sobota, 26 stycznia 2013

II


   Dziewczyny pełne podekscytowania czekały do wieczora. Robiły dosłownie wszystko, aby czas im szybciej minął. Chodziły w tą i z powrotem, oglądały telewizję, słuchały muzyki. Wreszcie przyszła odpowiednia chwila na ich plan B. Wyszły na swój balkon, policzyły ile pokoi mają minąć i zaczęły się wspinać. Szły ostrożnie, uważając, żeby nie spaść. Paulina co chwila lamentowała, że się poślizgnie. Miała lęk wysokości, więc to wszystko tłumaczyło. W końcu dotarły do pierwszego pokoju numer 17. Weszły na balkon.
-Ufff...-Paulina odetchnęła z ulgą.
Po cichu weszły przez drzwi balkonowe do pomieszczenia. Zdawało się, że nikogo w nim nie było. Ale nagle z łazienki wyszedł Piotrek Nowakowski. Przez chwilę stał zdziwiony, w samym ręczniku, nie wiedząc co robić. Nieoczekiwanie wybiegł na korytarz.
-Bartuś, Bartuś, ratuj!- krzyczał.
-Co chcesz?
-No ratuj, no!
-Co ci odwala?
-Przyznaję się, zjadłem twoje Monte, ale ratuj! Odkupię Ci, obiecuję!
Kurek przyszedł do pokoju. Dziewczyny ciągle stały w tym samym miejscu, bojąc się nawet ruszyć. Kuraś stanął w drzwiach, a Piter schował się za nim.
-Eeee...Przestraszyłeś się dziewczyn?
-A jak mnie chciały zgwałcić?!- pisnął Pit.
Do pokoju wszedł Zibi.
-Co ty się tak drzesz idioto?
Wtedy zobaczył Darię i Paulinę.
„Boże, po co my to zrobiłyśmy?!” myślała Daria.
-O cześć! To wy tak w wejściu nas przywitałyście. - odparł Bartman.
-Ciebie przywitały, a mnie chciały zgwałcić...- szepnął Piotrek.
-Wcale nie!- dziewczyny zaczęły się bronić.
-I dziwić się, że Pit nie może znaleźć sobie panny.- wywrócił oczami Kurek.
Do pokoju wpadł też Igła.
-Co się tutaj dzieje droga młodzieży?! Ooo, nasze fanki!- uśmiechnął się.
-Jakie fanki...?- Piter znowu zaczął swój monolog.
-Piotrek!!!- krzyknęli wszyscy naraz. Piter udawał obrażonego.
-A jak w ogóle tutaj weszłyście?- zapytał Zbyszek.
-Nooo... Przez balkon.-bąknęła Paula.
-Nieźle.- rzucił Ignaczak.
Wtedy przyszli też Winiarski, Możdżonek, Żygadło i Kubiak.
-Co się dzieje?- zapytał Kubiak.
-Wszędzie słychać piski Pitera.- dodał Winiar.
Reszta zaczęła się śmiać. Dziewczyny może też by się śmiały, gdyby ta głupia sytuacja nie skupiała się na nich.
-Co robią tutaj te dwie dziewczyny?!- krzyknął Możdżonek.
-Piter, ty już sobie panny sprowadzasz? Przecież ty się boisz dziewczyn!-zaśmiał się Żygadło.
-Ja ich nie znam i się ich boję!- pisnął Piotrek wyglądając zza pleców Kurasia.
-Piter,-powiedziała w końcu Daria – Przecież dziewczyny nie gryzą.
-Dobrze gada, polać jej!- zaśmiał się Zibi.
-Jak to dziewczyny ie gryzą?! Przecież mają zęby!- tłumaczył Piotrek.
-Oj Piotruś!-rzuciła Daria i podeszła do Pita, ten nie wiedział co robić. Przytuliła się do środkowego, a dokładnie objęła go w pasie, bo dotąd dosięgała. Chłopaki patrzyli zszokowani na parę.
-Na prawdę nie gryziesz...Ale fajnie! - zawołał Pit.
-Widzisz!- Daria uroczo uśmiechnęła się do niego.
-Jej... Zostaniesz moją dziewczyną?- wypalił Piter uśmiechając się i charakterystycznie poruszając brwiami.
-A tak w ogóle to co tutaj robicie?- zapytał wreszcie Bartek.
-Eeee... chciałyśmy się przywitać.- wytłumaczyła Paulina i uśmiechnęła się.
-No to witam, Michał jestem.-powiedział Winiarski, podszedł i podał jej rękę.
-Piotrek, Bartek, Zbyszek, Michał, Krzysiek, Marcin, Łukasz.- wszyscy zaczęli się przekrzykiwać.
-Tak, tak, wiemy.- powiedziała w końcu Daria.
-A wy?- zapytał Igła.
-Paulina-przedstawiła się Paula.
-Daria-powiedziała druga siostra.
-Bliźniaczki!- krzyknął Kurek.
-Geniusz!- odkrzyknęła Daria.
Chłopaki zaczęli się śmiać.
-No to jak? Będziesz moją dziewczyną Paulina?- Piotrek zapytał ponownie przytulającej się do niego Darii.
-Nie.-bąknęła dziewczyna i puściła Pitera.
-Dlaczego?!- pisnął.
-Dlatego, że jestem Daria.
Siatkarze wybuchli niepohamowanym śmiechem.
-No to miło Was poznać.- odparł Zibi.
-Nawzajem.- dziewczyny odpowiedziały jednocześnie.
-Dobra Piter, idź się lepiej ubrać!- powiedział Możdżonek.
-Dobra, dobra. Paulina idziesz ze mną?- skierował się do łazienki.- To znaczy Daria.- poprawił się.
-Zostanę tutaj.
-Jak chcesz. - westchnął i zrobił smutną minę.
-Piter, zostaw dziewczynę w spokoju!- powiedział Bartman uśmiechając się do Darii.
Cichy Pit wreszcie poszedł do łazienki.
-Ale się zamieszanie zrobiło. Mogłyście się włamać do mojego pokoju, ja bym nawet nie pisnął.- zaśmiał się Winiarski.
-Ale my się nie włamałyśmy.- rzuciła Paula- Okno było otwarte.
-A my po prostu spacerowałyśmy po rynnie.-zaśmiała się Daria.
-Uprawiacie jeszcze jakieś inne sporty?- zapytał się Ignaczak.
-Gramy w siatkówkę. - odpowiedziała Daria.
-O fajnie! Będziecie grały z nami.- zawołał Kubiak.
-Chyba na pozycji libero.- zaśmiał się Kurek.
-O nie, ja się nie zgadzam.- bąknął Krzysiu.
-Spokojnie, nie pozbawimy się pracy.- odpowiedziała Paulina.
Wtedy z łazienki wyszedł już ubrany Pit.
-Co tak długo?- zapytał Winiar.
-Zaplątałem się w ręcznik-bąknął.- A że nie było ze mną Darii, to nie miał mi kto pomóc. Nikt mnie nie kocha.- stwierdził.
-Ja cię kocham!- krzyknął Kuraś.
Uradowany Piotrek podbiegł do niego i go przytulił. Podszedł do nich Zibi.
-Koniec tych czułości.-powiedział.
Piter oderwał się do Bartka.
-Co? Zazdrosny? Ciebie też kocham.- wyznał i objął Bartmana.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Sorry Piotruś, ale ja wolę dziewczyny.- Zbyszek szybko wyswobodził się z objęć Nowakowskiego.
-Jezuu, co z tych debili wyrośnie?!- jęknął Ignaczak.
-Najmądrzejszy się odezwał!- bąknął Możdżonek.
-I najprzystojniejszy!- odparł Igła z uśmiechem.
-Taaa...- bąknął Kurek.- To ja mam pytanie do dziewczyn- zawołał.
-Jakie?- zdziwiła się Daria i obydwie spojrzały się na siebie z Pauliną.
-Który z nas jest najprzystojniejszy?- wyszczerzył się Kuraś.
Dziewczyny nie chciały odpowiedzieć, ale siatkarze nie dawali im spokoju.
-Dobra, Winiarski.- odezwała się wreszcie Paulina.
Zaczęły się okrzyki niezadowolenia. Tylko Winiar się uśmiechał.
-Ale lepiej ci było w krótkich włosach.-dodała Paula.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Co wy macie do moich włosów?!
-Nożyczki.- odezwał się Piter.
Nikt nie mógł opanować śmiechu.
Winiarski zrobił smutną minę.
-Ale w tych też Ci dobrze.- Paulina próbowała załagodzić sprawę.
Michał się do niej uśmiechnął.
-No dobra, Paulina odpowiedziała, teraz twoja kolej.- powiedział Igła do Darii, kierując na nią swoją kamerę. Wszystko co się działo, filmował.
-Ale ja nie wiem...- próbowała się wykręcić.
-Mów!- zarządził Zibi.
-Piotrek.-odpowiedziała Daria.
Piter zaczął skakać z radości.
-I co? I co? Jestem przystojny!- krzyczał.
-Tylko ona tak twierdzi.- odezwał się Kubiak.
-Spadaj!- odkrzyknął Cichy Pit i pokazał mu języka.- Na Dzika żadna nie poleci.
-Może powiecie nam coś o sobie.- zaproponował Ziomek.
-Nie ma co tu dużo mówić, pewnie wy macie więcej do opowiedzenia.- powiedziała Paula.
-Eee tam, ja się chętnie dowiem czegoś o was, Paulina i Daria-powiedział Nowakowski, tyle, że znowu się pomylił. Mówiąc to najpierw spojrzał na Darię, a potem na Paulinę.
-Jezu, Piter!- jęknął Winiarski. Podszedł do niego i wziął jego głowę w ręce.
-Paulina.- powiedział przekręcając głowę Pitera najpierw na jedną siostrę .-Daria- i na drugą.
-Oj słaba pamięć.- tłumaczył się.
-Chyba skleroza.- bąknął Krzysiu.
-Możesz odróżnić po kolorze oczu.- powiedziała Daria do środkowego. - Ja mam oczy zielone, a Paula niebieskie.
-Żeby was odróżnić będę musiał na początku patrzeć się wam w oczy?! Bez sensu. Bąknął Piter.
Dostał za to po głowie od Zibiego.
-Za co?!- pisnął.
-Patrzenie tak pięknym dziewczyną w oczy to przyjemność.- wyjaśnił mu.
-Ja tam wolę oczy niebieskie.- odezwał się Winiarski.
-Paulina ma oczy niebieskie!- wrzasnął Pit.
-Wiem ciołku.- jęknął Winiar.
-Podobno oczy zielone to oczy kocie.- oznajmił wszystkim Kuraś.
-Daria to kocica?!- wydarł się Piotrek.
-Błagam cię Piotrek,nie wydurniaj się.- odezwał się Dziku.
-Nie wydurniam, tylko pytam.
-Ale twoje pytania są durne.- skomentował Bartek.
-Kuraś, ty przeciwko mnie?! A ja cię kochałem... Co ja biedny pocznę?! Nikt mnie nie rozumie...- lamentował Piter.
-No coś ty! Ja cię zawsze wspieram, zawsze jak nie zadajesz głupich pytań- tłumaczył Kurek.
-Czyli nigdy.- podsumował Bartman.
Nowakowski spojrzał na niego „spode łba”.
-Coś sugerujesz?!
-Ależ skąd.- zaprzeczył Zibi.
-Dobra, skończmy temat głupich pytań. Wasza mama wie, że lubicie spacerować po cudzych balkonach?- pytał Bartek.
-Eeee...nie. I nie powinna się o tym dowiedzieć.- powiedziała Daria.
-Zostanie to między nami, prawda?- Paula błagalnie spojrzała na wszystkich siatkarzy.
-Jasne!- uśmiechnął się Michał.- Pod warunkiem, że następnym razem wpadniecie do mnie.
-Postaramy się.- Paulina odwzajemniła uśmiech.
-Powinnyśmy się zbierać.- oznajmiła Daria.
-Już?!- jęknął zawiedziony Piotrek.
-Jak chcesz mnie jeszcze kiedyś w życiu zobaczyć to muszę robić wszystko, aby matka się nie dowiedziała o tym zdarzeniu. Jeśli jakimś cudem się dowie, to już po nas.- tłumaczyła środkowemu Daria.
-Jejku, nie!-pisnął Piter.
-Tym razem może wyjdziecie drzwiami.- zaśmiał się Ignaczak.
-Z przyjemnością, bo mam lęk wysokości. Nigdy więcej takich spacerów.- rzuciła Paulina.
Dziewczyny skierowały się do wyjścia.
-Musimy się jeszcze spotkać. Przyjdziecie jutro na salę, na trening o 11:00.?- zapytał Bartman.
-Jak nam tylko mama pozwoli...- zaczęła Daria.
-My już się tym zajmiemy.- rzucił Winiarski.
-Okej, do zobaczenia.-odkrzyknęły dziewczyny i ruszyły do swojego pokoju.
-Do jutra!- krzyczeli siatkarze.

________________________________________________
___________
To już drugi rozdział. Proszę o wszelkie opinie i komentarze. To zawsze motywuje do dalszego pisania. :)

2 komentarze: