Wszyscy podnieśli się
ze swoich miejsc i ruszyli w stronę wyjścia. Mieli szczęście, bo
akurat hotelowy szofer zajechał pod budynek.
-Jasiek, zabierz nas do
szpitala!- krzyknęła Paulina do chłopaka siedzącego za
kierownicą. Wsiadła do samochodu, za nią Winiarski, Piter, Igła i
Kubiak. Reszta musiała zaczekać.
Zibi jechał już do
szpitala w taksówce, którą zdążył wcześniej złapać.
Tymczasem w szpitalu
Daria leżała na łóżku. Musiała tam spędzić kilka dni, chociaż
wcale nie miała na to ochoty. Do tego towarzystwo matki, która
siedziała przy niej i prawiła jej kazania. Ile wtedy by dała, żeby
chociaż jej tutaj nie było.
-Mamo, proszę cię
przestań.
-Co przestań?!
Mówiłam, żebyście się z nimi nie spotykały! Jak zwykle mnie nie
słuchacie, a potem są tylko problemy.- krzyczała Alicja.
Zbyszek chodził po
korytarzu, szukając właściwej sali. W końcu znalazł, pokój
numer 7. Delikatnie zapukał do drzwi i wszedł do środka. Zobaczył,
że Daria kłóci się ze swoją matką.
-Dzień dobry.-
przywitał się. -Daria, jak się czujesz?
-A co ty tutaj robisz?!
W hotelu jesteś moim gościem, ale tutaj nie jesteś mile widziany!
To przez twoją dziewczynę moja córka tu leży!- mówiła
zdenerwowana Alicja.
-Niech pani się
uspokoi... nerwy nie są tutaj potrzebne.- zaczął Bartman, ale Ala
mu przerwała.
-Nie uspokajaj mnie, po
prostu stąd wyjdź!
-Mamo! On chciał mnie
tylko odwiedzić!- warknęła Daria.
-Gdyby nie on, nikt nie
musiałby cię tu odwiedzać!
-Jeśli ci się to nie
podoba to wyjdź! Nikt cię tutaj nie trzyma!- krzyknęła dziewczyna
do matki.
-Nic takiego nie
powiedziałam.- wyjaśnia Alicja.
-Ale tak myślisz...
Możesz już wracać do hotelu, poradzę sobie.- mówiła Daria nieco
spokojniej.
-No dobrze... Trzymaj
się córeczko,- powiedziała i pocałowała ją w czoło. -A ty
lepiej nie siedź tutaj za długo.- bąknęła do Zbyszka i wyszła.
-Nareszcie.- mruknęła
Daria.
Bartman lekko się
uśmiechnął.
-Jak się czujesz?-
zapytał.
-Lepiej, boli mnie
tylko głowa i czuję, że mam olbrzymiego guza.- odpowiedziała
Daria.
-Znowu przeze mnie
ucierpiałaś.- bąknął Zibi.
-Nie przez ciebie, sama
stwarzam sobie takie problemy.- rzuciła.
-Jakie problemy? Nie
bierz winy na siebie. Ona leży po stronie mojej i Aśki. Nie wiem co
się stało z tą dziewczyną. Kiedyś była inna. Teraz wszystko się
zmieniło, nie jestem nawet pewny swoich uczuć....
-Aha. Dobra, ale to
wasza sprawa. Ja nie będę się wtrącać.
-Wiem, przepraszam za
wszystko...
-Nie szkodzi, nie ty
powinieneś mnie przepraszać.
Nagle do sali weszli
pozostali siatkarze z Pauliną na czele.
-Cześć siostra, jak
się czujesz?- przywitała się Paula.
-Może być.-
odpowiedziała.
Wszyscy chcieli się
dostać do Darii, zapytać jak się czuje. Najbardziej przepychał
się Piter. Gdy tylko stanął obok łóżka, rzucił się na nią,
przytulając ją mocno i zaczął krzyczeć: „Moja dziewczyna
żyje!”.
-Daria potrzebuje
spokoju. Wyjdźcie stąd!- zarządził Kurek.
W końcu zostali sami.
-Możemy porozmawiać?-
zapytał.
-Jasne o co chodzi?
-Bo wiesz... jest taka
jedna dziewczyna... Kocham ją i... nie wiem jak jej to powiedzieć.
Daria się uśmiechnęła.
Cieszyła się, że Bartek nareszcie znalazł sobie kogoś innego.
-Mogę spróbować na
tobie?- spytał.
Daria twierdząco
kiwnęła głową.
Bartek spojrzał jej
prosto w oczy.
-Kocham Cię.-
powiedział poważnie.
-Świetnie! Teraz idź
do niej i powiedz jej to w taki sam sposób.
-Właśnie to
zrobiłem.- uśmiechnął się.
Darii jednak znikł
uśmiech z twarzy,
-Zostaniesz moją
dziewczyną?- zapytał po chwili.
Daria nie wiedziała co
odpowiedzieć. Przypomniały jej się słowa Pauliny, która radziła,
żeby dała Kurkowi szansę.
-Tak.- zgodziła się
Daria.
Bartek pocałował ją
w policzek.
-Zaraz wraca,.-
powiedział. Wybiegł na korytarz. Zaczął skakać z radości.
-Daria jest moją
dziewczyną!- podśpiewywał wesoło.
-Co?!- krzyknęli
jednocześnie Zbyszek i Piotrek.
Kurek uśmiechnął się
od ucha do ucha.
-No nic.- rzucił. -Po
prostu jesteśmy z Darią razem.
Wszyscy zszokowani
patrzyli na niego.
-To niemożliwe.-
jęknął Pit. -Co on ma w sobie, że Daria go chciała?!
-To się nazywa
miłość.- wyszczerzył się Kuraś.
Tylko Paulina
wiedziała, że to wszystko nie jest prawda. Daria nie kochała
Bartka, kochała Zbyszka. Postanowiła mu jednak dać szansę.
Myślała, że będąc z nim zapomni o Bartmanie.
Zibi, po tym jak
dowiedział się, że Daria i Bartek są razem wybiegł ze szpitala.
Robił wszystko, by jego kumple nie zauważyli, że zależy mu na
jednej z sióstr.
Hej.- rzuciła Paula
wchodząc do pokoju siostry.
-Cześć.- uśmiechnęła
się Daria. -Siadaj.- wskazała na miejsce na krześle.
-Musimy pogadać.-
rzuciła.
-Okej. A gdzie
chłopaki?- Daria robiła wszystko, aby odwlec tę poważną rozmowę.
-Musieli wracać na
trening. Wieczorem wpadną.- wyjaśniła. -Dlaczego zgodziłaś się
na chodzenie z Kurkiem?- Paula zapytała szczerze.
-Bo spodobał mi się.-
Daria odwróciła głowę.
-Nie kłam. Robisz
wszystko, aby zapomnieć o Zibim, prawda?
-Nie, kocham go! Nie
czuję nic do żadnego Bartmana.- mówiła Daria.
-Rób jak chcesz, a ja
i tak wiem jak jest. Mnie nie oszukasz, jestem twoją siostrą i
przyjaciółką.
-Wiem, ale tym razem
nie masz racji.- Daria uśmiechnęła się blado. -A jak tam pomiędzy
tobą a Miśkiem?- zapytała.
-Nic się nie dzieje,-
westchnęła Paula.
-Znacie się od
niedawna. Daj mu trochę czasu.- Daria próbowała pocieszyć
Paulinę.
-Masz rację.
-Nie martw się,
podobasz się mu, więc prędzej czy później będziecie razem.
-A wiesz co zbliża się
wielkimi krokami?- zaśmiała się Paulina.
Daria pokiwała
przecząco głową.
-Nasze osiemnaste
urodziny głuptasie!- zawołała.
-Racja! 9 lipca, to już
za 5 dni!
-Musimy coś
zorganizować. To będzie wielka impreza na plaży!- cieszyła się
Paulina.
-Jeśli matka się
zgodzi.- odparła pesymistycznie Daria.
-Będziemy miały już
osiemnaście lat! Matka nie ma nic do gadania! A ty nie psuj moich
planów, tylko pomóż mi wymyślić wszystko!- mówiła Paula.
-Lampiony, wszędzie
lampiony.- zaśmiała się druga siostra. Paulinie spodobał się ten
pomysł.
-Tak! Będzie
świetnie... głośniki, muzyka, tańce. No i wielki tort!- mówiła
Paula marzycielsko.
-Tak, tak. No i
będziemy mieć na imprezie przystojnych siatkarzy.
-Jeden z nich w dodatku
jest twoim chłopakiem.- zaśmiała się Paulina.
-No Winiarski też może
będzie już twoim chłopakiem.
-Czy ja wiem...
-Oj zobaczysz, że tak
będzie. A nasze koleżanki za szkoły będę zarywać pewnie do
każdego z nich.
-Nie do każdego. Od
Michała mimo wszystko, mają trzymać się z daleka. Od Kurka chyba
też.- uśmiechnęła się.
„I od Bartmana”
pomyślała Daria, ale natychmiast odpędziła tę myśl. Co ją
obchodził Zibi... a jednak obchodził. Nawet bardziej niż Bartek...
-No dobra, to ja już
nie będę ci przeszkadzać. Jak wrócisz do domu to wszystko
ustalimy, a na razie sama spróbuję coś zorganizować. Ciao!-
rzuciła Paula i wyszła. Pod drzwiami wpadła na Kurka, który
trzymał bukiet czerwonych róż. Uśmiechnęła się do niego i
poszła dalej. Bartek wszedł do sali.
-Hej!- przywitał się.
-To dla ciebie kochanie.- powiedział wręczając Darii kwiaty.
-Oh dziękuję, nie
musiałeś....
-Ale chciałem...
Pocałował ją w
policzek, Daria się uśmiechnęła, choć tak naprawdę nie do końca
się cieszyła.
-Nie dali ci odpocząć,
co?
-No nie bardzo...
-To ja ci nie będę
już przeszkadzał. Przyszedłem tylko dać ci ten prezent.
Odpoczywaj.- powiedział i skierował się do wyjścia.
-Pa.- pożegnała się
Daria. Nareszcie została zupełnie sama.
Wieczorem do Darii
przyszedł Piotrek.
-Daria, dlaczego mi to
robisz?!- krzyknął otwierając drzwi. Daria uśmiechnęła się do
niego szeroko.
-Siadaj tutaj.-
wskazała na miejsce na łóżku obok siebie.
Piter usiadł bez
słowa.
-Wolisz Kurka?-
zapytał.
-Piter, uwielbiam cię.
Jesteś moim przyjacielem. Nic i nikt nigdy tego nie zmieni.-
wyjaśniła mu dziewczyna.
-Wiesz, jesteś
pierwszą dziewczyna, którą naprawdę polubiłem, oprócz mojej
matki.- rzucił.
Daria zaśmiała się i
objęła Nowakowskiego.
-A z okazji, że jesteś
moim najlepszym przyjacielem to pragnę cię poinformować, że za 5
dni są nasze urodziny i chcę cię na nie zaprosić!- powiedziała
Daria.
-Z przyjemnością na
nie przyjdę.- wyszczerzył się Cichy Pit. -Lecę kupić ci prezent-
rzucił.
Dziewczyna się
uśmiechnęła.
-Do jutra!- powiedział
Piotrek.
-Do zobaczenia.-
odpowiedziała.
Daria spędziła w
szpitalu jeszcze 2 dni. Codziennie odwiedzała ją Paula i siatkarze.
Tylko Zbyszek nie przychodził. Od Pauliny dowiedziała się, że
pogodzili się z Aśką i wciąż są szczęśliwi. Kurek przychodził
do Darii w każdej wolnej chwili.
Pani Ala jest sceptycznie nastawiona do znajomości dziewczyn z siatkarzami. Martwi się o córki, ale chyba niepotrzebnie. Mam nadzieję, że Daria nie skrzywdzi swoją decyzją Bartka. Szczerze, wolałabym już Kurka niż Bartmana :D A Paulinie wszystko się ułoży, tylko potrzeba czasu. Uwielbiam Pita. Jest taki uroczy :D
OdpowiedzUsuńNo to mnie Daria zaskoczyła. I to wcale nie pozytywnie. Nie kocha Bartka, to po co się godzi? Mam nadzieję, że jakoś to wyprostuje. :) Krzywdzi tym Bartka, Zibiego i przede wszystkim siebie! Ale dość moich pouczań. Jakoś tam się im ułoży :)Pitowi to potrzebna taka czuła, porządna i poukładana dziewczyna, która zaakceptowałaby te jego wybryki i będzie go trochę stopowała xD Swoją drogą przeuroczy chłopak ;)
OdpowiedzUsuń