środa, 23 stycznia 2013

I


   Był piękny, spokojny lipcowy dzień. Słońce wzeszło już dawno, ogrzewało całe miasto. Dochodziła godzina dwunasta, a Daria jeszcze spała. Uwielbiała takie błogie poranki.
-Wstajemy!- Paulina wbiegła do ich wspólnego pokoju i cisnęła w nią poduszką. W odróżnieniu od Darii, obudziła się bardzo wcześnie, zdążyła już być nawet na spacerze.
Paulina i Daria były bliźniaczkami, podobnymi do siebie jak dwie krople wody. Wysokie, szczupłe blondynki. Tylko kolor oczu inny. Paulina miała niesamowicie błękitne oczy, a Daria cudowne zielone. Jednak charaktery ich okropnie różniły się. Jak ogień i woda, jak ziemia i powietrze.
Paulina była nieśmiałą, pogodną, wrażliwą, a czasami i zwariowaną dziewczyną. Każdą wolną chwilę spędzała na rysowaniu. Miała do tego ogromny talent, którego zazdrościła jej siostra. Jednak swoją przyszłość wiązała z architekturą. Chciała zostać projektantką budynków, mieszkań, wnętrz.
Natomiast Daria była odważna, zabawna, każdemu potrafiła poprawić humor. Zawsze otoczona gromadą znajomych i wielbicieli. Swoją pewnością siebie zarażała wszystkich dookoła. Nikt nie mógłby jej zastąpić. Jej obsesją był sport, a w przyszłości chciała zostać dziennikarką sportową.
-Co jest?..- wymamrotała zaspana Daria.
-Jak to co?! Dzisiaj do naszego hotelu przyjeżdżają siatkarze! Rozumiesz, nasi siatkarze!!- entuzjazmowała się Paulina.
Daria szybko poderwała się z łóżka.
-O cholera, o cholera!- krzyczała. - Zaspałam! - lamentowała.
-Uspokój się i oddychaj spokojnie. Oni będą tu za godzinę, masz jeszcze sporo czasu, żeby się ogarnąć. A na przyszłość będziesz miała przestrogę, że trzeba wstawać wcześniej.
Daria zaczęła biegać po całym pokoju jak szalona. Szykowała ubrania, kosmetyki, zastanawiała się w co się uczesze, czy lepiej związać włosy czy je rozpuścić...
-Gorzej niż ja. - skomentowała Paula widząc swoją siostrę.
-Spadaj!-odkrzyknęła Daria rozczesując swoje blond kosmyki.
-Mam nadzieję, że spotkam Michała Winiarskiego. - rozmarzona Paulina usiadła na kanapie.
-Jasne. Marzycielka z Ciebie, wiesz?
-Przecież będą w naszym hotelu. W końcu przecież się na nich natkniemy- mówiła pełna nadziei.
-Oni pewnie mają tylu ochroniarzy, że nigdy się do nich nie dostaniemy.- smutno westchnęła Daria.
-Mówię Ci, że ich spotkamy. Choćby za wszelką cenę!- krzyknęła jedna z sióstr.
Daria podeszła do niej i puknęła ją w czoło. Obydwie zaczęły się głośno śmiać.
Nagle do pokoju dziewczyn weszła ich marka Alicja. Była kierowniczą tego hotelu.
-Cześć mamo!- zaświergotała Paulina. -Jaki my dzisiaj mamy piękny dzień...
-Dobra, wiem do czego zmierzacie. Nie możecie mi przynieść wstydu. - matka ostudziła emocje córek.
-Znając życie, nie mamy prawa się zbliżać do siatkarzy.- bąknęła Daria.
-Tak będzie najlepiej, każdy na tym dobrze wyjdzie.-skomentowała Alicja.
Dziewczyny nie zamierzały się jednak poddać.
-Ale mamo!- jęknęła Paula.- A autografy, zdjęcia? Mam tyle pięknych planów.
-Autografy wam załatwię, ale nic poza tym nie obiecuję.- oznajmiła.
-Czemu jesteś taka okropna?! Chcesz żebyśmy popadły w depresję?!- jęczała Paulina.
-Nie przesadzajcie, to nie koniec świata.
-Dla nas tak...-bąknęła Daria
-Kogo ja urodziłam?!- powiedziała Alicja i wyszła z pokoju.
Siostry usiadły na łóżku bez żadnych nadziei.
-Ale wiesz co?! Mam pomysł, a mama nie musi o wszystkim wiedzieć.- odezwała się Paula.
-Co ty znowu wymyśliłaś?
-Może tak spacerek po rynnie i balkonach?- zaśmiała się Paulina, sama nie do końca wierząc w to, co zaproponowała.
-A czemu nie?- Daria się uśmiechnęła i zaczęła charakterystycznie poruszać brwiami.
-Tylko jest mały problem. Nie wiemy które pokoje dostaną siatkarze.-rzuciła Paulina.
-No niech to szlag!- bąknęła Daria. -Ale to będzie nasz plan B. Na początku po prostu spróbujemy do nich podejść i poprosić grzecznie o autografy i pamiątkowe zdjęcia.
-Czemu nie?Można spróbować.- powiedziała Paula, wzięła Darię za rękę i obydwie wybiegły z pokoju trzaskając drzwiami. Zeszły na dół. W recepcji czekał już tłum dziennikarzy. Czekali, aż w hotelu pojawią się siatkarze. Daria i Paulina przedostał się jak najbliżej wejścia. Nie musiały długo czekać... W drzwiach pojawili się długo wyczekiwani goście. Siostry chciały przepchnąć się przez ten cały tłum, ale niestety było zbyt wielu ochroniarzy. Na środek pomieszczenia wyszła matka dziewczyn i serdecznie przywitała przybyłych klientów hotelu.
Daria i Paulina były w siódmym niebie. Na żywo siatkarze byli jeszcze przystojniejsi. Wesoło gawędzili między sobą, uśmiechali się i chętnie odpowiadali na pytania reporterów. Ignaczak ze swoją kamerą kręcił nowe odcinki „Igłą Szyte”.
-Aaaa!- pisnęła Daria. -Widzisz to Paulina, widzisz?! Tam stoi Bartman!
Dziewczyny próbowały się przedostać przez tłumy ludzi. Daria pchnęła Paulinę tak, że tamta znalazła się na środku holu. Pociągnęła ze sobą Darię i obydwie leżały na środku. Wszyscy skierowali wzrok w ich stronę, a siatkarze wybuchli głośnym śmiechem. Igła zaczął je nagrywać, a matka spojrzała na nie wściekle.
-Cześć...- Daria robiła dobrą minę do złej gry.
Chłopaki podeszli do nich bliżej.
-Kolejne nawiedzone fanki.- zaśmiał się Krzysiu.
-Matka wie, że ćpiesz?- Piotrek od razu wyskoczył ze swoim słynnym tekstem.
-Tak, domyślam się.- wtrąciła zdenerwowana Alicja.
-To pani córka?!- zapytał zdziwiony Michał Winiarski.
-Obydwie, ale w tej chwili lepiej by było się nie przyznawać.- bąknęła kierowniczka.
-Ale przecież nic takiego się nie stało.- uśmiechnął się Kubiak.
-Autograf?- zapytał Bartman słodko się uśmiechając i pomógł wstać Darii i Paulinie.
-Chętnie...- zaczęła Daria, ale przerwała jej matka.
-Nie! Jakaś kara musi być!
-Mamooo!- jęknęła Paulina.
-Do pokoju, ale już! - wydarła się.
Dziewczyny z opuszczonymi głowami wróciły do siebie. Jednak zdawały sobie sprawę, że nie mogą poddać się bez walki i trudu.
-Dobra, czas na nasz plan B!- Daria zatarła ręce.
-Jestem za, ale co z numerami pokoi? - rzuciła Paulina.
-Musimy się dowiedzieć. Paulina, idziesz na zwiady. Doskonale wiesz, że w recepcji jest taki wielki zeszyt, w którym są te wszystkie informacje. - planowała Daria.
-Już lecę!- dziewczyna natychmiast wybiegła z pokoju. Po cichu zakradła się do recepcji. Akurat nikogo tam nie było. Paula od razu zaczęła przeglądać wielki notes i wkrótce znalazła wszystkie potrzebne wiadomości. W ekspresowym tempie wróciła do pokoju.
-Nareszcie!- krzyknęła Daria widząc swoją uśmiechniętą siostrę. - I co?
-Mają pokoje od numeru 17 do 24! - krzyknęła Paulina.
-A dokładniej?..
-Winiarski ma pokój z numerem 20.- wyszczerzyła się.
-A reszta?!
-Nie sprawdzałam dokładnie...
-Debilko, będziemy tak po rynnie z pokoju do pokoju łaziły? - krzyknęła Daria.
-Czemu nie? Ja tam chcę poznać wszystkich, myślę, że ty również.
-No w sumie racja.- stwierdziła Daria.
-Wieczorem zaczynamy akcję, teraz jest trochę za wcześnie. W dodatki nie wiadomo, czy chłopaki są teraz w pokojach.- podsumowała Paula.
-Oczywiście, nie mogę się doczekać...   

3 komentarze:

  1. Fajny rozdział. Jedyne co mnie wkurza to czcionka. Trochę po niej oczy bolą. A tak to super blog ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń