Rano, około 8:00,
dziewczyny usłyszały pukanie do drzwi. Nie zdążyły odpowiedzieć,
do pokoju wpadł Ignaczak. Jak zwykle z kamerą.
-Dzień dobry
młodzieży!- rzucił zabierając siostrom kołdry.
-Krzysiek!- wrzasnęła
Daria.
-No co? Zbierajcie się,
dzisiaj mamy trening na plaży. Idziecie z nami. Macie 15 minut.-
oznajmił uśmiechnięty Krzysiu i wyszedł.
-15 minut?!- wrzasnęła
Paulina.
Szybko podniosły
się z łóżek. Daria założyła górę od bikini i shorty, a Paula
top i jeansowe shorty. Po chwili wybiegły z pokoju. Zbiegły szybko
po schodach i poszły do restauracji. Tam czekali już na nich
siatkarze,
-Witajcie ślicznotki!-
rzucił Kubiak.
-Hej!- odpowiedziały.
-Hmmm. Pięknie
wyglądacie.- dodał Piter.
-Dziękujemy Pit.-
odpowiedziały jednocześnie.
-To co? Będziecie z
nami grać?- zapytał Możdżonek.
-Jak ładnie
poprosicie.- zaśmiała się Paula.
-Chyba jak Misiek
ładnie poprosi.- skomentował Ziomek. Dostał za to kuksańca od
Pauliny.
-Ja tam mogę prosić
bez problemu.- uśmiechnął się zadowolony Michał. Paulina
odwzajemniła uśmiech.
-No to ładnie prosimy,
żebyście z nami zagrały.- powiedział Igła.
-No dobra, niech wam
będzie.- powiedziała Daria i obie dziewczyny ruszyły z siatkarzami
w stronę plaży. W końcu dotarli do miejsca, gdzie rozłożona była
siatka. Czekała już tam Asia. Widząc siostry od razu straciła
dobry humor.
-Mogę zagrać z wami?-
zapytała.
-Jasne.- rzucił
Bartman.
-Jej to nawet nie
trzeba prosić.- skomentował chamsko Dziku, który nie przepadał za
dziewczyną swojego przyjaciela. Ta posłała mu złowrogie
spojrzenie.
-Sugerujesz coś?!-
pytała.
-Ja?! Nie, ależ skąd!-
zaśmiał się Kubiak i odszedł do kolegów. Dziewczyny też szły w
ich stronę. Joasia przeszła obok nich.
-Pamiętaj, masz się
trzymać z daleka od mojego Zbyszka.- powiedziała do Darii. Paulina
na to parsknęła śmiechem.
-Twojego?! A co?
Podpisałaś go sobie?- odgryzła się Paula, broniąc siostry. Daria
się uśmiechnęła i obie poszły do siatkarzy, zostawiając
wściekłą Aśkę.
-Ale ta Aśka mnie
denerwuje.- powiedział Kubiak do dziewczyn.
-Mnie też, jak
cholera!- dodał Piter.
-Nie unoś się tak.-
śmiał się z niego Winiarski.
-No co?! Jak ona mogła
Darię zaatakować?!- krzyczał Pit.
-Piotruś, uspokój
się.- Daria próbowała uspokoić środkowego. -Nic mi się nie
stało.
-Chodźmy już grać.-
zawołał Możdżonek.
Dziewczyny były w
drużynie z Piterem, Kurkiem, Winiarskim, Kubiakiem i Ignaczakiem. W
przeciwnej drużynie grali: Aśka, Bartman, Możdżonek, Ziomek,
Zagumny, Jarosz i Zatorski. Wszyscy ustawili się na swoich
pozycjach. Team dziewczyn grał bardzo dobrze. Siostrom udało się
zdobyć kilka punktów. Po przeciwnej stronie siatki Aśka nie
potrafiła odebrać ani jednej piłki.
Przyszła kolej Darii
na serwowanie. Podrzuciła piłkę i mocno w nią uderzyła,
przeleciała na drugą stronę i leciała prosto na Asię. Każdy by
to odebrał, ale nie ona... Dostała piłką centralnie w twarz i
upadła. Zbyszek podbiegł do niej.
-Nic cie nie jest?
Aśka podniosła się i
zaczęła wrzeszczeć.
-Miarka się przebrała
suko! Zabiję cię!- i szła w stronę Darii.
-To było niechcący!
Mogłaś to odebrać.- tłumaczyła Daria.
Bartman próbował
zatrzymać swoją dziewczynę. Ona się szarpała i w pewnym momencie
uderzyła Zibiego prosto w nos.
-Kurwa!- zaklął.
-Skarbie, nic cie nie
jest?- jęczała Aśka zapominając o Darii.
-Co ty wyprawiasz?!-
krzyknął Zbyszek.
-Zazdrosna jest.-
rzucił Kubiak trzymając stronę Darii.
-Nie, to wszystko jej
wina!- krzyknęła Asia i podeszła do Darii. Mocną ją popchnęła,
a ta nieszczęśliwie upadła i uderzyła głową o kamień. Straciła
przytomność.
-O jejku!- zawołała
zadowolona Joanna.
-Daria!- Piotrek
pierwszy podbiegł do poszkodowanej. -Ona jest nieprzytomna!-
krzyknął.
-Dzwonię po karetkę!-
wrzasnął Kurek.
-Aśka, co ty jej
zrobiłaś?!- krzyczał Zibi.
-Kochanie nie krzycz na
mnie! Ja nie chciałam.- dziewczyna prawie płakała.
Bartman także podbiegł
do Darii.
-Zaraz będzie
karetka.- powiedział Kurek odkładając telefon.
-Daria, Daria, nie
umieraj! Jesteś jeszcze taka młoda, całe życie przed tobą...
Jeszcze nawet nie poprosiłem cię o rękę! Nie doczekaliśmy się
dzieci!- szlochał Piter trzymając nieprzytomną Darię za rękę.
-Pit przestań!-
powiedział Bartek.
-Co chcesz?- krzyknął
Piter.
-Odsuń się od niej,
za chwilę przyjedzie pomoc.
Paulina zadzwoniła do
matki, która zaraz pojawiła się na miejscu. Była wściekła na
dziewczyny, że w ogóle poszły z siatkarzami. Przyjechała karetka
i zabrała Darię. Alicja pojechała do szpitala razem z nią.
-I widzisz co zrobiłaś
przez tą twoją głupią zazdrość! Ty już naprawdę przesadzasz!-
krzyczał Zbyszek na Asię.
-Ale ja nie chciałam.
Ona mnie zdenerwowała. To nie moja wina.- tłumaczyła się.
-Nie na tyle, żebyś
mogła ją popchnął! Ona niechcący cię uderzyła tą piłką.
-Ale mi też mogło się
coś stać, nie obchodzi cię to?!
-Daruj sobie. Teraz
mnie będziesz brała na litość?!
Bartman odwrócił się
od niej i zresztą siatkarzy oraz Pauliną poszedł do hotelu. Joanna
została sama na plaży.
Paulina i chłopaki
czekali kilka godzin na telefon z wiadomością o stanie zdrowia
Darii. W końcu zadzwoniła matka dziewczyn.
-Halo?! Mamo co z
nią?!- zawołała Paula, gdy tylko odebrała telefon. Włączyła
rozmowę głośnomówiącą, bo siatkarze też chcieli wiedzieć co z
ich przyjaciółką.
-Ma lekkie
wstrząśnienie mózgu, przed chwilą odzyskała przytomność.-
oznajmiła Alicja.
-Dzięki Bogu!- zawołał
Pit gdy tylko to usłyszał.
-Kiedy będziemy mogli
ją odwiedzić?- zapytała Paula.
-Najlepiej będzie jak
sama do niej przyjdziesz.- oznajmiła matka.
-Ale mamo! Oni też
chcą się z nią spotkać...- tłumaczyła Paulina.
-Obydwie nie
powinnyście się z nimi spotykać. Widzisz co przez to się stało?-
mówiła Alicja.
-Nie mów tak!-
warknęła Paula. -Jesteśmy już prawie pełnoletnie i możemy robić
co chcemy. Cześć.- zakończyła rozmowę. Spojrzała na siatkarzy,
oni patrzyli na nią trochę zdziwieni.
-Wasza matka nas po
prostu nie lubi. - rzucił Kubiak.
-Nie przejmujcie się
nią, ona czasami gada takie głupoty.
-Kiedy będziemy mogli
do niej pójść?- zapytał Kurek.
-Podejrzewam, że
dopiero jutro.- westchnęła Paulina.
-Co?! Dopiero jutro?!
Jak ja to wytrzymam!- jęczał Piter.
-Bez Darii to jest tak
dziwnie.- skomentował Krzysiu.
Przez chwilę siedzieli
w milczeniu, ale żadne z nich nie miało ochoty wracać do swojego
pokoju.
-Może zagramy w
pokera?- zaproponował w końcu Ziomek. Zgodzili się, ale gra jednak
im jakoś nie szła.
-Dość!- krzyknął
Zibi uderzając pięścią w stół.
-Co jest?- rzucił
Kurek oderwany od rzeczywistości.
-Skończmy tę grę.
Nikt nie ma na nią ochoty. Ja już dłużej nie wytrzymam! Jadę do
niej!- zwołał Zbyszek.
-Ja z tobą!- krzyknęła
Paula, ale już go nie było.
-To co? Idziemy?-
zapytał Igła wstając z miejsca.
-Tak, tak! Daria, idę
do ciebie!- krzyczał Piotrek.
____________________________________________________________
______________
Na razie rozdział krótki, ale postaram się dziś dodać jeszcze jeden. Pozdrawiam :)
Joanna przegięła. Nie ma nic na jej usprawiedliwienie.
OdpowiedzUsuńAśka przegieła rurę! Dobrze, że Zbyszek w końcu się opamiętał. Zastanawiam się o co chodzi matce dziewczyn. Może ma jakiś specjalny powód? No nic. Z niecierpliwością czekam na kolejny ;)
OdpowiedzUsuń