środa, 6 marca 2013

XVII


W restauracji wszyscy czekali już na Darię i Bartka. Gdy zobaczyli splecione ręce pary, rozległy się głośne brawa. Daria patrzyła na nich ze zdziwieniem, a Kurek był po prostu zachwycony. Tylko Zbyszek, Piotrek i Michał nie podzielali entuzjazmu pozostałych. Zibi ze względu na uczucia, jakimi darzył Darię. Piotrek zresztą też, nie mógł zrozumieć co ona widzi w Bartku. Kubiak natomiast doskonale wiedział co naprawdę czuje Daria i uważał, że to co robiła było nieodpowiednie.
Bartek zachęcony brawami przyciągnął zszokowaną dziewczynę do siebie i wpił się w jej usta. Wiwatom nie było końca. Daria czuła się zmieszana. Nie chciała by ich związek był związkiem na pokaz.
-Starczy.- powiedziała odciągając Kurasia od siebie.
-Strasznie na mnie działasz, wiesz?- mruknął jej na ucho.
-No widzę, że wszystko powróciło do normy.- rzuciła Paula podchodząc do pary razem z Winiarskim.
-Jest jeszcze lepiej niż było.- skomentował uradowany Bartek. Daria wciąż była zła na siostrę i jej ukochanego.
-To świetnie.- powiedział Winiar i objął Paulinę.
-Jesteś szczęściarą siostra.- zawołała Paula. -Widziałam te wszystkie kwiaty! Cudo!
-Tak.- bąknęła dziewczyna. -Po prostu świetne.
-Chodź, zjemy coś, bo za chwilę mam trening.- rzucił Bartek prowadząc Darię do stołu. Złożyli zamówienie, a po chwili Marcin przyniósł im zamówione potrawy.
-To co dziś zamierzamy robić, skarbie? - zapytał Kurek.
-Dzisiaj muszę spotkać się z ojcem. Musimy w końcu poważnie porozmawiać.- odparła Daria.
-Rozumiem... To może przyjdziesz do mnie wieczorem? Piotrka oddam komuś w dobre ręce.- zaproponował siatkarz.
-Ale Ty pomiatasz tym Piterem. Daj chłopakowi spokój, bo ja go naprawdę lubię.
-Ja też go lubię, ale chyba nie chcesz, żeby nam przeszkadzał.
-Tak, wiem, ale odpuść mu.
-Zrobię co tylko zechcesz kochanie.
Wtedy do stolika podbiegł Ignaczak z kamerą.
-No jak tam? Wiecie, że ja mam nagrane te wasze czułości.- zaśmiał się.
-Nie zamierzasz tego opublikować, prawda?- krzyknęła Daria.
-A jeśli tak, to co?
-To już nie żyjesz Krzysiu!- warknęła. Chłopakom było z tego powodu do śmiechu.
-Krzysiu, Ty chyba nie masz swojego życia prywatnego.- z pomocą Darii przyszedł Możdżonek.
-A co Cię to interesuje?- bąknął Igła.
-To po co interesujesz się życiem prywatnym Bartusia i Darii?
-Oni nie mają życia prywatnego!- pisnął Pit.
-Mielibyśmy, jakbyś wciąż nie siedział z nami w pokoju.- warknął Kurek. -Dlatego pragnę Cię poinformować, że wylatujesz z naszego pokoju.- dodał.
-Bartek, obiecałeś, że dasz mu spokój.- upominała go Daria.
-Ten idiota działa mi na nerwy!- jęknął Kuraś.
-Widocznie te proszki na uspokojenie Ci nie pomagają.- odgryzł się Piter.
-Jak ja Cię dorwę...!- Kurek wstał od stołu. Nowakowski schował się za Możdżonkiem.
-Chłopaki!- krzyknął Andrea, który właśnie wszedł na stołówkę. -Zachowujcie się!
-Jasne trenerze!- odkrzyknęli wszyscy. Anastasi uśmiechnął się do Darii. Odwzajemniła gest, a Andrea podszedł do ich stolika.
-Chłopaki, zbierać się.- rzucił. Siatkarze posłusznie wstali od stołu i pomaszerowali w kierunku szatni.
-Gdzie zgubiłaś siostrę?- zapytał mężczyzna.
-Nie mam pojęcia, od kilku di wciąż przesiaduje z Winiarskim.- rzuciła Daria.
-No tak... To jesteśmy dziś umówieni?- dopytywał się jej ojciec.
-Tak. O której Ci pasuje?
-Może być około 15.00. Tutaj w restauracji.- oznajmił Andrea.
-Okej, przekażę Paulinie.
-To świetnie. A teraz muszę już lecieć, bo przecież oni się beze mnie pozabijają.- wywrócił oczyma trener.
-Leć, leć.- poganiała go.
Gdy została sama, zamówiła szklankę soku pomarańczowego i wróciła do pokoju. Tam zastała swoją siostrę.
-Pamiętasz, że dziś mamy spotkać się z Andreą? Umówiłam się z nim na 15.00.- rzuciła do niej.
-Jasne.- odpowiedziała Paula.
Zapadła niezręczna cisza.
-Dalej jesteś na mnie zła?- zapytała Paulina.
-Nie.- bąknęła cicho jej siostra.
-Przecież widzę. Przepraszam, że zareagowałam tak ostro. Rozmawiałam o tym z Miśkiem. Trochę mu głupio, że tak postąpił. Ale zrozum go, chciał być szczery w stosunku do swojego przyjaciela.- tłumaczyła.
-Ale nie powinien wtrącać się w nieswoje sprawy.- syknęła Daria.
-Na szczęście dobrze się to skończyło.
-Dla kogo dobrze, dla tego dobrze.- skomentowała cicho dziewczyna.
-Zadam Ci pytanie, odpowiedz na nie szczerze.- powiedziała Paula. -Kochasz Zbyszka?
-Tak...
-To przestań!
-Oddychasz?- zapytała Daria.
-Tak.- odpowiedziała zdziwiona Paulina.
-To przestań...
I tak skończył się ten temat. Paula wiedziała, że Darii nie przejdzie z tą miłością od tak.
Powoli dochodziła godzina 15.00. Dziewczyny cały dzień nie wychodziły ze swojego pokoju. Szybko się przebrały i zeszły na dół. Przy jednym ze stolików czekał już na nie Andrea. Siostry usiadły obok niego.
-Napijecie się czegoś?- zapytał.
Przecząco pokręciły głowami.
-Jak poznałeś naszą matkę?- Paulina zapytał wprost.
Wtedy Andrea zaczął opowiadać. Była to bardzo długa historia. Mężczyzna mówił dlaczego zostawił ich matkę, dlaczego wyjechał z Polaki i dlaczego chciał poznać je dopiero teraz. Każdemu z nich spływały łzy po policzkach. Ciężko było coś takiego zrozumieć. Czasami siostry przerywał opowieść jakimś pytaniem, na które Andrea szczerze odpowiadał.
-Cieszę się, że mam takie piękne i mądre córki. Kocham Was dziewczynki.- tak zakończył swoje opowiadanie.
-My Ciebie też... tato.- po raz pierwszy wypowiedziały jakże ważne słowo.
Wtedy podeszła do nich Alicja.
-Wiecie już wszystko. - zapytała.
-Tak.
Ala i Andrea uśmiechnęli się do siebie. Widocznie wciąż do siebie coś czuli. Stara miłość nie rdzewieje...
-Chciałbym zabrać dziewczynki ze sobą.- oznajmił mężczyzna.
Alicji od razu zszedł uśmiech z twarzy.
-Jak to?!
-Chciałbym z nimi spędzić te wakacje. Paulina i Daria mogłyby jeździć z nami na zgrupowania. Zawsze znajdę dla nich trochę czasu, może przy okazji na coś się przydadzą.- mówił trener.
-No cóż, ja się zgadzam.- rzuciła Alicja. -A wy?- spojrzała na swoje córki.
Te promiennie się uśmiechnęły.
-Oczywiście!- krzyknęły. Wstały i wyściskały swoją matkę, później ojca.
-Będziemy Ci pomagać tato.- obiecały.
-Właśnie, będę miał dla was zajęcia. Podobno skończyłaś kurs fotografii.- zwrócił się do Paulina. Ta twierdząco kiwnęła głową. -Potrzebujemy fotografa w naszej drużynie. Mam nadzieję, że się
zgodzisz.
-Jasne!-krzyknęła Paula.
-Potrzebujemy w naszym zespole i dziennikarki.- kontynuował. -A słyszałem, że Daria chce wybrać ten kierunek studiów.- uśmiechnął się. -Twoim zadaniem byłoby prowadzenie strony o naszej drużynie, na którą dodawałabyś jakieś wywiady, informacje itp.- wyjaśnił Darii.
-Jestem na tak!- zawołała dziewczyna.
-Cieszę się. Wyjeżdżamy za 3 dni, a nasz pierwszy przystanek to Włochy.- poinformował Andrea.
Dziewczyny po prostu krzyczały z radości. Nie mogły już usiedzieć w miejscu.
-No lećcie się podzielić tą informacją z chłopakami.- zaśmiał się ich ojciec.
Szybko wstały od stołu i schodami pobiegły na górę.

