Paulina
siedziała na plaży. Co miała zrobić? Iść do ojca i powiedzieć
: „Cześć tatusiu, co u Ciebie?”. Kompletnie nie wiedziała co
myśleć. Z jednej strony nienawidziła go za to, co zrobił matce.
Jednocześnie jednak zawsze marzyła, że go pozna...
Nagle
ktoś zasłonił jej oczy.
-Zgadnij kto
to!- powiedział wesołym, beztroskim głosem. Paulina od razu go
rozpoznała.
-Michał.-
westchnęła.
Tak, to był
Winiar. Odsłonił jej oczy.
-Skąd
wiedziałeś, że tu jestem?
-Zawsze
tutaj jesteś.- powiedział i pocałował ją w policzek. -Coś się
stało?- dodał widząc jej minie łzy na policzkach.
Paula
kiwnęła głową. Misiek usiadł obok niej, przez chwilę nie
wiedział co powiedzieć.
-Hmm... nie
twierdzę, że Ci pomogę, ale na pewno Ci ulży, jak komuś
powiesz...- mówił przyciągając ją do siebie.
Paulina
zaczęła mu o wszystkim opowiadać, o śniadaniu z matką, o ojcu,
którym okazał się być Andrea. Łzy znowu zaczęły spływać jej
po policzkach, nie mogła się powstrzymać.
-Hej,
kochanie... szkoda twoich pięknych oczu.- powiedział do niej
Winiarski wycierając jej policzek.
-Ale obiecaj
mi...
-Co?
-Obiecaj mi,
że nikomu o tym nie powiesz.
-Dla Ciebie
wszystko.- mruknął i pocałował ją. -Chodź, wracajmy do hotelu.
Zamówimy Ci naleśniki, obejrzymy jakiś film i od razu Ci się
humor poprawi.- rzucił Winiar. Paulina się zaśmiała.
Poszli
powoli w kierunku hotelu.
Daria
siedziała w pokoju. Czekała na siostrę, musiała z nią wreszcie
pogadać. W końcu się doczekała. Paula weszła do pokoju razem z
Winiarskim. Michał widząc minę Darii, postanowił zostawić je
same.
-Musimy z
nim w końcu pogadać.- powiedziała stanowczo Daria.
Paula
usiadła na łóżku.
-Wiem.-
westchnęła.
-To co
robimy?
-Może
pójdziemy do niego po treningu?- zaproponowała Paulina. -Dzisiaj
jest jeszcze jeden.
-Okej... Ale
boję się tej rozmowy. Nie wiem, co powinnam mu powiedzieć...
-Ja też...
Dziewczyny
poszły na salę. Siatkarze zaczynali popołudniowy trening. Na hali
było już kilku chłopaków.: Winiarski, Bartman, Kurek, Możdżonek,
Ignaczak i Zatorski. Siostry podeszły do nich.
-Hej wam.-
powiedziała Daria.
-A co wy
tutaj robicie? Nie możecie bez nas żyć?- żartował Igła.
Daria i
Paula nie miały ochoty na takie żarty.
-Musimy
pogadać z trenerem.- oznajmiła Paulina.
-To ja go
zawołam!- krzyknął Zator i pobiegł w stronę szatni. Zaczął
krzyczeć.
-Trenerze!
Pana córki chcą z panem porozmawiać.
-Że co?!-
Ignaczak aż zakrztusił się z wrażenia.
Paulina
spiorunowała wzrokiem Winiarskiego.
-Kochanie,
to nie ja!- tłumaczył Michał.
-A kto?!
-Ja...-
przyznał się Kurek.
Daria
spojrzała na niego. Była wściekła.
-Obiecałeś...-
warknęła.
-Kochanie...-
zaczął mówić, podchodząc do niej, żeby załagodzić zaistniałą
sytuację.
-Nie dotykaj
mnie!
-Ale... ja
przepraszam... musiałam się komuś wygadać. To wszystko mnie
przytłaczało.
-Ciebie
przytłaczało?! Ciebie?! Tu chyba o mnie chodzi, do cholery!-
krzyknęła i spoliczkowała go.
Daria
odwróciła się na pięcie i szybkim krokiem wyszła z sali.
-Wielkie
dzięki.- bąknęła Paula do Kurka i pobiegła za siostrą.
Daria szła
korytarzem głośno szlochając, niebawem dogoniła ją Paulina.
-Nie płacz
już...- próbowała ją pocieszyć.
Nagle
dziewczyny usłyszały za sobą czyjś głos.
-Daria,
Paulina, zaczekajcie!
Obie się
odwróciły. Zobaczyły podążającego w ich kierunku Andreę.
Mężczyzna stanął naprzeciwko nich. Każde bało się odezwać.
-Przepraszam...-
powiedział Andrea swoim łamanym polskim. Po chwili objął
dziewczyny. Po prostu mocno się do nich przytulił. Siostry się nie
opierały. Łzy spływały po policzkach całej trójce.
-Dlaczego
nas zostawiłeś?- zapytała Daria głośno łkając.
-Dziewczynki,
bałem się. Przyjechałem do Polski na studia, poznałem waszą
matkę. Potem nagle ta ciąża... A ja musiałem wracać do Włoch.
Teraz jest mi tak głupio, że tak zrobiłem...
Powoli
odsunął się od nich.
-Znajdziecie
dla mnie trochę wolnego czasu?
-Tak.-
westchnęła Paula.
-Może być
jutro?- rzucił Andrea.
Obydwie
kiwnęły głową.
-Dobrze, ja
teraz wracam na trening.- oznajmił wycierając łzy. Odwrócił się
i poszedł w stronę sali.
Dziewczyny
spojrzały na siebie.
-Ten Kurek
to kretyn. Obiecał, że nic nie powie.- mówiła Daria. -Teraz
wszyscy się o tym dowiedzieli...
-Nie
przejmuj się, chociaż nie rozumiem jak on mógł Ci to zrobić.
-Bo go to
przerastało, słyszałaś?! Przerastało! Już nigdy się ode mnie
niczego nie dowie!- skomentowała jedna z sióstr.
-Wracamy do
pokoju?- zapytała Paulina.
-Zostanę na
treningu.- oznajmiła dziewczyna.
-Jak chcesz.
Ja porozmawiam z matką.- rzuciła Paula i odeszła.
Daria
wróciła do sali, usiadła na trybunach. Zauważył ją Anastasi i
jej pomachał, ta uśmiechnęła się do niego nieśmiało.
-Kochanie...-
podbiegł do niej Kurek.
-Odsuń się
ode mnie!- warknęła.
-Kochanie,
nie chciałem, uwierz mi.
-Bartek,
zawiodłeś mnie. Nie wiem czy to ma sens.
-Chcesz mnie
zostawić?!
-To będzie
najlepsze wyjście...
-Bartek!-
krzyknął Andrea i dał mu znak, żeby wracał do treningu.
Daria
siedziała sobie patrząc na ćwiczących chłopaków i myśląc nad
jej związkiem z Kurkiem.
Wkrótce
trening się skończył. Siatkarze zeszli do szatni, a Daria wciąż
siedziała na trybunach. Nagle obok niej pojawił się Zbyszek.
-Co Ty
jeszcze tutaj robisz?- zapytał patrząc na nią troskliwie.
-Zasiedziałam
się.- jęknęła Daria.
-Wszystko w
porządku?- zapytał siadając obok.
-Szczerze?
Nie...
-Co się
stało?
-Hmm. Nie
słyszałeś jeszcze? Przecież wasz trener jest moim biologicznym
ojcem. A ponadto zawiodłam się na Kurku.- powiedziała smutno.
-Eh...
Przykro mi.
-Dzięki.
-Nie masz za
co dziękować, przecież nic nie zrobiłem. Chociaż chciałbym...
mogę jakoś pomóc?
-Nie, raczej
nie.
-Szkoda.
Chciałbym się przydać.
-Po prostu
dziękuję za rozmowę.
-Dla mnie to
przyjemność. Poza tym cieszę się, że jeszcze chcesz ze mną
gadać.
-Nie winię
Cię za to, co się wydarzyło.
-A pamiętasz
naszą rozmowę nad morzem? Mieliśmy do niej wrócić...
-Nie wiem
czy to ma sens, Zibi. Ty Aśki nie zostawisz, a Bartek też łatwo
się nie podda. To wszystko jest zbyt skomplikowane...
-Dwa słowa,
dziewięć liter.- szepnął Zbyszek, wpatrując się jej prosto w
oczy.
-Słucham?
-Kocham Cię.
-Zbyszek...
Komplikujesz...- nie skończyła. Przerwał jej Bartman, który
zachłannie zaczął ją całować. Nie opierała mu się, wręcz
odpowiadała na jego pocałunki.
