W restauracji
wszyscy czekali już na Darię i Bartka. Gdy zobaczyli splecione ręce
pary, rozległy się głośne brawa. Daria patrzyła na nich ze
zdziwieniem, a Kurek był po prostu zachwycony. Tylko Zbyszek,
Piotrek i Michał nie podzielali entuzjazmu pozostałych. Zibi ze
względu na uczucia, jakimi darzył Darię. Piotrek zresztą też,
nie mógł zrozumieć co ona widzi w Bartku. Kubiak natomiast
doskonale wiedział co naprawdę czuje Daria i uważał, że to co
robiła było nieodpowiednie.
Bartek zachęcony
brawami przyciągnął zszokowaną dziewczynę do siebie i wpił się
w jej usta. Wiwatom nie było końca. Daria czuła się zmieszana.
Nie chciała by ich związek był związkiem na pokaz.
-Starczy.-
powiedziała odciągając Kurasia od siebie.
-Strasznie na mnie
działasz, wiesz?- mruknął jej na ucho.
-No widzę, że
wszystko powróciło do normy.- rzuciła Paula podchodząc do pary
razem z Winiarskim.
-Jest jeszcze lepiej
niż było.- skomentował uradowany Bartek. Daria wciąż była zła
na siostrę i jej ukochanego.
-To świetnie.-
powiedział Winiar i objął Paulinę.
-Jesteś szczęściarą
siostra.- zawołała Paula. -Widziałam te wszystkie kwiaty! Cudo!
-Tak.- bąknęła
dziewczyna. -Po prostu świetne.
-Chodź, zjemy coś,
bo za chwilę mam trening.- rzucił Bartek prowadząc Darię do
stołu. Złożyli zamówienie, a po chwili Marcin przyniósł im
zamówione potrawy.
-To co dziś
zamierzamy robić, skarbie? - zapytał Kurek.
-Dzisiaj muszę
spotkać się z ojcem. Musimy w końcu poważnie porozmawiać.-
odparła Daria.
-Rozumiem... To może
przyjdziesz do mnie wieczorem? Piotrka oddam komuś w dobre ręce.-
zaproponował siatkarz.
-Ale Ty pomiatasz
tym Piterem. Daj chłopakowi spokój, bo ja go naprawdę lubię.
-Ja też go lubię,
ale chyba nie chcesz, żeby nam przeszkadzał.
-Tak, wiem, ale
odpuść mu.
-Zrobię co tylko
zechcesz kochanie.
Wtedy do stolika
podbiegł Ignaczak z kamerą.
-No jak tam? Wiecie,
że ja mam nagrane te wasze czułości.- zaśmiał się.
-Nie zamierzasz tego
opublikować, prawda?- krzyknęła Daria.
-A jeśli tak, to
co?
-To już nie żyjesz
Krzysiu!- warknęła. Chłopakom było z tego powodu do śmiechu.
-Krzysiu, Ty chyba
nie masz swojego życia prywatnego.- z pomocą Darii przyszedł
Możdżonek.
-A co Cię to
interesuje?- bąknął Igła.
-To po co
interesujesz się życiem prywatnym Bartusia i Darii?
-Oni nie mają życia
prywatnego!- pisnął Pit.
-Mielibyśmy, jakbyś
wciąż nie siedział z nami w pokoju.- warknął Kurek. -Dlatego
pragnę Cię poinformować, że wylatujesz z naszego pokoju.- dodał.
-Bartek, obiecałeś,
że dasz mu spokój.- upominała go Daria.
-Ten idiota działa
mi na nerwy!- jęknął Kuraś.
-Widocznie te
proszki na uspokojenie Ci nie pomagają.- odgryzł się Piter.
-Jak ja Cię
dorwę...!- Kurek wstał od stołu. Nowakowski schował się za
Możdżonkiem.
-Chłopaki!-
krzyknął Andrea, który właśnie wszedł na stołówkę.
-Zachowujcie się!
-Jasne
trenerze!- odkrzyknęli wszyscy. Anastasi uśmiechnął się do
Darii. Odwzajemniła gest, a Andrea podszedł do ich stolika.
-Chłopaki,
zbierać się.- rzucił. Siatkarze posłusznie wstali od stołu i
pomaszerowali w kierunku szatni.
-Gdzie
zgubiłaś siostrę?- zapytał mężczyzna.