Paulina od razu wpadła do pokoju Winiarskiego.
-Misiek!- pisnęła rzucając się na siatkarza leżącego na łóżku. Nie zwróciła nawet uwagi na to, że w pokoju jest także Możdżonek. Ten dziwnie się na nią popatrzył.
-Jedziemy z wami!- zawołała siadając na okrakiem na Michale.
-Gdzie?!- zapytał Winiar.
-Do Włoch, głuptasie! I wszędzie tam gdzie wy! Spędzimy razem całe wakacje!- wyjaśniła i zaczęła go całować.
-Chciałbym zauważyć, że ja też tu jestem.- bąknął Marcin.
Paulina szybko zeszła z Michała. Lekko się zarumieniła.
-To wspaniale!- ucieszył się Winiarski. Przyciągnął Paulę do siebie i namiętnie pocałował.
-Mam wyjść?!- wywrócił oczyma Możdżon.
-Nie musisz.- zaśmiała się Paulina odrywając Michała od siebie.


Daria poszła do pokoju Kurka i Pitera. Dochodziły stamtąd głośne krzyki. Dziewczyna otworzyła drzwi. Zobaczyła chłopaków ganiających się dookoła stolika stojącego na środku salonu.
-Co wy robicie?- zapytała ze śmiechem.
Siatkarze zamarli. Było im trochę wstyd.
-Bawimy się w ganianego.- wyjaśnił Cichy Pit.
Daria zaczęła się głośno śmiać.
-Mam dla was wiadomość.- rzuciła.
-Dobrą?- zapytał Bartek unosząc do góry jedną brew.
-Czy dobrą to się okaże.- uśmiechnęła się. -Spędzę z wami całe wakacje! Od dziś jestem dziennikarką w waszej drużynie.
-Żartujesz?!- krzyknął Piter.
-Nie!
-Taaaaaaaaaak!!!- wrzeszczał Nowakowski biegając ze szczęścia po całym pokoju.
Bartek nie do końca mógł uwierzyć w słowa dziewczyny. Patrzył na nią pytającym wzrokiem.
-Tak, jadę z wami.- wyjaśniła jeszcze raz. Kurek podszedł do niej, spojrzał się w jej oczy, wziął ją na ręce, zaniósł na łóżko i zaczął całować.
-Ej!- wydarł się Pit. -Nie przy ludziach Kurek, ty erotomanie jeden!
Dostał za to od niego poduszką.
-Zostaw ją!- wrzeszczał Cichy Pit.
-Ona jest moja!- pokazał mu języka Bartek.
-A podpisałeś ją sobie?!
-Tak!
-Gdzie?!
-Tam gdzie Ty nie masz prawa zobaczyć!
-Bartek!- krzyknęła Daria. Ten uśmiechnął się łobuzersko.
-Jezus Maria!- szepnął Piter.- Ja nie jestem gotowy na rolę wujka!
-To dobrze, bo jeszcze prędko nim nie zostaniesz.- stwierdziła Daria wyswobodzając się z uścisku Kurka.
Bartek wywrócił oczyma. Nigdy nie mógł sam na sam spędzić z Darią czasu. Musiał się nią dzielić. A chciałby, żeby w życiu było jak w siatkówce. Gdy ktoś krzyknie: „Moja!”, reszta się odsuwa.    

czwartek, 28 lutego 2013

XVI


Daria została sama. Oczy wszystkich skierowane były w jej stronę. Czuła się okropnie, chciała stąd uciec jak najdalej. Bez słowa wyjaśnienia skierowała się w stronę wyjścia. Po drodze rzuciła Winiarskiemu wrogie spojrzenie. Obwiniała go o wszystko. Poszła do pokoju. Położyła się na łóżku, założyła słuchawki i głośno włączyła muzykę. Akurat leciała piosenka „Prawdziwe powietrze”, którą śpiewała właśnie z Zibim. Czuła, że mimowolnie napływają jej łzy do oczu.
Po chwili do pokoju wpadła również Paula. Nie wiedziała jak ma zacząć rozmowę z siostrą.
-Wszystko w porządku?- zapytała ściągając jej słuchawki.
-Nie.-bąknęła Daria siadając na łóżku.
-Rozumiem Cię.
-A co Ty tam możesz rozumieć?! Znajduję się w okropnej sytuacji i to wszystko przez tego twojego siatkarza!- skomentowała Daria.
-Ej, uważaj co mówisz! Sama jesteś sobie winna. Mogłaś nie iść z nim do łóżka...- odparła zdenerwowana Paulina.
-Nie przespałam się z nim! Pilnuj lepiej siebie!- warknęła Daria.
-Sugerujesz coś?!
-Oczywiście, że nie. Ty i ten Twój Michaś jesteście tacy święci!
-Nic Ci do tego! Nie interesuj się!
-Ty też się nie wtrącaj i nie udawaj, że rozumiesz mój punkt widzenia!-wykrzyczała Daria i wyszła trzaskając drzwiami. Zdenerwowała ją własna siostra. No cóż, musiała bronić swojego siatkarza.
Daria nie wiedziała co robić. Usiadła pod drzwiami pokoju i ukryła twarz w dłoniach. Była bezsilna wobec wszystkich ostatnich wydarzeń W głowie szumiało jej cały czas: „Dwa słowa, dziewięć liter.”.
Obok pokoju dziewczyn przechodził Kubiak. Gdy zobaczył Darię w takim stanie, podbiegł do niej.
-Daria? Dobrze się czujesz?- zapytał przestraszony.
-Tak.- rzuciła dziewczyna niepewnie.
-Już wiem co się stało.- oznajmił Dziku.
-Wszyscy już wiedzą.- jęknęła.
-Chodź do mojego pokoju to porozmawiamy.- zaproponował Michał.
-A Zbyszek?- zapytała Daria. Bartman dzielił z Kubiakiem jeden pokój.
-Nie ma go.
-Okej, w takim razie możemy iść.- Dziku podał Darii rękę i pomógł jej wstać. Skierowali się w stronę jego pokoju.
-Zapraszam.- powiedział Kubiak otwierając drzwi. Daria niepewnie weszła do środka. Kubiak miał rację, Zibiego tutaj nie było.
-Dziękuję Ci Michał.- powiedziała Daria.
-Za co?- zapytał Dziku siadając na łóżku. Wskazał dziewczynie miejsce obok siebie.
-Gdyby nie Ty, popełniłabym najgorszy błąd w moim życiu.- wyjaśniła.
-No i co z tego? Nie przespałaś się z nim, ale to nie załatwia sprawy. Przecież go kochasz.- rzucił Dziku.
-A skąd Ty to wiesz?
-Zdążyłem się już zorientować.- oznajmił Kubiak.
-Tylko to jest skomplikowane. Zbyszek myśli, że zrobiłam to, bo chciałam się zemścić na Bartku, ale to nieprawda. Ja tego chciałam...- tłumaczyła rozgorączkowana Daria.
-To mu to powiedź!
-Ale on jest z Aśką! Możliwe, że jestem dla niego tylko zabawką.
-A Ty jesteś z Kurkiem! I tylko dlatego, że chcesz zapomnieć o Zibim. Sami komplikujecie sobie życie. Ja na jego miejscu już dawno zostawiłbym Aśkę.
-Ty, ale nie on. To już koniec. Ja życzę Zbyszkowi jak najlepiej....
-Nie będzie mu dobrze, gdy nie będzie Ciebie obok niego.- przerwał jej przyjmujący.
-Skończmy ten temat. Dziękuję za rozmowę Misiek.- Daria delikatnie go objęła. -Pójdę już.- rzuciła i skierowała się w stronę drzwi. Otworzyła jej, już miała wychodzić, gdy na kogoś wpadła. Uniosła oczy do góry i zobaczyła twarz Bartmana. Ten spiorunował ją wzrokiem.
-Na kim tym razem przyszłaś się zemścić?- warknął.
Daria uderzyła go w twarz.
-A Ty już znalazłeś sobie nową zabawkę?! Tak szybko Ci się znudziłam?!- odpowiedziała. Minęła go i ruszyła korytarzem do swojego pokoju.
Pauliny nie było. Widocznie poszła do Winiarskiego. Daria wzięła szybki prysznic, przebrała się w swoją koszulę i poszła spać. Nie miała ochoty czekać na swoją siostrę.
Nazajutrz Daria obudziła się dość późno. Pauliny wciąż nie było, ale... cały pokój wypełniony był kolorowymi bukietami. Wszędzie stało pełno róż, a na podłodze z ich płatków usypane było wielkie serce. Obok łóżka stał najpiękniejszy bukiet. Włożony był do niego jakiś liścik. Dziewczyna szybko go chwyciła i odczytała wiadomość.
Przepraszam Cię. Oboje popełniliśmy błąd.
Ale nie potrafię bez Ciebie żyć, kochanie.
Twój B.K.
Daria bez chwili zastanowienia poderwała się z łóżka. Pobiegła od razu do pokoju Bartka. Otworzyła drzwi. Stał na środku pokoju w samych spodniach od piżamy, tak jakby od dawna jej wyczekiwał. Dziewczyna spojrzała na niego, a on się uśmiechnął i wyciągnął do niej ręce. Wpadła prosto w jego ramiona. Nic nie czuła. Żadnych motyli w brzuchu. Pustka, obowiązek.
-Tęskniłem.- powiedział Bartek i zaczął ją całować.
-Przepraszam.- powiedziała Daria odzyskując oddech.
-Nie musisz mnie przepraszać. Obiecaj mi, że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku. Jeść śniadanie w jednej kuchni. Parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy. Dawać sobie całusa przed wyjściem. Dzwonić do siebie tysiąc razy wtedy, gdy jesteśmy osobno, a potem znów wracać do siebie.- mówił Bartek.
Tak właśnie planował przyszłość z Darią. Nie wyobrażał sobie życia bez niej. A ona? Była przerażona tą wizją. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Nie była pewna nawet kolejnego dnia, a co dopiero takich planów.
-Obiecuję...- wyszeptała w końcu. Musiała go uspokoić. Czuła się za niego odpowiedzialna.
Kurek usiadł na łóżku i posadził Darię na swoich kolanach. Zaczął ją namiętnie całować. Chciał zdejmować już jej koszulkę, gdy nagle usłyszeli telefon. Siatkarz jakoś bardzo się tym nie przejął.
-Telefon Ci dzwoni. Nie odbierzesz?- zapytała Daria.
-Nie.- odpowiedział.
-Obierz. Może to coś ważnego.
-Siedzisz mi na kolanach, więc nie możesz dzwonić, a co może być ważniejszego od Ciebie?- oznajmił.
Daria lekko się uśmiechnęła.
-Bartuś, odbierz.- mimo wszystko nie ustępowała. Zrezygnowany Kurek podniósł się i wyciągnął komórkę.
-To Krzysiu. Pewnie już nie mogą się na nas doczekać.- skomentował.
-No cóż, jest już późno, Idę się ubrać.- rzuciła Daria.
-Okej skarbie. Będę u Ciebie za 5 minut i zejdziemy na dół razem.
Daria kiwnęła głową i wróciła do siebie. Nie wierzyła, że to się stało naprawdę. To wszystko działo się stanowczo za szybko. Miała już dość głupich rozmyśleń. Szybko się ubrała i związała włosy w warkocza. Gdy Bartek przyszedł, była już gotowa.
-Ooo!- zdziwił się Kurek. -Myślałem, że Cię przy ubieraniu zastanę, a Ty już gotowa.- udawał smutnego.
-Wariat!- skomentowała ze śmiechem dziewczyna. Siatkarz wziął ją za rękę i zeszli do restauracji.



______________________________________________________________
_____________________________
Uczyniłam z Darii złą osobę. Przepraszam ;c 

