czwartek, 31 stycznia 2013

VII


Rano, około 8:00, dziewczyny usłyszały pukanie do drzwi. Nie zdążyły odpowiedzieć, do pokoju wpadł Ignaczak. Jak zwykle z kamerą.
-Dzień dobry młodzieży!- rzucił zabierając siostrom kołdry.
-Krzysiek!- wrzasnęła Daria.
-No co? Zbierajcie się, dzisiaj mamy trening na plaży. Idziecie z nami. Macie 15 minut.- oznajmił uśmiechnięty Krzysiu i wyszedł.
-15 minut?!- wrzasnęła Paulina.
Szybko podniosły się z łóżek. Daria założyła górę od bikini i shorty, a Paula top i jeansowe shorty. Po chwili wybiegły z pokoju. Zbiegły szybko po schodach i poszły do restauracji. Tam czekali już na nich siatkarze,
-Witajcie ślicznotki!- rzucił Kubiak.
-Hej!- odpowiedziały.
-Hmmm. Pięknie wyglądacie.- dodał Piter.
-Dziękujemy Pit.- odpowiedziały jednocześnie.
-To co? Będziecie z nami grać?- zapytał Możdżonek.
-Jak ładnie poprosicie.- zaśmiała się Paula.
-Chyba jak Misiek ładnie poprosi.- skomentował Ziomek. Dostał za to kuksańca od Pauliny.
-Ja tam mogę prosić bez problemu.- uśmiechnął się zadowolony Michał. Paulina odwzajemniła uśmiech.
-No to ładnie prosimy, żebyście z nami zagrały.- powiedział Igła.
-No dobra, niech wam będzie.- powiedziała Daria i obie dziewczyny ruszyły z siatkarzami w stronę plaży. W końcu dotarli do miejsca, gdzie rozłożona była siatka. Czekała już tam Asia. Widząc siostry od razu straciła dobry humor.
-Mogę zagrać z wami?- zapytała.
-Jasne.- rzucił Bartman.
-Jej to nawet nie trzeba prosić.- skomentował chamsko Dziku, który nie przepadał za dziewczyną swojego przyjaciela. Ta posłała mu złowrogie spojrzenie.
-Sugerujesz coś?!- pytała.
-Ja?! Nie, ależ skąd!- zaśmiał się Kubiak i odszedł do kolegów. Dziewczyny też szły w ich stronę. Joasia przeszła obok nich.
-Pamiętaj, masz się trzymać z daleka od mojego Zbyszka.- powiedziała do Darii. Paulina na to parsknęła śmiechem.
-Twojego?! A co? Podpisałaś go sobie?- odgryzła się Paula, broniąc siostry. Daria się uśmiechnęła i obie poszły do siatkarzy, zostawiając wściekłą Aśkę.
-Ale ta Aśka mnie denerwuje.- powiedział Kubiak do dziewczyn.
-Mnie też, jak cholera!- dodał Piter.
-Nie unoś się tak.- śmiał się z niego Winiarski.
-No co?! Jak ona mogła Darię zaatakować?!- krzyczał Pit.
-Piotruś, uspokój się.- Daria próbowała uspokoić środkowego. -Nic mi się nie stało.
-Chodźmy już grać.- zawołał Możdżonek.
Dziewczyny były w drużynie z Piterem, Kurkiem, Winiarskim, Kubiakiem i Ignaczakiem. W przeciwnej drużynie grali: Aśka, Bartman, Możdżonek, Ziomek, Zagumny, Jarosz i Zatorski. Wszyscy ustawili się na swoich pozycjach. Team dziewczyn grał bardzo dobrze. Siostrom udało się zdobyć kilka punktów. Po przeciwnej stronie siatki Aśka nie potrafiła odebrać ani jednej piłki.
Przyszła kolej Darii na serwowanie. Podrzuciła piłkę i mocno w nią uderzyła, przeleciała na drugą stronę i leciała prosto na Asię. Każdy by to odebrał, ale nie ona... Dostała piłką centralnie w twarz i upadła. Zbyszek podbiegł do niej.
-Nic cie nie jest?
Aśka podniosła się i zaczęła wrzeszczeć.
-Miarka się przebrała suko! Zabiję cię!- i szła w stronę Darii.
-To było niechcący! Mogłaś to odebrać.- tłumaczyła Daria.
Bartman próbował zatrzymać swoją dziewczynę. Ona się szarpała i w pewnym momencie uderzyła Zibiego prosto w nos.
-Kurwa!- zaklął.
-Skarbie, nic cie nie jest?- jęczała Aśka zapominając o Darii.
-Co ty wyprawiasz?!- krzyknął Zbyszek.
-Zazdrosna jest.- rzucił Kubiak trzymając stronę Darii.
-Nie, to wszystko jej wina!- krzyknęła Asia i podeszła do Darii. Mocną ją popchnęła, a ta nieszczęśliwie upadła i uderzyła głową o kamień. Straciła przytomność.
-O jejku!- zawołała zadowolona Joanna.