-Nie
mam pojęcia, od kilku di wciąż przesiaduje z Winiarskim.- rzuciła
Daria.
-No
tak... To jesteśmy dziś umówieni?- dopytywał się jej ojciec.
-Tak.
O której Ci pasuje?
-Może
być około 15.00. Tutaj w restauracji.- oznajmił Andrea.
-Okej,
przekażę Paulinie.
-To
świetnie. A teraz muszę już lecieć, bo przecież oni się beze
mnie pozabijają.- wywrócił oczyma trener.
-Leć,
leć.- poganiała go.
Gdy
została sama, zamówiła szklankę soku pomarańczowego i wróciła
do pokoju. Tam zastała swoją siostrę.
-Pamiętasz,
że dziś mamy spotkać się z Andreą? Umówiłam się z nim na
15.00.- rzuciła do niej.
-Jasne.-
odpowiedziała Paula.
Zapadła
niezręczna cisza.
-Dalej
jesteś na mnie zła?- zapytała Paulina.
-Nie.-
bąknęła cicho jej siostra.
-Przecież
widzę. Przepraszam, że zareagowałam tak ostro. Rozmawiałam o tym
z Miśkiem. Trochę mu głupio, że tak postąpił. Ale zrozum go,
chciał być szczery w stosunku do swojego przyjaciela.- tłumaczyła.
-Ale
nie powinien wtrącać się w nieswoje sprawy.- syknęła Daria.
-Na
szczęście dobrze się to skończyło.
-Dla
kogo dobrze, dla tego dobrze.- skomentowała cicho dziewczyna.
-Zadam
Ci pytanie, odpowiedz na nie szczerze.- powiedziała Paula. -Kochasz
Zbyszka?
-Tak...
-To
przestań!
-Oddychasz?-
zapytała Daria.
-Tak.-
odpowiedziała zdziwiona Paulina.
-To
przestań...
I
tak skończył się ten temat. Paula wiedziała, że Darii nie
przejdzie z tą miłością od tak.
Powoli
dochodziła godzina 15.00. Dziewczyny cały dzień nie wychodziły ze
swojego pokoju. Szybko się przebrały i zeszły na dół. Przy
jednym ze stolików czekał już na nie Andrea. Siostry usiadły obok
niego.
-Napijecie
się czegoś?- zapytał.
Przecząco
pokręciły głowami.
-Jak
poznałeś naszą matkę?- Paulina zapytał wprost.
Wtedy
Andrea zaczął opowiadać. Była to bardzo długa historia.
Mężczyzna mówił dlaczego zostawił ich matkę, dlaczego wyjechał
z Polaki i dlaczego chciał poznać je dopiero teraz. Każdemu z nich
spływały łzy po policzkach. Ciężko było coś takiego zrozumieć.
Czasami siostry przerywał opowieść jakimś pytaniem, na które
Andrea szczerze odpowiadał.
-Cieszę
się, że mam takie piękne i mądre córki. Kocham Was dziewczynki.-
tak zakończył swoje opowiadanie.
-My
Ciebie też... tato.- po raz pierwszy wypowiedziały jakże ważne
słowo.
Wtedy
podeszła do nich Alicja.
-Wiecie
już wszystko. - zapytała.
-Tak.
Ala
i Andrea uśmiechnęli się do siebie. Widocznie wciąż do siebie
coś czuli. Stara miłość nie rdzewieje...
-Chciałbym
zabrać dziewczynki ze sobą.- oznajmił mężczyzna.
Alicji
od razu zszedł uśmiech z twarzy.
-Jak
to?!
-Chciałbym
z nimi spędzić te wakacje. Paulina i Daria mogłyby jeździć z
nami na zgrupowania. Zawsze znajdę dla nich trochę czasu, może
przy okazji na coś się przydadzą.- mówił trener.
-No
cóż, ja się zgadzam.- rzuciła Alicja. -A wy?- spojrzała na swoje
córki.
Te
promiennie się uśmiechnęły.
-Oczywiście!-
krzyknęły. Wstały i wyściskały swoją matkę, później ojca.
-Będziemy
Ci pomagać tato.- obiecały.
-Właśnie,
będę miał dla was zajęcia. Podobno skończyłaś kurs
fotografii.- zwrócił się do Paulina. Ta twierdząco kiwnęła
głową. -Potrzebujemy fotografa w naszej drużynie. Mam nadzieję,
że się
zgodzisz.