wtorek, 26 lutego 2013

XV


Daria i Zbyszek zeszli na dół. Weszli do restauracji.
-Cześć wam.- powiedzieli do pozostałych.
Kurek spojrzał na nich wściekły. Spiorunował Bartmana wzrokiem i wstał z krzesła.
-Co to ma być?! Nie rozumiesz, że to moja dziewczyna!
-Bartek, przestań.- wrzasnęła Daria.
-Ej, ej, spokój.- mówił Winiarski chcąc załagodzić sytuację. Paulina siedziała mu na kolanach.
Kurek odsunął się od Bartmana i przysunął krzesło dla Darii. Dziewczyna zgodziła się usiąść, nie chciała już żadnych awantur. Już wystarczająco był komplikacji i kłopotów.
-To co robimy? Może obejrzymy jakiś film, bo tak jakoś nudno?- zaproponował Kubiak, który właśnie dołączył do pozostałych. Spojrzał na Darię i Zbyszka. Widząc dziewczynę obok Bartka, a nie Zibiego uwierzył całkowicie w ich tłumaczenia.
-Okej, może być. To co oglądamy?- pytał Igła.
-Hmm. A na co macie ochotę?- rzuciła Paula.
-Komedia romantyczna.- uśmiechnął się Winiar.
-Nie! Horror!- pisnął Pit.
Zaczęła się kłótnia, ale w końcu stanęło na tym, że Paulina i Daria przyniosły jeden z filmów zgranych na płytę.
-Co to?- zapytał Możdżonek.
-”Szkoła uczuć”.
Wszyscy rozsiedli się na kanapach w pokoju, gdzie był telewizor. Z zainteresowaniem oglądali film. Dziewczyny razem z Piterem zaczęły płakać. Paulę pocieszał Misiek. Daria pocieszała się razem z Piterem. Ignaczak śmiał się z niego, wszystko nagrywał.
-O mój Boże! Nie umieraj!- łkał Piotrek.
-Cicho Piotruś.- przytulała go Daria ze łzami w oczach.
-Cholera jasna, wyłączcie to!- wrzasnął Zbyszek, podszedł do telewizora i zwyczajnie go wyłączył.
-Coś ty narobił?! Zabiłeś ją!- krzyczał Nowakowski.
-To tylko film Piotrek.- uspakajał go Kubiak.
-Wracajmy do pokoi.- zagadał Winiarski.
-A robimy coś wieczorem?- zapytał Ignaczak.
-Nie, dzisiaj odpoczywamy.- rzucił kapitan drużyny.
-No to kto pierwszy w swoim pokoju!- wrzasnął Zatorski i wszyscy od razu rzucili się w stronę wyjścia.
Dziewczyny wpadły szybko do swojego pokoju.
-Będę u Ciebie za 5 minut.- Paulina zdążyła jeszcze usłyszeć Michała. Zamknęła drzwi. Daria postanowiła, że przyzna się siostrze do wszystkiego.
-Słuchaj, musimy pogadać. A raczej ma muszę Ci coś powiedzieć...
-Coś się stało?
-Nie... sama nie wiem. Gadałam ze Zbyszkiem. Powiedział mi, że mnie kocha...
-Co?!
-Poczekaj, to nie wszystko. Skończyło się na tym, że leżeliśmy u niego na łóżku całując się i rozbierając.- zdążyła powiedzieć, kiedy Winiarski wszedł do pokoju. Słyszał wszystko.
-Że co?!- zapytał.
-O nie!- jęknęła Daria.
-Przespałaś się ze Zbyszkiem?- pytał zszokowany.
-Nie przespałam. Ale gdyby nie Kubiak, to pewnie by do tego doszło...- szepnęła.
-Daria, do jasnej cholery, co Ty wyprawiasz?!- wydała się Paulina.
-Nie wiem...
Misiek nie wiedząc co ma powiedzieć, wyszedł z pokoju. Kurek był jego przyjacielem, musiał mu o tym powiedzieć. Nie chciał go okłamywać. Poszedł prosto do jego pokoju. Otworzył drzwi.
-Bartek, musimy pogadać.- powiedział od razu. Zauważył, że w pokoju są też Bartman i Kubiak.
Winiarski spojrzał na Zbyszka. Przecież Bartek był też jego przyjacielem. Nie rozumiał czemu mu to zrobił, dlaczego zaciągnął jego dziewczynę do łóżka.
-Co jest?
-Sorry, wolałbym w cztery oczy. Nikt więcej nie musi o tym wiedzieć.- powiedział patrząc na Zibiego. Ten nie wiedział o co chodzi. Chłopaki wyszli z pokoju, został tylko Misiek i Kuraś.
-Co się stało?- pyta zdziwiony całą sytuacją.
-Ehh... Chodzi o Darię...
-Co jej się stało?- krzyknął zrywając się z łóżka.
-Nic...ona... nie jest do końca z Tobą szczera...
-Jak to? Nie owijaj w bawełnę, tylko wal prosto z mostu.
-Daria prawie przespała się ze Zbyszkiem. Kubiak im przeszkodził.
-Żartujesz sobie?!- wrzasnął wściekły. Winiarski kiwnął przecząco głową. Bartek stał chwilę w bezruchu nie wiedząc co robić. W końcu złapał za lampę i cisnął ją o ziemię.
-Zabiję tego skurwysyna!- krzyknął wybiegając z pokoju. Od razu skierował się do pokoju Zbyszka. Nie było go tam, zastał tylko Kubiaka.
-Gdzie jest ten pojebany ciota?!- warknął.
Michał patrzył na niego zszokowany.
-Zbyszek?!
-Tak!
-Na dole, w restauracji, a co się stało?- nie zdążył nawet dokończyć swojego pytania, bo Kurka już tam nie było. Pobiegł za nim Winiarski, który domyślał się, że będzie musiał interweniować.
Zibi był w restauracji. Siedział przy stoliku z Ignaczakiem i Możdżonkiem. Przy barze siedziały dziewczyny, cicho rozmawiały.
Bartek podszedł do Bartmana.
-Jak mogłeś?!- zawołał.
Zbyszek wstał, chciał wyjaśnić sytuację, bo nie domyślał się o co chodzi. Kurek od razu potraktował go lewym sierpowym.
-Ty skurwysynie!- warknął.
-Za co?- wydarł się Zibi.
Dziewczyny od razu podbiegły do stolika.
-O co chodzi?- pytała Daria.
-O co? O co?! Może Ty mi powiesz!- krzyczał Bartek.
Daria spojrzała na Winiara, który właśnie wszedł do restauracji.
-Jesteś z siebie dumny?! Tylko taki suknisyn jak Ty, mógłby zrobić coś takiego! Zaciągnąć do łóżka!
-Nie musiałem jej do niczego zmuszać!- krzyknął Bartman.
-Przypierdolę Ci zaraz, to może Ci się poukłada w tym Twoim łbie!- Bartek próbował wyrwać się Winiarskiemu.
-Bartek, proszę Cię, przestań...- szepnęła Daria.
-Jeśli jest Ci lepiej z nim niż ze mną, to wystarczyło powiedzieć!- skomentował Kuraś.
-Bartuś, uwierz mi, ja nie chciałam. Chciałam się tylko zemścić. Ale to nie jest wina Zbyszka.
-Chciałaś się zemścić?- Kurek od razu się uspokoił.
-Tak. Za to, że nie potrafiłeś dotrzymać tajemnicy. Byłam zła na Ciebie.- tłumaczyła Daria.
Bartman gdy tylko usłyszał te słowa, wściekł się. Przewrócił krzesło stojące obok i wyszedł. Czuł się oszukany. Pomimo że, był z Asią, myślał, że Daria go kocha. Przeliczył się, ona chciała się tylko zemścić. Zbyszek nie wiedział, że to tylko takie tłumaczenie.
Daria wiedziała, że zraniła Zbyszka. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę, ale co miała robić? Przecież on był z Aśką, a ona miała być tylko jego jednorazową przygodą. Zabawką.
Bartka całkowicie uspokoiła odpowiedź Darii. Był w stanie jej wybaczyć, kochał ją. Poza tym doskonale wiedział, że on też ją zranił.
-Muszę to wszystko przemyśleć.- rzucił Kurek. Wyswobodził się z objęć Miśka, który go przytrzymywał i wyszedł na zewnątrz.


______________________________________________________________
________________________
To się porobiło... Ale ja lubię komplikacje.   

piątek, 22 lutego 2013

XIV


 Paulina siedziała na plaży. Co miała zrobić? Iść do ojca i powiedzieć : „Cześć tatusiu, co u Ciebie?”. Kompletnie nie wiedziała co myśleć. Z jednej strony nienawidziła go za to, co zrobił matce. Jednocześnie jednak zawsze marzyła, że go pozna...
Nagle ktoś zasłonił jej oczy.
-Zgadnij kto to!- powiedział wesołym, beztroskim głosem. Paulina od razu go rozpoznała.
-Michał.- westchnęła.
Tak, to był Winiar. Odsłonił jej oczy.
-Skąd wiedziałeś, że tu jestem?
-Zawsze tutaj jesteś.- powiedział i pocałował ją w policzek. -Coś się stało?- dodał widząc jej minie łzy na policzkach.
Paula kiwnęła głową. Misiek usiadł obok niej, przez chwilę nie wiedział co powiedzieć.
-Hmm... nie twierdzę, że Ci pomogę, ale na pewno Ci ulży, jak komuś powiesz...- mówił przyciągając ją do siebie.
Paulina zaczęła mu o wszystkim opowiadać, o śniadaniu z matką, o ojcu, którym okazał się być Andrea. Łzy znowu zaczęły spływać jej po policzkach, nie mogła się powstrzymać.
-Hej, kochanie... szkoda twoich pięknych oczu.- powiedział do niej Winiarski wycierając jej policzek.
-Ale obiecaj mi...
-Co?
-Obiecaj mi, że nikomu o tym nie powiesz.
-Dla Ciebie wszystko.- mruknął i pocałował ją. -Chodź, wracajmy do hotelu. Zamówimy Ci naleśniki, obejrzymy jakiś film i od razu Ci się humor poprawi.- rzucił Winiar. Paulina się zaśmiała.
Poszli powoli w kierunku hotelu.



Daria siedziała w pokoju. Czekała na siostrę, musiała z nią wreszcie pogadać. W końcu się doczekała. Paula weszła do pokoju razem z Winiarskim. Michał widząc minę Darii, postanowił zostawić je same.
-Musimy z nim w końcu pogadać.- powiedziała stanowczo Daria.
Paula usiadła na łóżku.
-Wiem.- westchnęła.
-To co robimy?
-Może pójdziemy do niego po treningu?- zaproponowała Paulina. -Dzisiaj jest jeszcze jeden.
-Okej... Ale boję się tej rozmowy. Nie wiem, co powinnam mu powiedzieć...
-Ja też...



Dziewczyny poszły na salę. Siatkarze zaczynali popołudniowy trening. Na hali było już kilku chłopaków.: Winiarski, Bartman, Kurek, Możdżonek, Ignaczak i Zatorski. Siostry podeszły do nich.
-Hej wam.- powiedziała Daria.
-A co wy tutaj robicie? Nie możecie bez nas żyć?- żartował Igła.
Daria i Paula nie miały ochoty na takie żarty.
-Musimy pogadać z trenerem.- oznajmiła Paulina.
-To ja go zawołam!- krzyknął Zator i pobiegł w stronę szatni. Zaczął krzyczeć.
-Trenerze! Pana córki chcą z panem porozmawiać.
-Że co?!- Ignaczak aż zakrztusił się z wrażenia.
Paulina spiorunowała wzrokiem Winiarskiego.
-Kochanie, to nie ja!- tłumaczył Michał.
-A kto?!
-Ja...- przyznał się Kurek.
Daria spojrzała na niego. Była wściekła.
-Obiecałeś...- warknęła.
-Kochanie...- zaczął mówić, podchodząc do niej, żeby załagodzić zaistniałą sytuację.
-Nie dotykaj mnie!
-Ale... ja przepraszam... musiałam się komuś wygadać. To wszystko mnie przytłaczało.
-Ciebie przytłaczało?! Ciebie?! Tu chyba o mnie chodzi, do cholery!- krzyknęła i spoliczkowała go.
Daria odwróciła się na pięcie i szybkim krokiem wyszła z sali.
-Wielkie dzięki.- bąknęła Paula do Kurka i pobiegła za siostrą.
Daria szła korytarzem głośno szlochając, niebawem dogoniła ją Paulina.
-Nie płacz już...- próbowała ją pocieszyć.
Nagle dziewczyny usłyszały za sobą czyjś głos.
-Daria, Paulina, zaczekajcie!
Obie się odwróciły. Zobaczyły podążającego w ich kierunku Andreę. Mężczyzna stanął naprzeciwko nich. Każde bało się odezwać.
-Przepraszam...- powiedział Andrea swoim łamanym polskim. Po chwili objął dziewczyny. Po prostu mocno się do nich przytulił. Siostry się nie opierały. Łzy spływały po policzkach całej trójce.
-Dlaczego nas zostawiłeś?- zapytała Daria głośno łkając.
-Dziewczynki, bałem się. Przyjechałem do Polski na studia, poznałem waszą matkę. Potem nagle ta ciąża... A ja musiałem wracać do Włoch. Teraz jest mi tak głupio, że tak zrobiłem...
Powoli odsunął się od nich.
-Znajdziecie dla mnie trochę wolnego czasu?
-Tak.- westchnęła Paula.
-Może być jutro?- rzucił Andrea.
Obydwie kiwnęły głową.
-Dobrze, ja teraz wracam na trening.- oznajmił wycierając łzy. Odwrócił się i poszedł w stronę sali.
Dziewczyny spojrzały na siebie.
-Ten Kurek to kretyn. Obiecał, że nic nie powie.- mówiła Daria. -Teraz wszyscy się o tym dowiedzieli...
-Nie przejmuj się, chociaż nie rozumiem jak on mógł Ci to zrobić.
-Bo go to przerastało, słyszałaś?! Przerastało! Już nigdy się ode mnie niczego nie dowie!- skomentowała jedna z sióstr.
-Wracamy do pokoju?- zapytała Paulina.
-Zostanę na treningu.- oznajmiła dziewczyna.
-Jak chcesz. Ja porozmawiam z matką.- rzuciła Paula i odeszła.
Daria wróciła do sali, usiadła na trybunach. Zauważył ją Anastasi i jej pomachał, ta uśmiechnęła się do niego nieśmiało.
-Kochanie...- podbiegł do niej Kurek.
-Odsuń się ode mnie!- warknęła.
-Kochanie, nie chciałem, uwierz mi.
-Bartek, zawiodłeś mnie. Nie wiem czy to ma sens.
-Chcesz mnie zostawić?!
-To będzie najlepsze wyjście...
-Bartek!- krzyknął Andrea i dał mu znak, żeby wracał do treningu.
Daria siedziała sobie patrząc na ćwiczących chłopaków i myśląc nad jej związkiem z Kurkiem.
Wkrótce trening się skończył. Siatkarze zeszli do szatni, a Daria wciąż siedziała na trybunach. Nagle obok niej pojawił się Zbyszek.
-Co Ty jeszcze tutaj robisz?- zapytał patrząc na nią troskliwie.
-Zasiedziałam się.- jęknęła Daria.
-Wszystko w porządku?- zapytał siadając obok.
-Szczerze? Nie...
-Co się stało?
-Hmm. Nie słyszałeś jeszcze? Przecież wasz trener jest moim biologicznym ojcem. A ponadto zawiodłam się na Kurku.- powiedziała smutno.
-Eh... Przykro mi.
-Dzięki.
-Nie masz za co dziękować, przecież nic nie zrobiłem. Chociaż chciałbym... mogę jakoś pomóc?
-Nie, raczej nie.
-Szkoda. Chciałbym się przydać.
-Po prostu dziękuję za rozmowę.
-Dla mnie to przyjemność. Poza tym cieszę się, że jeszcze chcesz ze mną gadać.
-Nie winię Cię za to, co się wydarzyło.
-A pamiętasz naszą rozmowę nad morzem? Mieliśmy do niej wrócić...
-Nie wiem czy to ma sens, Zibi. Ty Aśki nie zostawisz, a Bartek też łatwo się nie podda. To wszystko jest zbyt skomplikowane...
-Dwa słowa, dziewięć liter.- szepnął Zbyszek, wpatrując się jej prosto w oczy.
-Słucham?
-Kocham Cię.
-Zbyszek... Komplikujesz...- nie skończyła. Przerwał jej Bartman, który zachłannie zaczął ją całować. Nie opierała mu się, wręcz odpowiadała na jego pocałunki.
-Chodźmy do mnie.- rzucił Zibi i złapał Darię za rękę. Podążali w kierunku jego pokoju. Daria zdawała sobie sprawę, że źle robi, ale nie mogła oprzeć się Zbyszkowi.
Gdy znaleźli się w jego pokoju, Bartman od razu zamknął drzwi na klucz. Po chwili znowu zachłannie wpił się w usta Darii. Ta oplotła go nogami w pasie. Poczuła, że on nie pozostaje jej dłużny. Pozbył się jej bluzki. Zaczął ją całować po karku, po dekolcie, po piersiach, co doprowadzało ją do szaleństwa. Chwilę później Daria przejęła inicjatywę i pchnęła Zbyszka na łóżko. Ten zadziornie się uśmiechnął. Daria siadła na niego okrakiem i zdjęła mu bluzkę. Błądziła rękoma po jego nagim torsie. Sama już została w samej bieliźnie. Nagle usłyszeli pukanie do drzwi.
-Zbyszek!- to był Kubiak.
Daria szybko zeszła ze Zbyszka. Ubierała się jak najszybciej. Bartman robił to samo.
-Zibi, co ty tam robisz?
-No już otwieram.
Daria zdążyła doprowadzić się do porządku i usiadła na krześle. ZB9 otworzył drzwi.
-No co ty... robisz...- urwał widząc dziewczynę.
-Rozmawiałem z Darią.- tłumaczył się.
-Aha, ok. Ale po co się zamknęliście?
-Po to, żeby taki Dzik nam nie przeszkadzał.
Daria się zaśmiała. Kubiak najwidoczniej uwierzył, bo już o nic nie wypytywał.
-Schodzicie na dół? Wszyscy tam są.
-Tak, tak, idziemy.- powiedziała Daria podnosząc się. Wyszła z pokoju, a Zbyszek poszedł za nią.
-Mało brakowało.- powiedział, gdy zostali już sami na korytarzu.
Dziewczyna nic nie mówiła.
-Żałujesz, że do tego doszło? -zapytał.
-Nie wiem... Ale zapomnijmy o tym.- odpowiedziała.
-Będzie trudno.- bąknął Zibi.
-Wiem, ale doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że to nie powinno się stać.
-Tak. Ale nie zapomnij... Dwa słowa, dziewięć liter.- powiedział.
-Dwa słowa, dziewięć liter...- wyszeptała Daria...   


