czwartek, 31 stycznia 2013

VIII


Wszyscy podnieśli się ze swoich miejsc i ruszyli w stronę wyjścia. Mieli szczęście, bo akurat hotelowy szofer zajechał pod budynek.
-Jasiek, zabierz nas do szpitala!- krzyknęła Paulina do chłopaka siedzącego za kierownicą. Wsiadła do samochodu, za nią Winiarski, Piter, Igła i Kubiak. Reszta musiała zaczekać.
Zibi jechał już do szpitala w taksówce, którą zdążył wcześniej złapać.
Tymczasem w szpitalu Daria leżała na łóżku. Musiała tam spędzić kilka dni, chociaż wcale nie miała na to ochoty. Do tego towarzystwo matki, która siedziała przy niej i prawiła jej kazania. Ile wtedy by dała, żeby chociaż jej tutaj nie było.
-Mamo, proszę cię przestań.
-Co przestań?! Mówiłam, żebyście się z nimi nie spotykały! Jak zwykle mnie nie słuchacie, a potem są tylko problemy.- krzyczała Alicja.
Zbyszek chodził po korytarzu, szukając właściwej sali. W końcu znalazł, pokój numer 7. Delikatnie zapukał do drzwi i wszedł do środka. Zobaczył, że Daria kłóci się ze swoją matką.
-Dzień dobry.- przywitał się. -Daria, jak się czujesz?
-A co ty tutaj robisz?! W hotelu jesteś moim gościem, ale tutaj nie jesteś mile widziany! To przez twoją dziewczynę moja córka tu leży!- mówiła zdenerwowana Alicja.
-Niech pani się uspokoi... nerwy nie są tutaj potrzebne.- zaczął Bartman, ale Ala mu przerwała.
-Nie uspokajaj mnie, po prostu stąd wyjdź!
-Mamo! On chciał mnie tylko odwiedzić!- warknęła Daria.
-Gdyby nie on, nikt nie musiałby cię tu odwiedzać!
-Jeśli ci się to nie podoba to wyjdź! Nikt cię tutaj nie trzyma!- krzyknęła dziewczyna do matki.
-Nic takiego nie powiedziałam.- wyjaśnia Alicja.
-Ale tak myślisz... Możesz już wracać do hotelu, poradzę sobie.- mówiła Daria nieco spokojniej.
-No dobrze... Trzymaj się córeczko,- powiedziała i pocałowała ją w czoło. -A ty lepiej nie siedź tutaj za długo.- bąknęła do Zbyszka i wyszła.
-Nareszcie.- mruknęła Daria.
Bartman lekko się uśmiechnął.
-Jak się czujesz?- zapytał.
-Lepiej, boli mnie tylko głowa i czuję, że mam olbrzymiego guza.- odpowiedziała Daria.
-Znowu przeze mnie ucierpiałaś.- bąknął Zibi.
-Nie przez ciebie, sama stwarzam sobie takie problemy.- rzuciła.
-Jakie problemy? Nie bierz winy na siebie. Ona leży po stronie mojej i Aśki. Nie wiem co się stało z tą dziewczyną. Kiedyś była inna. Teraz wszystko się zmieniło, nie jestem nawet pewny swoich uczuć....
-Aha. Dobra, ale to wasza sprawa. Ja nie będę się wtrącać.
-Wiem, przepraszam za wszystko...
-Nie szkodzi, nie ty powinieneś mnie przepraszać.
Nagle do sali weszli pozostali siatkarze z Pauliną na czele.
-Cześć siostra, jak się czujesz?- przywitała się Paula.
-Może być.- odpowiedziała.
Wszyscy chcieli się dostać do Darii, zapytać jak się czuje. Najbardziej przepychał się Piter. Gdy tylko stanął obok łóżka, rzucił się na nią, przytulając ją mocno i zaczął krzyczeć: „Moja dziewczyna żyje!”.
-Daria potrzebuje spokoju. Wyjdźcie stąd!- zarządził Kurek.
W końcu zostali sami.
-Możemy porozmawiać?- zapytał.
-Jasne o co chodzi?
-Bo wiesz... jest taka jedna dziewczyna... Kocham ją i... nie wiem jak jej to powiedzieć.
Daria się uśmiechnęła. Cieszyła się, że Bartek nareszcie znalazł sobie kogoś innego.
-Mogę spróbować na tobie?- spytał.
Daria twierdząco kiwnęła głową.
Bartek spojrzał jej prosto w oczy.
-Kocham Cię.- powiedział poważnie.
-Świetnie! Teraz idź do niej i powiedz jej to w taki sam sposób.
-Właśnie to zrobiłem.- uśmiechnął się.
Darii jednak znikł uśmiech z twarzy,
-Zostaniesz moją dziewczyną?- zapytał po chwili.
Daria nie wiedziała co odpowiedzieć. Przypomniały jej się słowa Pauliny, która radziła, żeby dała Kurkowi szansę.
-Tak.- zgodziła się Daria.
Bartek pocałował ją w policzek.
-Zaraz wraca,.- powiedział. Wybiegł na korytarz. Zaczął skakać z radości.
-Daria jest moją dziewczyną!- podśpiewywał wesoło.
-Co?!- krzyknęli jednocześnie Zbyszek i Piotrek.
Kurek uśmiechnął się od ucha do ucha.
-No nic.- rzucił. -Po prostu jesteśmy z Darią razem.
Wszyscy zszokowani patrzyli na niego.
-To niemożliwe.- jęknął Pit. -Co on ma w sobie, że Daria go chciała?!
-To się nazywa miłość.- wyszczerzył się Kuraś.
Tylko Paulina wiedziała, że to wszystko nie jest prawda. Daria nie kochała Bartka, kochała Zbyszka. Postanowiła mu jednak dać szansę. Myślała, że będąc z nim zapomni o Bartmanie.
Zibi, po tym jak dowiedział się, że Daria i Bartek są razem wybiegł ze szpitala. Robił wszystko, by jego kumple nie zauważyli, że zależy mu na jednej z sióstr.


Hej.- rzuciła Paula wchodząc do pokoju siostry.
-Cześć.- uśmiechnęła się Daria. -Siadaj.- wskazała na miejsce na krześle.
-Musimy pogadać.- rzuciła.
-Okej. A gdzie chłopaki?- Daria robiła wszystko, aby odwlec tę poważną rozmowę.
-Musieli wracać na trening. Wieczorem wpadną.- wyjaśniła. -Dlaczego zgodziłaś się na chodzenie z Kurkiem?- Paula zapytała szczerze.
-Bo spodobał mi się.- Daria odwróciła głowę.
-Nie kłam. Robisz wszystko, aby zapomnieć o Zibim, prawda?
-Nie, kocham go! Nie czuję nic do żadnego Bartmana.- mówiła Daria.
-Rób jak chcesz, a ja i tak wiem jak jest. Mnie nie oszukasz, jestem twoją siostrą i przyjaciółką.
-Wiem, ale tym razem nie masz racji.- Daria uśmiechnęła się blado. -A jak tam pomiędzy tobą a Miśkiem?- zapytała.
-Nic się nie dzieje,- westchnęła Paula.
-Znacie się od niedawna. Daj mu trochę czasu.- Daria próbowała pocieszyć Paulinę.
-Masz rację.
-Nie martw się, podobasz się mu, więc prędzej czy później będziecie razem.
-A wiesz co zbliża się wielkimi krokami?- zaśmiała się Paulina.
Daria pokiwała przecząco głową.
-Nasze osiemnaste urodziny głuptasie!- zawołała.
-Racja! 9 lipca, to już za 5 dni!
-Musimy coś zorganizować. To będzie wielka impreza na plaży!- cieszyła się Paulina.
-Jeśli matka się zgodzi.- odparła pesymistycznie Daria.
-Będziemy miały już osiemnaście lat! Matka nie ma nic do gadania! A ty nie psuj moich planów, tylko pomóż mi wymyślić wszystko!- mówiła Paula.
-Lampiony, wszędzie lampiony.- zaśmiała się druga siostra. Paulinie spodobał się ten pomysł.
-Tak! Będzie świetnie... głośniki, muzyka, tańce. No i wielki tort!- mówiła Paula marzycielsko.
-Tak, tak. No i będziemy mieć na imprezie przystojnych siatkarzy.
-Jeden z nich w dodatku jest twoim chłopakiem.- zaśmiała się Paulina.
-No Winiarski też może będzie już twoim chłopakiem.
-Czy ja wiem...
-Oj zobaczysz, że tak będzie. A nasze koleżanki za szkoły będę zarywać pewnie do każdego z nich.
-Nie do każdego. Od Michała mimo wszystko, mają trzymać się z daleka. Od Kurka chyba też.- uśmiechnęła się.
„I od Bartmana” pomyślała Daria, ale natychmiast odpędziła tę myśl. Co ją obchodził Zibi... a jednak obchodził. Nawet bardziej niż Bartek...
-No dobra, to ja już nie będę ci przeszkadzać. Jak wrócisz do domu to wszystko ustalimy, a na razie sama spróbuję coś zorganizować. Ciao!- rzuciła Paula i wyszła. Pod drzwiami wpadła na Kurka, który trzymał bukiet czerwonych róż. Uśmiechnęła się do niego i poszła dalej. Bartek wszedł do sali.
-Hej!- przywitał się. -To dla ciebie kochanie.- powiedział wręczając Darii kwiaty.
-Oh dziękuję, nie musiałeś....
-Ale chciałem...
Pocałował ją w policzek, Daria się uśmiechnęła, choć tak naprawdę nie do końca się cieszyła.
-Nie dali ci odpocząć, co?
-No nie bardzo...
-To ja ci nie będę już przeszkadzał. Przyszedłem tylko dać ci ten prezent. Odpoczywaj.- powiedział i skierował się do wyjścia.
-Pa.- pożegnała się Daria. Nareszcie została zupełnie sama.