-Chodźmy do
mnie.- rzucił Zibi i złapał Darię za rękę. Podążali w
kierunku jego pokoju. Daria zdawała sobie sprawę, że źle robi,
ale nie mogła oprzeć się Zbyszkowi.
Gdy
znaleźli się w jego pokoju, Bartman od razu zamknął drzwi na
klucz. Po chwili znowu zachłannie wpił się w usta Darii. Ta
oplotła go nogami w pasie. Poczuła, że on nie pozostaje jej
dłużny. Pozbył się jej bluzki. Zaczął ją całować po karku,
po dekolcie, po piersiach, co doprowadzało ją do szaleństwa.
Chwilę później Daria przejęła inicjatywę i pchnęła Zbyszka na
łóżko. Ten zadziornie się uśmiechnął. Daria siadła na niego
okrakiem i zdjęła mu bluzkę. Błądziła rękoma po jego nagim
torsie. Sama już została w samej bieliźnie. Nagle usłyszeli
pukanie do drzwi.
-Zbyszek!-
to był Kubiak.
Daria szybko
zeszła ze Zbyszka. Ubierała się jak najszybciej. Bartman robił to
samo.
-Zibi, co ty
tam robisz?
-No już
otwieram.
Daria
zdążyła doprowadzić się do porządku i usiadła na krześle. ZB9
otworzył drzwi.
-No co ty...
robisz...- urwał widząc dziewczynę.
-Rozmawiałem
z Darią.- tłumaczył się.
-Aha, ok.
Ale po co się zamknęliście?
-Po to, żeby
taki Dzik nam nie przeszkadzał.
Daria się
zaśmiała. Kubiak najwidoczniej uwierzył, bo już o nic nie
wypytywał.
-Schodzicie
na dół? Wszyscy tam są.
-Tak, tak,
idziemy.- powiedziała Daria podnosząc się. Wyszła z pokoju, a
Zbyszek poszedł za nią.
-Mało
brakowało.- powiedział, gdy zostali już sami na korytarzu.
Dziewczyna
nic nie mówiła.
-Żałujesz,
że do tego doszło? -zapytał.
-Nie wiem...
Ale zapomnijmy o tym.- odpowiedziała.
-Będzie
trudno.- bąknął Zibi.
-Wiem, ale
doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że to nie powinno się stać.
-Tak. Ale
nie zapomnij... Dwa słowa, dziewięć liter.- powiedział.
-Dwa słowa,
dziewięć liter...- wyszeptała Daria...
___________________________________________________
________________
Podoba się? ;x
Nominuję Cie do Liebster Award, więcej tutaj :) http://zakochana-w-lewym-bez-pamieci.blogspot.com/p/liebster-award.html
OdpowiedzUsuńNo wreszcie się Zibi odważył! Przecie oni całym serduchem są dla siebie i żaden Kuraś, czy Asiunia nie powinni tu stać :D Zadowolona w pełni i ze spotkania z AA też :D No bosko! Niech tylko to z tym Kurkiem idiotą jakoś pozałatwia!
OdpowiedzUsuńP.S. Ładny szablon ;) Już wcześniej miałam pochwalić, ale zapomniałam ;p Jakbym mogła prosić o wyłączenie tego kodu, to by bosko było. Na starym kompie nie chce mi obrazeczka pokazywać xd Dziękuję z góry ;*
Czekam na następny, Happiness ;*
Dziewczyny dobrze, że porozmawiały z Andreą, przynajmniej sobie wyjaśnili pewne sprawy. Wierzę, że uda im się odbudować relacje.
OdpowiedzUsuńA Kurek? Kurek zachował się krytycznie. Wiedział, że to tajemnica, to wygadał się Pawłowi. Już dziewczyny są bardziej dyskretne niż on.
"Dwa słowa, dziewięć liter..." - uwielbiam tą sentencję. Może to nic nie komplikuje a przybliża Zbyszka i Darię :)
Będziesz Na Torwarze? Jak tak, to odezwij się w wiadomości tutaj: https://www.facebook.com/paulenkaopowiadanie ;)
Woww!!! Cudowny rozdział. Aż miałam łzy w oczach gdy Andrea przytulił dziewczyny. Ta scena normalnie mnie poruszyła. Ojciec, który wraca po 18. latach, a one mu wybaczają.
OdpowiedzUsuńA Kurek to po prostu zwykły kretyn i tyle.
Mam nadzieję że Daria tak jak Paulina znajdzie tego jedynego.
Pozdrawiam, i czekam na następny rozdział. :*