___________________________________________________
________________
Podoba się? ;x

sobota, 16 lutego 2013

XIII


Rano dziewczyny obudziła matka.
-Co się stało?- zapytała zaspanym głosem Paulina.
-Nic, chciałam zjeść śniadanie z moimi córkami i spędzić z nimi trochę czasu. Chyba mogę.
-Jasne.- powiedziała zdziwiona Daria. Matka rzadko kiedy miała dla nich czas. Ciągle była zajęta.
Daria i Paulina szybko się ubrały. Poszły z Alicją do restauracji. Zjadły naleśniki, jak zwykle zresztą i siedziały w milczeniu.
-Musimy poważnie porozmawiać.- powiedziała a końcu ich matka.
Siostry spojrzały na nią pytająco.
-Coś się stało?
-Powiedzmy... Chodzi o waszego ojca.
-Ojca?! Czy ojczyma?- pytała Daria.
-Ojca. On jest tutaj i chciał, żebym powiedziała wam kim on jest...
-Co?! Zjawia się po tylu latach jakby nigdy nic?!- krzyknęła Paula. Daria uspokoiła ją.
-Kto to jest?- zapytała druga siostra.
-Andrea Anastasi.
-Jak to?!- krzyczała Paulina, nie mogąc się powstrzymać.
-Niemożliwe...
-Możliwe. On chce tylko spędzić z wami trochę czasu...
-Teraz?! A gdzie był przez tyle lat?!
-Dziewczynki... posłuchajcie...
-Nie! On nie zasługuje na choćby minutę naszego czasu!
Dziewczyny wybiegły z restauracji.
-Boże, nie mogę w to uwierzyć.- mówiła Paula przez łzy.
-Ja nie chcę w to uwierzyć.- dodała Daria.
-Co my mamy teraz zrobić?!
-Nie mam pojęcia. Boję się... Dlaczego dowiadujemy się o ty, dopiero teraz? Już go przecież poznałyśmy. Wydawał się być miły. Wiedział, że jesteśmy jego córkami.
-Nic nam nie powiedział! Nie chcę się z nim spotkać, nigdy!
-Ja już sama nie wiem. On na pewno chciałby nas poznać, ale z drugiej strony zaczęło mu na tym zależeć dopiero teraz. Minęło już 18 lat.
-Daria, ja nie wiem jak ty, ale ja na razie nie zamierzam dać mu szansy. Nie zasłużył sobie na nię.- oznajmiła zrozpaczona Paulina.
-Sama nie wiem co zrobić...- mówiła Daria. -Idę się przejść.- rzuciła i wyszła.
Chłopaki jak zwykle rano mięli trening. Dziewczyna postanowiła iść właśnie do nich, na salę. Wiedziała, że będzie tam Andrea. Pomyślała więc, że musi usiąść na trybunach, aby nie mieć z nim żadnego kontaktu.
Gdy Daria zajęła jedno z wolnych miejsc, chłopaki akurat kończyli robić rozgrzewkę. Andrea był z nimi, przez prawie cały czas rzucał im jakieś uwagi, wskazówki. Siatkarze zauważyli Darię, Andrea też na nią spoglądał. Dziewczyna rzuciła mu wrogie spojrzenie. Podbiegł do niej Kurek.
-Cześć kochanie!- rzucił. -Tak się stęskniłaś, że aż przyszłaś na trening?
-Oczywiście.- odpowiedziała bez uśmiechu.
-Coś nie tak?- zapytał.
-Nie. Wszystko w porządku.
Kurek nie uwierzył. Widział, że coś jest nie tak.
-Muszę wracać na trening, Później pójdziemy na spacer, co ty na to.
-Dobrze.- westchnęła.
Bartek wrócił do kolegów. Zibi też zauważył Darię. Myślał jednak, że po prostu pokłócili się z Kurkiem. A ta myśl go cieszyła.




Paulina poszła na plażę. Nie wiedziała co ma zrobić. Z jednej strony znienawidziła ojca, za to, że przez tyle lat się nimi nie interesował. Z drugiej strony jednak zawsze marzyła o tym, żeby go poznać. No ale cóż... Wyobrażała sobie to trochę inaczej.
Siedziała nad brzegiem morza. Dochodziło południe, więc na plaży nie było wielu ludzi. Chciała zapomnieć o swoich problemach.
Tego dnia Andrea skrócił trening. Widocznie nie był w stanie go dalej prowadzić, wciąż myślał o swoich córkach. Chłopaki zeszli do szatni, a Daria postanowiła czekać na nich na korytarzu. Miała iść na spacer z Kurkiem. Pierwszy z szatni wybiegł Zbyszek.
-Cześć.- uśmiechnął się do niej.
-Hej.- odpowiedziała bez większego entuzjazmu.
-Pokłóciłaś się z Kurkiem?- zapytał od razu bez wahania.
-Nie, po prostu mam problem...- westchnęła.
-Chcesz o tym porozmawiać?
-Nie, chyba nie... To zbyt skomplikowane.
-To może masz ochotę się przejść?
-Przykro mi, ale umówiłam się z Bartkiem.- westchnęła spuszczając głowę.
Zbyszek spojrzał na nią zdziwiony.
-To, aż taki problem?
Dziewczyna kiwnęła twierdząco głową.
-Może mogę jednak jakoś pomóc?- zapytał.
-Od tego jestem ja.- powiedział Kurek stojący za nim. ZB9 spojrzał na niego, a ten spiorunował go wzrokiem. Wiedział, że Daria jednak le niego coś znaczy.
-Ej, spokojnie.- zainterweniowała dziewczyna.
-No, ale mam nadzieję, że mi spaceru nie odmówisz. Może być później...- mówił na złość Bartman.
-Chodźmy.- powiedziała Daria do kurka, nie zwracając uwagi na pytanie Zbyszka. Nie był z tego zadowolony, ale Bartek wręcz przeciwnie.
Poszli do parku i usiedli na ławce.
-Daria... widzę, że coś się złego dzieje. Wiesz, że mi możesz powiedzieć.- zaczął mówić Kuraś.
-Ale to jest sprawa rodzinna...
-A ja jestem twoim chłopakiem, więc nie musisz przede mną niczego ukrywać.
-Dobrze. Wiesz, że nasz biologiczny ojciec zostawił naszą matkę, gdy dowiedział się o ciąży...- zaczęła opowiadać. Kurek kiwnął głową.
-A więc teraz przyjechał i chciałby z nami spędzić trochę czasu.- dodała.
-No ale chyba chcesz go poznać?- zapytał.
-W tym rzecz, że ja już go poznałam. Ale wtedy o tym nie wiedziałam. W dodatku największy problem jest to, kim on jest...
-A kto to?- zapytał Kurek ciekawy odpowiedzi.
-Hmmm.- westchnęła. -Andrea.
-Co?!- Bartek nie mógł uwierzyć.
-Nie wiem co mam teraz robić...
-Andrea twoim ojcem... Nie wierzę!
-Bartek, uwierz, że ja też. Andrea był moim idolem. Trenerem marzeń, podziwiałam go odkąd został waszym szkoleniowcem. A teraz co? Zostawił matkę, gdy tylko zaszła w ciąże. A teraz wraca, żeby nas poznać. Czy to jest normalne?!
-Źle zrobił zostawiając ją, ale może nie był gotowy zostać ojcem.
-Bronisz go?! Żaden mężczyzna nie powinien się tak zachować. Nigdy.
-Oczywiście, że go nie bronię. Ja nigdy bym cię nie zostawił gdybyś zaszła w ciążę.
-Nie rozmawiajmy o tym, bo na razie nie zamierzam zostać matką.
-Ale kiedyś będziemy mieć dzieci, prawda?- uśmiechnął się Bartek.
-Nie czas i miejsce na takie rozmowy. Jesteśmy za młodzi, stanowczo za młodzi na takie przemyślenia.- mówiła Daria.
Nie chciała rozmawiać z Kurkiem na ten temat. Nie planowała z nim przyszłości.
-Kochasz mnie?- zapytał nagle Bartek.
-Cóż za oczywiste pytanie.- skomentowała dziewczyna.
-Oczywiste, ale jeszcze nigdy mi tego nie powiedziałaś. Unikasz tego wyznania, albo...- chciał dokończyć.
-Kocham Cię.- powiedziała Daria przerywając jego przypuszczenia.
Kurek uśmiechnął się. Ta odpowiedź go uszczęśliwiła. Przytulił Darię.
-Zobaczysz, wszystko będzie dobrze. Nie powinnaś się tym przejmować, to Andrea powinien to robić.
-Trochę mi go szkoda, ale gdy przypominam sobie, co on zrobił naszej matce, to uczucie mija.
-Rozumiem Cię kochanie. Pamiętaj, zawsze będę z tobą.
-Proszę cię, tylko nie mów nikomu.
-Oczywiście, zatrzymam to dla siebie.
-Wracajmy już.
Podnieśli się z ławki. Bartek złapał Darię za rękę i udali się w stronę hotelu...