Wieczorem do Darii przyszedł Piotrek.
-Daria, dlaczego mi to robisz?!- krzyknął otwierając drzwi. Daria uśmiechnęła się do niego szeroko.
-Siadaj tutaj.- wskazała na miejsce na łóżku obok siebie.
Piter usiadł bez słowa.
-Wolisz Kurka?- zapytał.
-Piter, uwielbiam cię. Jesteś moim przyjacielem. Nic i nikt nigdy tego nie zmieni.- wyjaśniła mu dziewczyna.
-Wiesz, jesteś pierwszą dziewczyna, którą naprawdę polubiłem, oprócz mojej matki.- rzucił.
Daria zaśmiała się i objęła Nowakowskiego.
-A z okazji, że jesteś moim najlepszym przyjacielem to pragnę cię poinformować, że za 5 dni są nasze urodziny i chcę cię na nie zaprosić!- powiedziała Daria.
-Z przyjemnością na nie przyjdę.- wyszczerzył się Cichy Pit. -Lecę kupić ci prezent- rzucił.
Dziewczyna się uśmiechnęła.
-Do jutra!- powiedział Piotrek.
-Do zobaczenia.- odpowiedziała.
Daria spędziła w szpitalu jeszcze 2 dni. Codziennie odwiedzała ją Paula i siatkarze. Tylko Zbyszek nie przychodził. Od Pauliny dowiedziała się, że pogodzili się z Aśką i wciąż są szczęśliwi. Kurek przychodził do Darii w każdej wolnej chwili.  

2 komentarze:

  1. Pani Ala jest sceptycznie nastawiona do znajomości dziewczyn z siatkarzami. Martwi się o córki, ale chyba niepotrzebnie. Mam nadzieję, że Daria nie skrzywdzi swoją decyzją Bartka. Szczerze, wolałabym już Kurka niż Bartmana :D A Paulinie wszystko się ułoży, tylko potrzeba czasu. Uwielbiam Pita. Jest taki uroczy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mnie Daria zaskoczyła. I to wcale nie pozytywnie. Nie kocha Bartka, to po co się godzi? Mam nadzieję, że jakoś to wyprostuje. :) Krzywdzi tym Bartka, Zibiego i przede wszystkim siebie! Ale dość moich pouczań. Jakoś tam się im ułoży :)Pitowi to potrzebna taka czuła, porządna i poukładana dziewczyna, która zaakceptowałaby te jego wybryki i będzie go trochę stopowała xD Swoją drogą przeuroczy chłopak ;)

    OdpowiedzUsuń