środa, 6 marca 2013

XVII


W restauracji wszyscy czekali już na Darię i Bartka. Gdy zobaczyli splecione ręce pary, rozległy się głośne brawa. Daria patrzyła na nich ze zdziwieniem, a Kurek był po prostu zachwycony. Tylko Zbyszek, Piotrek i Michał nie podzielali entuzjazmu pozostałych. Zibi ze względu na uczucia, jakimi darzył Darię. Piotrek zresztą też, nie mógł zrozumieć co ona widzi w Bartku. Kubiak natomiast doskonale wiedział co naprawdę czuje Daria i uważał, że to co robiła było nieodpowiednie.
Bartek zachęcony brawami przyciągnął zszokowaną dziewczynę do siebie i wpił się w jej usta. Wiwatom nie było końca. Daria czuła się zmieszana. Nie chciała by ich związek był związkiem na pokaz.
-Starczy.- powiedziała odciągając Kurasia od siebie.
-Strasznie na mnie działasz, wiesz?- mruknął jej na ucho.
-No widzę, że wszystko powróciło do normy.- rzuciła Paula podchodząc do pary razem z Winiarskim.
-Jest jeszcze lepiej niż było.- skomentował uradowany Bartek. Daria wciąż była zła na siostrę i jej ukochanego.
-To świetnie.- powiedział Winiar i objął Paulinę.
-Jesteś szczęściarą siostra.- zawołała Paula. -Widziałam te wszystkie kwiaty! Cudo!
-Tak.- bąknęła dziewczyna. -Po prostu świetne.
-Chodź, zjemy coś, bo za chwilę mam trening.- rzucił Bartek prowadząc Darię do stołu. Złożyli zamówienie, a po chwili Marcin przyniósł im zamówione potrawy.
-To co dziś zamierzamy robić, skarbie? - zapytał Kurek.
-Dzisiaj muszę spotkać się z ojcem. Musimy w końcu poważnie porozmawiać.- odparła Daria.
-Rozumiem... To może przyjdziesz do mnie wieczorem? Piotrka oddam komuś w dobre ręce.- zaproponował siatkarz.
-Ale Ty pomiatasz tym Piterem. Daj chłopakowi spokój, bo ja go naprawdę lubię.
-Ja też go lubię, ale chyba nie chcesz, żeby nam przeszkadzał.
-Tak, wiem, ale odpuść mu.
-Zrobię co tylko zechcesz kochanie.
Wtedy do stolika podbiegł Ignaczak z kamerą.
-No jak tam? Wiecie, że ja mam nagrane te wasze czułości.- zaśmiał się.
-Nie zamierzasz tego opublikować, prawda?- krzyknęła Daria.
-A jeśli tak, to co?
-To już nie żyjesz Krzysiu!- warknęła. Chłopakom było z tego powodu do śmiechu.
-Krzysiu, Ty chyba nie masz swojego życia prywatnego.- z pomocą Darii przyszedł Możdżonek.
-A co Cię to interesuje?- bąknął Igła.
-To po co interesujesz się życiem prywatnym Bartusia i Darii?
-Oni nie mają życia prywatnego!- pisnął Pit.
-Mielibyśmy, jakbyś wciąż nie siedział z nami w pokoju.- warknął Kurek. -Dlatego pragnę Cię poinformować, że wylatujesz z naszego pokoju.- dodał.
-Bartek, obiecałeś, że dasz mu spokój.- upominała go Daria.
-Ten idiota działa mi na nerwy!- jęknął Kuraś.
-Widocznie te proszki na uspokojenie Ci nie pomagają.- odgryzł się Piter.
-Jak ja Cię dorwę...!- Kurek wstał od stołu. Nowakowski schował się za Możdżonkiem.
-Chłopaki!- krzyknął Andrea, który właśnie wszedł na stołówkę. -Zachowujcie się!
-Jasne trenerze!- odkrzyknęli wszyscy. Anastasi uśmiechnął się do Darii. Odwzajemniła gest, a Andrea podszedł do ich stolika.
-Chłopaki, zbierać się.- rzucił. Siatkarze posłusznie wstali od stołu i pomaszerowali w kierunku szatni.
-Gdzie zgubiłaś siostrę?- zapytał mężczyzna.
-Nie mam pojęcia, od kilku di wciąż przesiaduje z Winiarskim.- rzuciła Daria.
-No tak... To jesteśmy dziś umówieni?- dopytywał się jej ojciec.
-Tak. O której Ci pasuje?
-Może być około 15.00. Tutaj w restauracji.- oznajmił Andrea.
-Okej, przekażę Paulinie.
-To świetnie. A teraz muszę już lecieć, bo przecież oni się beze mnie pozabijają.- wywrócił oczyma trener.
-Leć, leć.- poganiała go.
Gdy została sama, zamówiła szklankę soku pomarańczowego i wróciła do pokoju. Tam zastała swoją siostrę.
-Pamiętasz, że dziś mamy spotkać się z Andreą? Umówiłam się z nim na 15.00.- rzuciła do niej.
-Jasne.- odpowiedziała Paula.
Zapadła niezręczna cisza.
-Dalej jesteś na mnie zła?- zapytała Paulina.
-Nie.- bąknęła cicho jej siostra.
-Przecież widzę. Przepraszam, że zareagowałam tak ostro. Rozmawiałam o tym z Miśkiem. Trochę mu głupio, że tak postąpił. Ale zrozum go, chciał być szczery w stosunku do swojego przyjaciela.- tłumaczyła.
-Ale nie powinien wtrącać się w nieswoje sprawy.- syknęła Daria.
-Na szczęście dobrze się to skończyło.
-Dla kogo dobrze, dla tego dobrze.- skomentowała cicho dziewczyna.
-Zadam Ci pytanie, odpowiedz na nie szczerze.- powiedziała Paula. -Kochasz Zbyszka?
-Tak...
-To przestań!
-Oddychasz?- zapytała Daria.
-Tak.- odpowiedziała zdziwiona Paulina.
-To przestań...
I tak skończył się ten temat. Paula wiedziała, że Darii nie przejdzie z tą miłością od tak.
Powoli dochodziła godzina 15.00. Dziewczyny cały dzień nie wychodziły ze swojego pokoju. Szybko się przebrały i zeszły na dół. Przy jednym ze stolików czekał już na nie Andrea. Siostry usiadły obok niego.
-Napijecie się czegoś?- zapytał.
Przecząco pokręciły głowami.
-Jak poznałeś naszą matkę?- Paulina zapytał wprost.
Wtedy Andrea zaczął opowiadać. Była to bardzo długa historia. Mężczyzna mówił dlaczego zostawił ich matkę, dlaczego wyjechał z Polaki i dlaczego chciał poznać je dopiero teraz. Każdemu z nich spływały łzy po policzkach. Ciężko było coś takiego zrozumieć. Czasami siostry przerywał opowieść jakimś pytaniem, na które Andrea szczerze odpowiadał.
-Cieszę się, że mam takie piękne i mądre córki. Kocham Was dziewczynki.- tak zakończył swoje opowiadanie.
-My Ciebie też... tato.- po raz pierwszy wypowiedziały jakże ważne słowo.
Wtedy podeszła do nich Alicja.
-Wiecie już wszystko. - zapytała.
-Tak.
Ala i Andrea uśmiechnęli się do siebie. Widocznie wciąż do siebie coś czuli. Stara miłość nie rdzewieje...
-Chciałbym zabrać dziewczynki ze sobą.- oznajmił mężczyzna.
Alicji od razu zszedł uśmiech z twarzy.
-Jak to?!
-Chciałbym z nimi spędzić te wakacje. Paulina i Daria mogłyby jeździć z nami na zgrupowania. Zawsze znajdę dla nich trochę czasu, może przy okazji na coś się przydadzą.- mówił trener.
-No cóż, ja się zgadzam.- rzuciła Alicja. -A wy?- spojrzała na swoje córki.
Te promiennie się uśmiechnęły.
-Oczywiście!- krzyknęły. Wstały i wyściskały swoją matkę, później ojca.
-Będziemy Ci pomagać tato.- obiecały.
-Właśnie, będę miał dla was zajęcia. Podobno skończyłaś kurs fotografii.- zwrócił się do Paulina. Ta twierdząco kiwnęła głową. -Potrzebujemy fotografa w naszej drużynie. Mam nadzieję, że się
zgodzisz.
-Jasne!-krzyknęła Paula.
-Potrzebujemy w naszym zespole i dziennikarki.- kontynuował. -A słyszałem, że Daria chce wybrać ten kierunek studiów.- uśmiechnął się. -Twoim zadaniem byłoby prowadzenie strony o naszej drużynie, na którą dodawałabyś jakieś wywiady, informacje itp.- wyjaśnił Darii.
-Jestem na tak!- zawołała dziewczyna.
-Cieszę się. Wyjeżdżamy za 3 dni, a nasz pierwszy przystanek to Włochy.- poinformował Andrea.
Dziewczyny po prostu krzyczały z radości. Nie mogły już usiedzieć w miejscu.
-No lećcie się podzielić tą informacją z chłopakami.- zaśmiał się ich ojciec.
Szybko wstały od stołu i schodami pobiegły na górę.

Paulina od razu wpadła do pokoju Winiarskiego.
-Misiek!- pisnęła rzucając się na siatkarza leżącego na łóżku. Nie zwróciła nawet uwagi na to, że w pokoju jest także Możdżonek. Ten dziwnie się na nią popatrzył.
-Jedziemy z wami!- zawołała siadając na okrakiem na Michale.
-Gdzie?!- zapytał Winiar.
-Do Włoch, głuptasie! I wszędzie tam gdzie wy! Spędzimy razem całe wakacje!- wyjaśniła i zaczęła go całować.
-Chciałbym zauważyć, że ja też tu jestem.- bąknął Marcin.
Paulina szybko zeszła z Michała. Lekko się zarumieniła.
-To wspaniale!- ucieszył się Winiarski. Przyciągnął Paulę do siebie i namiętnie pocałował.
-Mam wyjść?!- wywrócił oczyma Możdżon.
-Nie musisz.- zaśmiała się Paulina odrywając Michała od siebie.


Daria poszła do pokoju Kurka i Pitera. Dochodziły stamtąd głośne krzyki. Dziewczyna otworzyła drzwi. Zobaczyła chłopaków ganiających się dookoła stolika stojącego na środku salonu.
-Co wy robicie?- zapytała ze śmiechem.
Siatkarze zamarli. Było im trochę wstyd.
-Bawimy się w ganianego.- wyjaśnił Cichy Pit.
Daria zaczęła się głośno śmiać.
-Mam dla was wiadomość.- rzuciła.
-Dobrą?- zapytał Bartek unosząc do góry jedną brew.
-Czy dobrą to się okaże.- uśmiechnęła się. -Spędzę z wami całe wakacje! Od dziś jestem dziennikarką w waszej drużynie.
-Żartujesz?!- krzyknął Piter.
-Nie!
-Taaaaaaaaaak!!!- wrzeszczał Nowakowski biegając ze szczęścia po całym pokoju.
Bartek nie do końca mógł uwierzyć w słowa dziewczyny. Patrzył na nią pytającym wzrokiem.
-Tak, jadę z wami.- wyjaśniła jeszcze raz. Kurek podszedł do niej, spojrzał się w jej oczy, wziął ją na ręce, zaniósł na łóżko i zaczął całować.
-Ej!- wydarł się Pit. -Nie przy ludziach Kurek, ty erotomanie jeden!
Dostał za to od niego poduszką.
-Zostaw ją!- wrzeszczał Cichy Pit.
-Ona jest moja!- pokazał mu języka Bartek.
-A podpisałeś ją sobie?!
-Tak!
-Gdzie?!
-Tam gdzie Ty nie masz prawa zobaczyć!
-Bartek!- krzyknęła Daria. Ten uśmiechnął się łobuzersko.
-Jezus Maria!- szepnął Piter.- Ja nie jestem gotowy na rolę wujka!
-To dobrze, bo jeszcze prędko nim nie zostaniesz.- stwierdziła Daria wyswobodzając się z uścisku Kurka.
Bartek wywrócił oczyma. Nigdy nie mógł sam na sam spędzić z Darią czasu. Musiał się nią dzielić. A chciałby, żeby w życiu było jak w siatkówce. Gdy ktoś krzyknie: „Moja!”, reszta się odsuwa.    

1 komentarz:

  1. Niestety życia nie można porównać do boiska drogi Bartku! Jak on mnie irytuje! Dzieciak i to gorszy od przesłodkiego Pita, którego uwielbiam!!! Takiego klona to ja potrzebuje do rozbawiania mnie :D Jejciu, czy Paula teraz mnie musi irytować i to bardziej niż Daria? Nie rozumie siostry, tylko chce widzieć czarno - biały obraz, by w spokoju zająć się sobą. A siostra potrzebuje dobrego kierunku! Jakąś petycję do Darii złożę, by się ogarnęła i ruszyła za głosem serca, bo szczęście i prawdziwa miłość, to sens życia :D

    OdpowiedzUsuń