niej pojawił się Zbyszek.
-Co Ty jeszcze tutaj robisz?- zapytał patrząc na nią troskliwie.
-Zasiedziałam się.- jęknęła Daria.
-Wszystko w porządku?- zapytał siadając obok.
-Szczerze? Nie...
-Co się stało?
-Hmm. Nie słyszałeś jeszcze? Przecież wasz trener jest moim biologicznym ojcem. A ponadto zawiodłam się na Kurku.- powiedziała smutno.
-Eh... Przykro mi.
-Dzięki.
-Nie masz za co dziękować, przecież nic nie zrobiłem. Chociaż chciałbym... mogę jakoś pomóc?
-Nie, raczej nie.
-Szkoda. Chciałbym się przydać.
-Po prostu dziękuję za rozmowę.
-Dla mnie to przyjemność. Poza tym cieszę się, że jeszcze chcesz ze mną gadać.
-Nie winię Cię za to, co się wydarzyło.
-A pamiętasz naszą rozmowę nad morzem? Mieliśmy do niej wrócić...
-Nie wiem czy to ma sens, Zibi. Ty Aśki nie zostawisz, a Bartek też łatwo się nie podda. To wszystko jest zbyt skomplikowane...
-Dwa słowa, dziewięć liter.- szepnął Zbyszek, wpatrując się jej prosto w oczy.
-Słucham?
-Kocham Cię.
-Zbyszek... Komplikujesz...- nie skończyła. Przerwał jej Bartman, który zachłannie zaczął ją całować. Nie opierała mu się, wręcz odpowiadała na jego pocałunki.
-Chodźmy do mnie.- rzucił Zibi i złapał Darię za rękę. Podążali w kierunku jego pokoju. Daria zdawała sobie sprawę, że źle robi, ale nie mogła oprzeć się Zbyszkowi.
Gdy znaleźli się w jego pokoju, Bartman od razu zamknął drzwi na klucz. Po chwili znowu zachłannie wpił się w usta Darii. Ta oplotła go nogami w pasie. Poczuła, że on nie pozostaje jej dłużny. Pozbył się jej bluzki. Zaczął ją całować po karku, po dekolcie, po piersiach, co doprowadzało ją do szaleństwa. Chwilę później Daria przejęła inicjatywę i pchnęła Zbyszka na łóżko. Ten zadziornie się uśmiechnął. Daria siadła na niego okrakiem i zdjęła mu bluzkę. Błądziła rękoma po jego nagim torsie. Sama już została w samej bieliźnie. Nagle usłyszeli pukanie do drzwi.
-Zbyszek!- to był Kubiak.
Daria szybko zeszła ze Zbyszka. Ubierała się jak najszybciej. Bartman robił to samo.
-Zibi, co ty tam robisz?
-No już otwieram.
Daria zdążyła doprowadzić się do porządku i usiadła na krześle. ZB9 otworzył drzwi.
-No co ty... robisz...- urwał widząc dziewczynę.
-Rozmawiałem z Darią.- tłumaczył się.
-Aha, ok. Ale po co się zamknęliście?
-Po to, żeby taki Dzik nam nie przeszkadzał.
Daria się zaśmiała. Kubiak najwidoczniej uwierzył, bo już o nic nie wypytywał.
-Schodzicie na dół? Wszyscy tam są.
-Tak, tak, idziemy.- powiedziała Daria podnosząc się. Wyszła z pokoju, a Zbyszek poszedł za nią.
-Mało brakowało.- powiedział, gdy zostali już sami na korytarzu.
Dziewczyna nic nie mówiła.
-Żałujesz, że do tego doszło? -zapytał.
-Nie wiem... Ale zapomnijmy o tym.- odpowiedziała.
-Będzie trudno.- bąknął Zibi.
-Wiem, ale doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że to nie powinno się stać.
-Tak. Ale nie zapomnij... Dwa słowa, dziewięć liter.- powiedział.
-Dwa słowa, dziewięć liter...- wyszeptała Daria...   


___________________________________________________
________________
Podoba się? ;x