_________________________________________________________ 
_______________________

Przepraszam, że dodaję rozdział dopiero teraz, ale nie mam bardzo czasu. Ferie mi się już skończyły ;x Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają mojego bloga i czekają na kolejne rozdziały. ;**

niedziela, 10 lutego 2013

XII


-Michał jest wspaniały!- mówiła rozanielona Paulina.
Daria się zaśmiała.
-Patrz co od niego dostałam!- Paulina wyciągnęła rękę i pokazała siostrze bransoletkę.
-Świetna. On naprawdę musi cię kochać.- skomentowała Daria.
-A ty co dostałaś od swojego ukochanego?- zagadała Paula.
Daria wyciągnęła z pudełka swój srebrny naszyjnik.
-Cudowny!- zachwycała się jej siostra. -A ten pierścionek?- zapytała widząc nową ozdobę na palcu Darii.
-Od Zbyszka.- rzuciła odwracając wzrok.
-Nosisz pierścionek od Zbyszka, a nie nosisz naszyjnika od Bartka?
-Nie, no co ty! Po prostu nie pasuje mi do dzisiejszego stroju.- wykręcała się Daria.
-Tylko nie zrób nic głupiego.- westchnęła Paula.
-O co ci chodzi?- bąknęła Daria.
-Ty jesteś z Kurkiem, Bartman jest z Aśka...- zaczęła tłumaczyć siostrze.
-Skończ!- krzyknęła Daria. -Nie chcę rozmawiać na ten temat, nie ma nawet powodów, żeby o tym rozmawiać.
-Po prostu się martwię.
-Wiem, ale nie masz o co,
-To dobrze.- skończyła temat Paula.



-Zbyszek, co jest? Pokłóciłeś się z Kurkiem?- zapytał Kubiak schodząc do szatni.
-Trochę, a czemu pytasz?- odparł Bartman.
-Na treningu Bartek zawsze celował piłka prosto w ciebie.- powiedział Dziku.
Zbyszek się zaśmiał.
-I tak jestem górą.- skomentował.
Kubiak spojrzał na niego pytająco.
-Nie ważne.- rzucił Zibi i poszedł wziąć prysznic.



Około godziny 19.00 dziewczyny usłyszały ciche pukanie do drzwi. Do pokoju weszli Winiar i Kurek.
-Gotowe?- zapytał Misiek szczerząc zęby w uśmiechu.
-Dajcie nam chwilę, musimy się przebrać.- odpowiedziała Paula. Chłopaki jednak ani myśleli wyjść z pokoju.
-Chcemy się przebrać.- powtórzyła Paulina.
-A kto wam zabrania?- zapytał Kurek.
-No cóż, musicie wyjść.- rzuciła Daria. Bartek i Michał zrobili smutne miny i z opuszczonymi głowami wyszli na korytarz.
Siostry szybko się przebrały i dołączyły do nich.
-To co śpiewacie?- zapytał Kurek Winiarskiego i Paulinę.
-Zobaczycie.- spojrzeli tajemniczo na siebie. Daria i Bartek nie wiedzieli o co chodzi.
-A ty Bartuś, co śpiewasz?- zapytał Misiek.
-”Ona tańczy dla mnie” z dedykacją dla ukochanej. - powiedział i pocałował dziewczynę w policzek. Ta się uśmiechnęła.
Poszli do pokoju Zbyszka i Kubiaka, gdzie czekali już pozostali. Igła z Ziomkiem rozkładali już sprzęt. Chłopcy po kolei wpisywali na listę piosenki, które zamierzali śpiewać. Winiarski i Kurek poszli się wpisać. Dziewczyny usiadły obok Pitera.
-Cześć Pit, co śpiewasz?
-Niespodzianka.- uśmiechnął się Nowakowski. Podszedł do nich Zibi.
-Już wybrałem dla nas piosenkę.- oznajmił Darii.
-Jaką?
-Zobaczysz.
-Co wy dzisiaj jesteście tacy tajemniczy?
-Wszyscy?
-No ty, Winiarski i Paula, Piter...- wymieniała Daria.
-No cóż... Każdy chce dobrze wypaść.
Wtedy odezwał się Ignaczak.
-Okej, wszystko już gotowe. Kto pierwszy?
-Ja, ja, ja, ja!!- piszczał Pit.
Krzysiu rozglądał się wokół, szukając innych ochotników.
-Ja, ja, ja, ja!- Nowakowski nie dawał o sobie zapomnieć.
-Dobra, Piotrek, chodź.-westchnął Igła.
Piotrek szepnął coś Krzyśkowi na ucho i stanął na środku. Wziął do ręki mikrofon i czekał, aż tekst się wyświetli zaczął śpiewać.
-Będę brał cię... gdzie? … W aucie... Mnie?.... Cię. ….W aucie? ….eheee.
Do tego zaczął jeszcze tańczyć. Wszyscy się z niego śmieli, a Pitowi właśnie o to chodziło.... Wszystkim bardzo podobało się wykonanie Piotrka. Gdy Piter skończył swój występ, Ignaczak zapytał.
-No to kto teraz?
-My!- podniósł palec do góry Winiarski.
-Paulina i Misiek! Wspaniale!- zawołał.
Winiarski wyciągnął Paulinę na środek pokoju, podał Krzyśkowi tytuł. Tym tajemniczym utworem okazała się być piosenka „Somebody I used to know”. Pierwszą zwrotkę zaśpiewał Michał . Trochę fałszował, ale nie wychodziło mu to źle. Refren śpiewali razem, a drugą śpiewała Paula. Wyszło im całkiem dobrze. Na jednej piosence się jednak nie skończyło. Drugi utwór był jeszcze lepszy. Piosenka „Reheb” Amy Winehouse. Do tego para jeszcze zaczęła tańczyć. Wszystko wypadło świetnie. Zostali nagrodzeni głośnymi brawami.
-No to prosimy następnych chętnych.- mówił Igła. Zbyszek wstał i wziął za rękę Darię. Dziewczyna zdziwiła się, jak zobaczyła tytuł piosenki: Loka „Prawdziwe powietrze”. Bartman zaczął śpiewać. Stał naprzeciw dziewczyny. Wydawało się, jakby cały tekst piosenki skierowany był tylko do niej. Tak jakby nikt inny się nie liczył, jakby nikogo, oprócz nich tam nie było. Zaczął się refren. Teraz śpiewali razem.
-Skąd obojętność, która każe mi stać,
kiedy chciałbym pobiec za tobą.
Prawdziwe słowa i emocje jak te,
które wiążą gardło i serce.
Nie umiem powiedzieć tego, że wciąż
jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem.
Piosenka się skończyła. Zbyszek i Daria stali patrząc sobie w oczy. Nagle rozległy się brawa, a Kurek podszedł do Darii.
-Świetnie, kochanie.- powiedział i pocałował ją w policzek.
Później śpiewało jeszcze kilka osób: Kurek- „Ona tańczy dla mnie”, Igła- „Hello”, a Kubiak „Cztery osiemnastki”.
Konkurs skończył się już późno. Trzeba było wytypować zwyciężców. Jurorem okazał się być Możdżonek.
-No dajesz Możdżon!- krzyczał zniecierpliwiony Igła.
-Panie i Panowie! Zwyciężcą dzisiejszego konkursu zostaje... Kubiak i jego „Cztery osiemnastki”!.
Dziku strasznie się ucieszył. Wszyscy zaczęli mu gratulować.
-Miałem zmienić tekst na dwie osiemnastki, ale się nie rymowało.- rzucił Kubiak śmiejąc się.
Karaoke skończyło się ok 22.00.
-To co teraz robimy? Przecież noc jeszcze młoda.- zaśmiał się Ziomek.
-Chodźmy na plażę.- zaproponował Krzysiu. Wszyscy zgodzili się na tą propozycję. Wyszli z hotelu i skierowali się w stronę morza. Usiedli na piasku i zaczęli gawędzić.
-Wiecie co... za tydzień pewnie będziemy musieli wyjechać i się pożegnać.- powiedział smutno Igła.
-Musimy zrobić coś, żeby za szybko się z dziewczynami nie rozstać.- dodał Możdżonek.
-Daria, ja nie chcę cię zostawiać!- wykrzykiwał Pit.
-Ja ciebie też Piotrusiu.- Daria go przytuliła.
-Co z nami będzie?- zapytała Paulina Winiarskiego. Ten mocno ją objął.
-Na pewno będzie dobrze. Skończysz liceum, zamieszkamy razem... Jakoś tam będzie -powiedział.
Paulina kiwnęła głową.
Gadali jeszcze kilka godzin, w końcu zmęczeni poszli do hotelu.    

piątek, 8 lutego 2013

XI


Paulina opowiedziała Darii o sytuacji z matką, na co ta oczywiście strasznie się śmiała. Nie rozumiała jak można pomylić ją z Michałem. Przebrały się i poszły coś zjeść.
-Hej.- powiedział do nich Marcin. -Daria, przepraszam za wczoraj...
-Dobra, nie ma sprawy.
W tym samym momencie podeszła ich matka.
-Dzień dobry córeczki. Jak po urodzinach?
-Dobrze mamo.- powiedziała Paulina powstrzymując się od śmiechu. Daria też zaczęła chichotać.
-Coś się stało?
-Nie mamo. Wszystko w porządku.- powiedziały opanowując się.
Matka spojrzała na nie jak na wariatki.
-No dobrze.- powiedziała i odeszła.
Dziewczyny zaczęły się śmiać. Zobaczyły siatkarzy idących w ich kierunku.
-Z czego się tak śmiejecie?- zapytał Kubiak.
-Nie ważne.- rzuciła Paula. -Widzę, że wam dzisiaj nie jest do śmiechu.
-Głowa mnie boli.- jęknął Piter.
-Trzeba było tyle nie pić.- złośliwie skomentował Kurek.
-Ty też nie wypiłeś mało.- rzuciła Daria do Bartka.
-Oj kochanie, ale mnie głowa nie boli.- wyjaśnił Kuraś.
-Ale prawdopodobnie Darię boli, bo nasz Bartuś strasznie chrapie.- mówił Pit cicho chichocząc.
-Zamknij się Piotrek!- rzucił Bartek.
-Macie dzisiaj trening?- zapytała Paula przerywając kłótnię.
-Niestety.- bąknął Winiarski wywracając swoimi cudownymi, niebieskimi oczyma.
-Ale potem jesteśmy wolni. Możemy wyjść gdzieś wieczorem.- zaproponował Kubiak.
-Jeszcze mało ci wrażeń?!- jęknęła Daria.
-To była tylko propozycja.- rzucił Dziku.
-Kto dzisiaj przygarnie Piotrka?- zapytał Kurek.
Wszyscy spojrzeli na niego zdziwieni
-O co ci chodzi?! Znudziłem ci się już?!- krzyknął Piter.
-Nie, tylko będziesz nam trochę przeszkadzał, bo chcę pobyć trochę z Darią.-wyjaśnił.
-Ja się nigdzie nie wybieram! Chcesz to ty możesz wyjść, a ja zaproszę Darię!- mówił Nowakowski.
-Ty się trzymaj od Darii z daleka! To moja dziewczyna!
-No i znowu się chwali... Chwalipięta!- bąknął Pit.
-Bartuś się bardziej chwali Darią niż Monte. Co za zaszczyt!- śmiał się Kubiak. Reszta razem z nim.
-Dzisiaj wieczorem to robimy konkurs karaoke!- wyjaśnił Ignaczak.
-O nie!- jęknęła Daria.
-Jestem na tak!- rzucił Winiarski.
-No to super. Kubiak przygotuje nam sprzęt.- zarządził Krzysiu.
-Ja tam nie śpiewam.- oznajmiła Daria.
-Śpiewa każdy, bez wyjątku. Nie martw się, znajdziemy ci jakąś fajną piosenkę. Można też występować w parach.- mówił Dziku.
-To ja śpiewam z Pauliną.- od razu oznajmił Misiek.
-Ale ja nie umiem śpiewać, a ty chyba nie chcesz przegrać.- Paulina próbowała się wymigać od tego.
-Co z tego?! Ja też nie umiem. Już wiem co zaśpiewamy!- mówił radośnie Winiarski.
-Nie, ja nie chcę...- jęczała Paula.
-Bez dyskusji, śpiewasz i koniec!
-Daria, zaśpiewasz ze mną?- zapytał Piter.
-Zaśpiewałabym, gdybym umiała.
-Daria, błagam cię.- Piter uklęknął przed nią. -Plosie, plosie, plosie...
Dziewczyna zaczęła się śmiać.
-Pit, chyba chciałbyś wygrać...
-Z tobą wygram na pewno.
-Ale ja też chcę z nią zaśpiewać.- wtrącił się Kurek. -Na dodatek ja mam pierwszeństwo, to moja dziewczyna.- zaśmiał się Bartek.
-Ale wybór chyba powinien być zależny ode mnie.- bąknęła Daria.
-Więc...
-Ja nie śpiewam!- oznajmiła dziewczyna.
-Kochanie...- zamruczał Bartek przyciągając ją do siebie. -Mnie odmówisz?
-Nie przy ludziach.- bąknął Zibi, który właśnie wszedł do stołówki.
-Ktoś tu jest nie w sosie.- rzucił Krzysiu.
-Aśka dzisiaj odjeżdża.- oznajmił Kubiak. -Ja bym się tam cieszył.- dodał.
Daria odsunęła się od Kurka. Przypomniała obie o wczorajszej rozmowie ze Zbyszkiem. Dzisiaj uznała, ze nie ma już do czego wracać i Bartman też nie ma ochoty na rozmowę.
-Mamy dzisiaj konkurs karaoke, Zibi. Bierzesz udział?- zapytał Winiar.
-Jasne. I tak nie mam ciekawszych zajęć.- skomentował Zbyszek.
-Ale jeszcze nie ustaliliśmy z kim śpiewa Daria.- do tematu znowu powrócił Piter.
-Mówiłem ci już, że ze mną debilu!- bąknął Kurek.
-Ja ci dam debilu!! ty niedorozwinięty murzynie! Darie śpiewa w duecie ze mną!- piszczał Piotrek.
Daria wywróciła oczyma.
-Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, więc ona śpiewa ze mną.- oznajmił spokojnie Zbyszek.
Obaj siatkarze spiorunowali go wzrokiem, a Bartman uśmiechnął się szeroko do dziewczyny. Ta nie wiedziała co robić.
-To chyba będzie sprawiedliwe wyjście.- odrzekła w końcu.
Nowakowski zrobił smutną minę, a Kurek był wyraźnie wściekły na Bartmana. Bartek dobrze wiedział, że jest coś pomiędzy Zbyszkiem i Darią. Musiał zrobić wszystko, aby to jak najszybciej się skończyło. Musiał „wybić” Zbyszkowi Darię z głowy.
-No to o 19.00 w pokoju Zibiego i Kubiaka. Jesteśmy umówieni.- uśmiechnął się Zatorski.
-A teraz idziemy na trening, bo Andrea zabije nas jak się spóźnimy.- rzucił Możdżonek.
-Nie zabije, tylko da nam 20 dodatkowych okrążeń do przebiegnięcia.- skomentował Ziomek.
-No idźcie już, idźcie.- Paulina poganiała siatkarzy.
-A co mnie wyganiasz? Znudziłem ci się już?- zapytał Michał.
-Oczywiście, że nie.- Paula podeszła do niego i pocałowała go. -A teraz już idź.
Chłopaki udali się w stronę szatni. Dziewczyny wzięły sobie sałatkę owocową i udały się do swojego pokoju.


Chłopaki poszli już na halę sportową. W szatni został już tylko Kurek i Bartman, który przebierał się jak zwykle najdłużej. Bartek czekał, aż pozostali jego koledzy wyjdą z przebieralni. Chciał bowiem poważnie porozmawiać ze Zbyszkiem, aby raz na zawsze „wybić” mu Darię z głowy.
-Odwal się od niej.- zaczął ostro Kurek. Zbyszek spojrzał na niego pytająco.
-Nie udawaj, że nie wiesz o co mi chodzi! Trzymaj się od Darii z daleka! Ona jest moja!- warknął Bartek.
Bartman zaśmiał się złośliwie.
-Będąc z tobą, Daria nie wygląda na jakoś specjalnie szczęśliwą.- odgryzł się.
Kurek miał ochotę podejść do niego i uderzyć go.
-A co ty tam możesz wiedzieć?! Zajmij się lepiej swoją Aśką!
-Będę się zajmował, kim będę chciał i nic c do tego.- chamsko uśmiechnął się Bartman.
Wyprowadził tym Kurka z równowagi. Siatkarz uderzył pięścią w ścianę i wyszedł na boisko. Zibi uśmiechnął się sam do siebie. Był dumny z tego co powiedział Bartkowi. Dokończył wiązać sznurówki i udał się w stronę hali, na której odbywał się trening.