-Jasne!-krzyknęła
Paula.
-Potrzebujemy
w naszym zespole i dziennikarki.- kontynuował. -A słyszałem, że
Daria chce wybrać ten kierunek studiów.- uśmiechnął się. -Twoim
zadaniem byłoby prowadzenie strony o naszej drużynie, na którą
dodawałabyś jakieś wywiady, informacje itp.- wyjaśnił Darii.
-Jestem na
tak!- zawołała dziewczyna.
-Cieszę
się. Wyjeżdżamy za 3 dni, a nasz pierwszy przystanek to Włochy.-
poinformował Andrea.
Dziewczyny
po prostu krzyczały z radości. Nie mogły już usiedzieć w
miejscu.
-No lećcie
się podzielić tą informacją z chłopakami.- zaśmiał się ich
ojciec.
Szybko
wstały od stołu i schodami pobiegły na górę.
Paulina od
razu wpadła do pokoju Winiarskiego.
-Misiek!-
pisnęła rzucając się na siatkarza leżącego na łóżku. Nie
zwróciła nawet uwagi na to, że w pokoju jest także Możdżonek.
Ten dziwnie się na nią popatrzył.
-Jedziemy z
wami!- zawołała siadając na okrakiem na Michale.
-Gdzie?!-
zapytał Winiar.
-Do Włoch,
głuptasie! I wszędzie tam gdzie wy! Spędzimy razem całe wakacje!-
wyjaśniła i zaczęła go całować.
-Chciałbym
zauważyć, że ja też tu jestem.- bąknął Marcin.
Paulina
szybko zeszła z Michała. Lekko się zarumieniła.
-To
wspaniale!- ucieszył się Winiarski. Przyciągnął Paulę do siebie
i namiętnie pocałował.
-Mam
wyjść?!- wywrócił oczyma Możdżon.
-Nie
musisz.- zaśmiała się Paulina odrywając Michała od siebie.
Daria poszła
do pokoju Kurka i Pitera. Dochodziły stamtąd głośne krzyki.
Dziewczyna otworzyła drzwi. Zobaczyła chłopaków ganiających się
dookoła stolika stojącego na środku salonu.
-Co wy
robicie?- zapytała ze śmiechem.
Siatkarze
zamarli. Było im trochę wstyd.
-Bawimy się
w ganianego.- wyjaśnił Cichy Pit.
Daria
zaczęła się głośno śmiać.
-Mam dla was
wiadomość.- rzuciła.
-Dobrą?-
zapytał Bartek unosząc do góry jedną brew.
-Czy dobrą
to się okaże.- uśmiechnęła się. -Spędzę z wami całe wakacje!
Od dziś jestem dziennikarką w waszej drużynie.
-Żartujesz?!-
krzyknął Piter.
-Nie!
-Taaaaaaaaaak!!!-
wrzeszczał Nowakowski biegając ze szczęścia po całym pokoju.
Bartek nie
do końca mógł uwierzyć w słowa dziewczyny. Patrzył na nią
pytającym wzrokiem.
-Tak, jadę
z wami.- wyjaśniła jeszcze raz. Kurek podszedł do niej, spojrzał
się w jej oczy, wziął ją na ręce, zaniósł na łóżko i zaczął
całować.
-Ej!- wydarł
się Pit. -Nie przy ludziach Kurek, ty erotomanie jeden!
Dostał za
to od niego poduszką.
-Zostaw ją!-
wrzeszczał Cichy Pit.
-Ona jest
moja!- pokazał mu języka Bartek.
-A
podpisałeś ją sobie?!
-Tak!
-Gdzie?!
-Tam gdzie
Ty nie masz prawa zobaczyć!
-Bartek!-
krzyknęła Daria. Ten uśmiechnął się łobuzersko.
-Jezus
Maria!- szepnął Piter.- Ja nie jestem gotowy na rolę wujka!
-To dobrze,
bo jeszcze prędko nim nie zostaniesz.- stwierdziła Daria
wyswobodzając się z uścisku Kurka.
Bartek wywrócił
oczyma. Nigdy nie mógł sam na sam spędzić z Darią czasu. Musiał
się nią dzielić. A chciałby, żeby w życiu było jak w
siatkówce. Gdy ktoś krzyknie: „Moja!”, reszta się odsuwa.