-Daria!- Piotrek pierwszy podbiegł do poszkodowanej. -Ona jest nieprzytomna!- krzyknął.
-Dzwonię po karetkę!- wrzasnął Kurek.
-Aśka, co ty jej zrobiłaś?!- krzyczał Zibi.
-Kochanie nie krzycz na mnie! Ja nie chciałam.- dziewczyna prawie płakała.
Bartman także podbiegł do Darii.
-Zaraz będzie karetka.- powiedział Kurek odkładając telefon.
-Daria, Daria, nie umieraj! Jesteś jeszcze taka młoda, całe życie przed tobą... Jeszcze nawet nie poprosiłem cię o rękę! Nie doczekaliśmy się dzieci!- szlochał Piter trzymając nieprzytomną Darię za rękę.
-Pit przestań!- powiedział Bartek.
-Co chcesz?- krzyknął Piter.
-Odsuń się od niej, za chwilę przyjedzie pomoc.
Paulina zadzwoniła do matki, która zaraz pojawiła się na miejscu. Była wściekła na dziewczyny, że w ogóle poszły z siatkarzami. Przyjechała karetka i zabrała Darię. Alicja pojechała do szpitala razem z nią.
-I widzisz co zrobiłaś przez tą twoją głupią zazdrość! Ty już naprawdę przesadzasz!- krzyczał Zbyszek na Asię.
-Ale ja nie chciałam. Ona mnie zdenerwowała. To nie moja wina.- tłumaczyła się.
-Nie na tyle, żebyś mogła ją popchnął! Ona niechcący cię uderzyła tą piłką.
-Ale mi też mogło się coś stać, nie obchodzi cię to?!
-Daruj sobie. Teraz mnie będziesz brała na litość?!
Bartman odwrócił się od niej i zresztą siatkarzy oraz Pauliną poszedł do hotelu. Joanna została sama na plaży.
Paulina i chłopaki czekali kilka godzin na telefon z wiadomością o stanie zdrowia Darii. W końcu zadzwoniła matka dziewczyn.
-Halo?! Mamo co z nią?!- zawołała Paula, gdy tylko odebrała telefon. Włączyła rozmowę głośnomówiącą, bo siatkarze też chcieli wiedzieć co z ich przyjaciółką.
-Ma lekkie wstrząśnienie mózgu, przed chwilą odzyskała przytomność.- oznajmiła Alicja.
-Dzięki Bogu!- zawołał Pit gdy tylko to usłyszał.
-Kiedy będziemy mogli ją odwiedzić?- zapytała Paula.
-Najlepiej będzie jak sama do niej przyjdziesz.- oznajmiła matka.
-Ale mamo! Oni też chcą się z nią spotkać...- tłumaczyła Paulina.
-Obydwie nie powinnyście się z nimi spotykać. Widzisz co przez to się stało?- mówiła Alicja.
-Nie mów tak!- warknęła Paula. -Jesteśmy już prawie pełnoletnie i możemy robić co chcemy. Cześć.- zakończyła rozmowę. Spojrzała na siatkarzy, oni patrzyli na nią trochę zdziwieni.
-Wasza matka nas po prostu nie lubi. - rzucił Kubiak.
-Nie przejmujcie się nią, ona czasami gada takie głupoty.
-Kiedy będziemy mogli do niej pójść?- zapytał Kurek.
-Podejrzewam, że dopiero jutro.- westchnęła Paulina.
-Co?! Dopiero jutro?! Jak ja to wytrzymam!- jęczał Piter.
-Bez Darii to jest tak dziwnie.- skomentował Krzysiu.
Przez chwilę siedzieli w milczeniu, ale żadne z nich nie miało ochoty wracać do swojego pokoju.
-Może zagramy w pokera?- zaproponował w końcu Ziomek. Zgodzili się, ale gra jednak im jakoś nie szła.
-Dość!- krzyknął Zibi uderzając pięścią w stół.
-Co jest?- rzucił Kurek oderwany od rzeczywistości.
-Skończmy tę grę. Nikt nie ma na nią ochoty. Ja już dłużej nie wytrzymam! Jadę do niej!- zwołał Zbyszek.
-Ja z tobą!- krzyknęła Paula, ale już go nie było.
-To co? Idziemy?- zapytał Igła wstając z miejsca.
-Tak, tak! Daria, idę do ciebie!- krzyczał Piotrek.     

____________________________________________________________
______________
Na razie rozdział krótki, ale postaram się dziś dodać jeszcze jeden. Pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. Joanna przegięła. Nie ma nic na jej usprawiedliwienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aśka przegieła rurę! Dobrze, że Zbyszek w końcu się opamiętał. Zastanawiam się o co chodzi matce dziewczyn. Może ma jakiś specjalny powód? No nic. Z niecierpliwością czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń