poniedziałek, 28 stycznia 2013

IV


  Do pokoju wchodzili gęsiego. Niektórzy jednak wręcz przeciwnie. Piter przepychał się przez wszystkich.
-Fajny pokój.-skomentował Igła po wejściu z kamerą.
-Dzięki, ale mógłbyś już przestać nagrywać.-rzuciła Daria.
-I tak jesteście już sławne.- zaśmiał się Kurek.
-Nie w taki sposób chciałam zdobyć sławę.- oznajmiła Paula.
-Dlaczego dzisiaj do nas nie przyszłyście?- zapytał Kubiak.
-Mała wpadka z mamą.- skomentowała Daria.
-Dowiedziała się o wszystkim?!
-Na szczęście nie o wszystkim. O łażeniu po balkonach nie. Wie tylko, że byłyśmy na treningu.
-No i nie pozwoliła nam dzisiaj wychodzić z pokoju.
-Ojej... Szlaban, znam ten ból.- powiedział Dziku.
-Tobie też matka nie pozwala z domu wychodzić?- zapytał Piter. -Czemu nam nie powiedziałeś?
-Pit, nie wydurniaj się. Kiedyś, jak byłem młodszy, dostawałem szlabany.- wyjaśnił Michał.
-Aaaa!
-Beee!.- odezwał się Bartek.
-Hmmm.. Ciekawe za co te zakazy... Ty też wkradałeś się do pokoju siatkarzy i chodziłeś z nimi na treningi?- zażartowała Daria.
-Eeee...nie.
-W takim razie za co?- zapytał Kurek.
-A różnie.
-Dobra, nie wnikamy.- powiedział Bartman.
-To co robimy?- zapytał Ignaczak.
-Gramy w pokera?- zapytał Winiarski.
-Nie!- powiedzieli jednocześnie wszyscy siatkarze.
-Czemu?!- zapytał oburzony Misiek.
-Bo ciągle chcesz w to grać.- wyjaśnił Kuraś.
-A jak ty ciągle jesz Monte i podzielić się nie chcesz to nikt ci nic nie mówi!- bąknął Winiar.
-Dobra, koniec kłótni! Gramy w butelkę.- zarządziła Paulina.
-Okej!- zgodzili się wszyscy.
Pierwsza butelką kręciła Paula. Wylosowała Winiarskiego.
-Pytanie czy zadanie?- zapytała go.
-Zadanie! Jak się bawić to się bawić!- powiedział wesoły Misiek.
-Okej. No to... Zaplotę ci warkoczyki, które będziesz musiał nosić przez najbliższe 24 godziny!- uśmiechnęła się Paulina.
-Dobre!- rzucił Igła.
-Tylko nie to!- jęknął Winiar.
-Tak! Będziesz fajnie wyglądał.- zaśmiała się dziewczyna.
-A mogę jednak wybrać pytanie?- łudził się Michał.
-Nie.
-Ale ja głupi jestem.
-No chodź.- powiedziała Paulina.
-Winiar, jak się bawić, to się bawić!- śmiał się z niego Dziku.
Winiarski usiadł przed Pauliną, a ona zaczęła mu pleść cieniutkie warkoczyki.
-Daria, podaj mi gumki.- powiedziała do siostry.
-Gumki?! Po co ci gumki?!- krzyczał przerażony Piter.
-Piter, debilu! Gumki do włosów.- wytłumaczył Możdżonek.
-Aaa.- powiedział zmieszany Nowakowski.
Paula chwilę potem skończyła swoje dzieło. Chłopaki zaczęli się śmiać.
-Czekaj, czekaj! Nie ruszaj się, muszę to uwiecznić!- krzyczał Zibi wyciągając telefon i nie mogąc przestać się śmiać.
-Nie!- krzyknął Winiar i jak Bartman wyjął komórkę rzucił się na niego, żeby tamten nie zrobił mu zdjęcia.
-Dobra, Michał kręcisz butelką!- na te słowa Winiarski oderwał się od Bartmana. A butelka wypadła akurat na Zbyszka, na co Michał się strasznie ucieszył.
-Pytanie czy zadanie?- zapytał złośliwie. Wymyślał już jak ma się zemścić.
-Zadanie.- odpowiedział szeroko się uśmiechając.
-Pocałuj Darię w policzek.
-Okej.- powiedział uradowany Zibi. Podszedł do Darii, ona nadstawiła policzek. Również była zadowolona z tego zadania. Zbyszek już przymierzał się do pocałowania ją w policzek, kiedy ogarnęła go nagle ochota na malinowe usta dziewczyny. Pocałował ją prosto w usta. Daria szybko się oderwała i się zarumieniła.
-Ej!- krzyknął Igła. -To niedozwolone!
Winiarski zaczął się śmiać.
-Nie wykonałeś tego zadania, zatem musisz zrobić coś innego.- uśmiechnął się złowrogo.
-No dobra... Co?- dopytywał się ZB9.
-Zdejmij spodnie i wyjdź na korytarz krzycząc: „ To ja Zbyszek Bartman, chodźcie mnie podziwiać!”.
-Pojebało cię Michał?!
-Nie, wstydzisz się?- zaśmiał się Misiek.
-Nie, ale to nienormalne, a poza tym...- nie dokończył.
-Znowu założyłeś bokserki w serduszka!- wybuchł śmiechem Kubiak, potem cała reszta.
-Ej, ja mam chodzić cały dzień w warkoczykach, więc nie narzekaj!- mówił Winiarski.
-Dobra, już... ale ja się jeszcze zemszczę za to.
Zibi wstał i zaczął zdejmować spodnie. Kubiak miał rację, Bartman miał bokserki w serduszka. Paulina i Daria zaczęły chichotać. Siatkarz wyszedł na korytarz, krzyknął co mu nakazano. Wtedy z sąsiednich pokoi zaczęli wychodzić goście i przyglądać się mu. Zbyszek szybko wbiegł do pomieszczenia i zatrzasnął drzwi.
-Nigdy więcej.- szepnął i zaczął zakładać spodnie.
-Ale to co zrobiłeś było niegrzeczne, trzeba to ukarać. Powiemy twojej dziewczynie.- zawołał Dziku.
-Ja mam to wszystko nagrane!- dodał Krzysiu.
-Stary, nie będziesz mnie chyba tym szantażował?!
-Ja? Nie. Ewentualnie mogę komuś w tym pomóc.
-Co? A kto mnie chce szantażować. Koledzy, nie zrobicie mi tego...
-A jak zrobimy to co?! Ty mi Monte ukradłeś, więc...- zaczął Kurek.
-Ja ci to Monte odkupię!
-Ale jak cię będę szantażował to przynajmniej więcej mi Monte nie zabierzesz!
-Obiecuję, że nie ruszę!
-Eee tam. Nie wierzę ci, Monte jest zbyt kuszące.
-Jakoś się powstrzymam.
-Jasne.
-Zibi, dla ciebie to może tylko Monte, a dla innych to może przyjaciel!- powiedział Cichy Pit.
Wszyscy wybuchli śmiechem.
-Tak, tak. Monte to najlepszy kumpel Bartusia!- śmiał się głośno Kubiak.
-Pora odwiedzin jest jutro, więc możemy powiedzieć wszystko Aśce.- mówił dalej Winiarski.
-Nie trzeba.- rzuciła Daria. -To wszystko zdarzyło się tylko raz i już nigdy się nie powtórzy.- powiedziała spuszczając wzrok.
Zbyszek popatrzył na nią. Daria odwróciła głowę. Myślała, że Bartman jest inny, myślała, że ona na poważnie ją pocałował i coś z tego może być.
-No okej, ale tylko dlatego, że Daria nas o to prosi.- Kurek uśmiechnął się do dziewczyny. Ta odwzajemniła gest.
-No to teraz ty kręcisz Zibi.- rzucił Ziomek.
Ich zabawa trwała jeszcze bardzo długo, aż do późnego wieczoru. Zbyszek zdążył już nawet usnąć. Około godziny 23:00 zaczęli się zbierać.
-A co zrobimy z Bartmanem?- zapytał Dziku.
-Niech śpi to na razie.- powiedział Winiarski.
-No to idziemy.- rzucił Igła.
-Odprowadzę was.- zaproponowała Paulina.
-Oooo. Z chęcią!- zawołał Winiar i cała ekipa wyszła.
W pokoju została tylko Daria i śpiący ZB9.
-Jaki on słodki...- szepnęła Daria rozczulając się nad leżącym na dywanie Zbyszkiem. Po chwili jednak doprowadziła się do porządku. Po między nimi nic nie było i nie miało prawa być.
Dziewczyna po cichu zabrała się za ścielenie łóżek. Nie chciała obudzić Bartmana. Cicho podśpiewywała sobie swoją ulubioną piosenkę. Nagle poczuła gorące dłonie na swojej talii. Momentalnie się odwróciła. Tak jak się domyślała, był to Zibi. Patrzył się jej prosto w oczy.
-Twoi koledzy już poszli.- zdołała z siebie wykrztusić.
-Wiem.- odpowiedział ZB9. Jego twarz zbliżała się do jej twarzy. Chciała poczuć smak jego ust, lecz nagle przypomniała sobie o jego dziewczynie.
-Nie rób tego. Jutro będziesz żałował...- powiedziała i odwróciła głowę. Nie widziała jego reakcji. Nie chciała widzieć, bała się.
-Masz rację.- rzucił i szybko skierował się do drzwi. W przejściu zderzył się z Paulą.
-Co ty...?- nie dokończyła nawet swojego pytania.
-Cześć.- przerwał jej Zbyszek i wyszedł.
Zdziwiona Paulina spojrzała na swoją siostrę. Ta stała tępo patrząc się w podłogę.
-Halo! Ziemia do Darii!- zawołała. Dziewczyna szybko się otrząsnęła.
-Coś się stało?- zapytała się jej siostra.
-Nie, wszystko okej.- odpowiedziała Daria.
To dobrze.- Paulina zignorowała to. -Muszę ci coś powiedzieć, ale usiądź, bo padniesz z krzesła.- mówiła śmiąc się.
-No mów!- zawołała Daria.
-Podobasz się Kurkowi!- pisnęła Paulina.
Daria się zaśmiała.
-A ty skąd masz takie informacje?- zapytała.
-Kubiak mi mówił! Powiedział, że Kurek nie może przestać o tobie mówić!
-Oj wielkie mi halo. Ty za to podobasz się Winiarskiemu.- rzuciła Daria.
-Tak?! Skąd wiesz?!- wrzasnęła jej siostra.
-Widać... Takiej chemii pomiędzy dziewczyną a chłopakiem dawno nie widziałam.- oznajmiła.
-Jasne, jasne. Chodźmy spać. Jutro już będziemy mogły wychodzić z pokoju „legalnie”, więc trzeba się wyspać.- powiedziała Paula nie zwracając uwagi na wcześniejsze słowa Darii.
-Okej.
Dziewczyny ubrały się w swoje piżamy i wskoczyły do łóżek. 10 minut później obie już spały...


__________________________________________________________
___________
I jak się podoba? :)  

niedziela, 27 stycznia 2013

III


   Nazajutrz bliźniaczki obudziły się już dość późno. Zegarek w ich pokoju wskazywał godzinę 10:45.
-Paulina, zaspałyśmy! Zaraz trening!- krzyczała Daria podnosząc się z łóżka.
Paula od razu zerwała się na równe nogi. Dziewczyny w tempie natychmiastowym zaczęły się ubierać. Jak nigdy założyły te same ciuchy. Wyglądały niemalże identycznie. Swoje blond włosy upięły w wysokie kucyki, wzięły aparat i udały się w kierunku hali sportowej. Postanowiły nic nie mówić matce, gdyż wiedziały, że ona może nie podzielać ich entuzjazmu.
Gdy znalazły się na sali chłopaki jeszcze nie zaczęli treningu. Siatkarze, gdy tylko zobaczyli dziewczyny, powiedzieli do trenera:
-A oto nasi goście, o których trenerowi mówiliśmy.
Andrea spojrzał w stronę bliźniaczek i uśmiechnął się do nich.
-Świetnie.-rzucił. -Bardzo mi miło.- zwrócił się do dziewczyn.
-Nam również.-odpowiedziały równo.
-To Daria i Paulina.- przedstawił siostry Kubiak.
-Ale dzisiaj to nawet i ja mam problem z rozróżnieniem ich.- powiedział Igła.
Kuraś podrapał się po głowie.
-Fakt.-bąknął.
-A wczoraj się ze mnie śmialiście!-mówił Cichy Pit. -Teraz to ja będę się z was śmiał, bo ja już wiem która to moja dziewczyna!- podszedł i przytulił się do Pauli.
-Jesteś moją dziewczyną, prawda?- zwrócił się do niej poruszając brwiami.
-Nie.
-Dlaczego?!- krzyknął przerażony.
-Bo ja jestem Paulina.- wyjaśniła.
-Ups...!- Piter od razu odsunął się od dziewczyny. Reszta głośno zaczęła się śmiać.
-Dobra chłopaki!- zawołał trener. -Na początku obowiązki, potem przyjemności.
Siatkarze wzięli się za rozgrzewkę, a siostry ciągle robiły im zdjęcia.
W pewnym momencie Paulina dostała od Winiarskiego piłką prosto w głowę.
-Ałaaaaa.!- wydarła się.
-Przepraszam! Nic ci nie jest?!- Winiar podbiegł do niej od razu, a reszta głośno się śmiała.
-Nie... Wszystko okej.- odpowiedziała próbując się uśmiechnąć.
W tym samym czasie Daria przyłączyła się do treningu. Próbowała przyjmować piłki ok serwującego Kurka. Próbowała, tak, to dobre słowo, bo jakoś wcale jej to nie wychodziło.
-Kuraś, weź lekko mi zaserwuj!- błagała go.
-Hahahahahaha, nie! Trzeba nauczyć cię porządnie grać w siatkę.- odpowiedział.
-Pomogę ci.- zwrócił się do niej Bartman. Pokazał jej jak się ustawić i jak poprawnie ułożyć ręce. Szybka lekcja pomogła. Gdy kolejnym razem Bartek serwował, dziewczyna już prawie bezbłędnie przyjęła piłkę.
-Idealnie!- skomentował Zibi. -Wszystko dzięki mnie. Co za to będę miał?
-Hmmm... Paczkę ciastek?- zaproponowała zmieszana Daria.
-Eee tam, ja się odchudzam.- odparł ZB9.
-Nie kłam! Widziałem jak jadłeś żelki i Monte Kurka!- Pit wydał swojego kolegę. Jednak niepotrzebnie wspominał o Monte...
-Zbyszeeeeek!- wydał się Kurek.- Zjadłeś mi Monte!
-Nie chciałem...- próbował tłumaczyć się atakujący. Kuraś rozpoczął dziki pościg za Bartmanem.
-Piter! Nie wolno tak skarżyć.- Daria skarciła środkowego.
Piotrek zrobił smutną minę i spuścił wzrok.
-No nic się nie stało.- zawołała i objęła go. Pitowi od razu poprawił się humor.
-Piter za nic dostał tego przytulasa, a ja nauczyłem cię przyjmować i nic z tego nie mam.- obok pary stanął Zibi, którego właśnie przestał gonić Kurek.
-Zazdrosny?- zapytał Ignaczak, który natychmiast pojawił się ze swoją kamerą.
-Nie, ja mam dziewczynę...- bąknął Bartman. Był wyraźnie zły, ale też i zawiedziony.
-Czyli nowa siatkarska para?- zapytał Ziomek przyłączając się do rozmowy.
-Nie!- zaprzeczyła szybko Daria. -My jesteśmy przyjaciółmi, prawda Piotruś?
-Nooo... Jeśli tak mówisz.- odpowiedział Pit.
-No patrz Piter, dziewczyna cię wystawiła.- zaśmiał się Kurek.
-Dajcie mu spokój.- Daria broniła Piotrka.
-A gdzie Winiar?- zapytał Ignaczak. Wszyscy zaczęli rozglądać się po całej sali.
Winiarski razem z Pauliną siedzieli na ławce i wesoło o czymś rozmawiali. Krzysiu podbiegł do nich i zaczął ich nagrywać.
-Fanki będą zrozpaczone.- rzucił swój komentarz.
Winiarski mocno się zdenerwował i zabrał mu kamerę.
-Koniec z tym filmowaniem! Zero prywatności!- wrzasnął.
-Nie denerwuj się, bo ci się grzywka zakręci.- powiedział Piter.
Chwilę potem Andrea zakończył trening. Chłopaki udali się do szatni, a siostry postanowiły wrócić do pokoju. Po drodze jednak spotkały swoją matkę.
-Co wy tutaj robicie?- od razu zapytała rodzicielka.
-Nic, spacerujemy.- próbowała wyjaśnić Daria.
-Uważajcie, bo uwierzę. Coś kombinujecie...- matka szybko wyczuła w tym wszystkim podstęp.
-No nic mamuś, naprawdę.- mówiła Paulina.
-O ile się domyślam, szukałyście siatkarzy.- stwierdziła Alicja.
Dziewczyny przez dłuższy czas milczały.
-Dobra, ja wiem o wszystkim.- powiedziała kierowniczka hotelu.
-Ale co?- dziewczyny wciąż udawały, że nie wiedzą o co chodzi.
-Byłyście na treningu.- oznajmiła.
-A skąd o tym wiesz?!- dopytywała się zszokowana Daria.
-Ignaczak mnie poprosił o to, żebym pozwoliła wam pójść, ale wy nawet nie raczyłyście się mnie o to zapytać.- oznajmiła.
-Bałyśmy się, że nam nie pozwolisz...- próbowała tłumaczyć Paulina.
-To niczego nie tłumaczy! Do końca dnia siedzicie w swoim pokoju!- krzyknęła i odeszła.
-No to jesteśmy załatwione...- powiedziała Daria.
-Cholera!- zaklęła Paulina. -I co teraz?
-Nie wiem... Nie będziemy chyba znowu spacerować po balkonie.
-O nie, na pewno nie. Już ostatnio mało zawału nie dostałam.
-No to ten pomysł odpada, a jak na razie nie mam innego.
-Więc nie pozostaje nam nic innego, jak czekać do jutra... Niestety.
Dziewczyny weszły do swojego pokoju i usiadły na łóżku. Po rozmowie z matką całkowicie straciły humor i nadzieję na to, że spędzą trochę czasu z siatkarzami. Tymczasem oni mieli trochę wolnego czasu. W tym czasie szukali dziewczyn. Nie zapytali niestety jaki jest ich numer pokoju. Ich numerów telefonów też nie posiadali. Postanowili pukać kolejno do każdych drzwi i sprawdzać, czy to ich pokój.
Piter miał zajrzeć do pomieszczenia numer 13. Pukał, ale nikt nie odpowiadał.
-Może nikogo nie ma.- powiedział do reszty chłopaków.
-To zapytaj.
-Halo? Jest tam ktoś? Tu słynny Piotr Nowakowski. Jeśli otworzysz, dostaniesz autograf.
Nikt nie odpowiedział. Cuchy Pit w końcu zdecydował się otworzyć. Szarpnął mocno za klamkę. Okazało się, że był to schowek na miotły. Wszyscy siatkarze wybuchli niepohamowanym śmiechem i zaczęli się nabijać z Pitera.
Dziewczyny usłyszały te wrzaski i wyszły na korytarz.
-Co się dzieje?! I co wy tutaj robicie?!- pytała Paula.
-Ooo, tu jesteście!- krzyknął Winiar.
-Szukaliśmy was.- dodał ZB9.
-Ale czemu, aż tak krzyczycie?- jęknęła Daria.
-Nasz Piotruś rozmawiał z miotłami.- wytłumaczył Kurek śmiejąc się.
-Dobra, wejdźcie.- siostry zaprosiły ich do pokoju...   
___________________________________________________
_______________
Przepraszam, że krótki taki :(

sobota, 26 stycznia 2013

II


   Dziewczyny pełne podekscytowania czekały do wieczora. Robiły dosłownie wszystko, aby czas im szybciej minął. Chodziły w tą i z powrotem, oglądały telewizję, słuchały muzyki. Wreszcie przyszła odpowiednia chwila na ich plan B. Wyszły na swój balkon, policzyły ile pokoi mają minąć i zaczęły się wspinać. Szły ostrożnie, uważając, żeby nie spaść. Paulina co chwila lamentowała, że się poślizgnie. Miała lęk wysokości, więc to wszystko tłumaczyło. W końcu dotarły do pierwszego pokoju numer 17. Weszły na balkon.
-Ufff...-Paulina odetchnęła z ulgą.
Po cichu weszły przez drzwi balkonowe do pomieszczenia. Zdawało się, że nikogo w nim nie było. Ale nagle z łazienki wyszedł Piotrek Nowakowski. Przez chwilę stał zdziwiony, w samym ręczniku, nie wiedząc co robić. Nieoczekiwanie wybiegł na korytarz.
-Bartuś, Bartuś, ratuj!- krzyczał.
-Co chcesz?
-No ratuj, no!
-Co ci odwala?
-Przyznaję się, zjadłem twoje Monte, ale ratuj! Odkupię Ci, obiecuję!
Kurek przyszedł do pokoju. Dziewczyny ciągle stały w tym samym miejscu, bojąc się nawet ruszyć. Kuraś stanął w drzwiach, a Piter schował się za nim.
-Eeee...Przestraszyłeś się dziewczyn?
-A jak mnie chciały zgwałcić?!- pisnął Pit.
Do pokoju wszedł Zibi.
-Co ty się tak drzesz idioto?
Wtedy zobaczył Darię i Paulinę.
„Boże, po co my to zrobiłyśmy?!” myślała Daria.
-O cześć! To wy tak w wejściu nas przywitałyście. - odparł Bartman.
-Ciebie przywitały, a mnie chciały zgwałcić...- szepnął Piotrek.
-Wcale nie!- dziewczyny zaczęły się bronić.
-I dziwić się, że Pit nie może znaleźć sobie panny.- wywrócił oczami Kurek.
Do pokoju wpadł też Igła.
-Co się tutaj dzieje droga młodzieży?! Ooo, nasze fanki!- uśmiechnął się.
-Jakie fanki...?- Piter znowu zaczął swój monolog.
-Piotrek!!!- krzyknęli wszyscy naraz. Piter udawał obrażonego.
-A jak w ogóle tutaj weszłyście?- zapytał Zbyszek.
-Nooo... Przez balkon.-bąknęła Paula.
-Nieźle.- rzucił Ignaczak.
Wtedy przyszli też Winiarski, Możdżonek, Żygadło i Kubiak.
-Co się dzieje?- zapytał Kubiak.
-Wszędzie słychać piski Pitera.- dodał Winiar.
Reszta zaczęła się śmiać. Dziewczyny może też by się śmiały, gdyby ta głupia sytuacja nie skupiała się na nich.
-Co robią tutaj te dwie dziewczyny?!- krzyknął Możdżonek.
-Piter, ty już sobie panny sprowadzasz? Przecież ty się boisz dziewczyn!-zaśmiał się Żygadło.
-Ja ich nie znam i się ich boję!- pisnął Piotrek wyglądając zza pleców Kurasia.
-Piter,-powiedziała w końcu Daria – Przecież dziewczyny nie gryzą.
-Dobrze gada, polać jej!- zaśmiał się Zibi.
-Jak to dziewczyny ie gryzą?! Przecież mają zęby!- tłumaczył Piotrek.
-Oj Piotruś!-rzuciła Daria i podeszła do Pita, ten nie wiedział co robić. Przytuliła się do środkowego, a dokładnie objęła go w pasie, bo dotąd dosięgała. Chłopaki patrzyli zszokowani na parę.
-Na prawdę nie gryziesz...Ale fajnie! - zawołał Pit.
-Widzisz!- Daria uroczo uśmiechnęła się do niego.
-Jej... Zostaniesz moją dziewczyną?- wypalił Piter uśmiechając się i charakterystycznie poruszając brwiami.
-A tak w ogóle to co tutaj robicie?- zapytał wreszcie Bartek.
-Eeee... chciałyśmy się przywitać.- wytłumaczyła Paulina i uśmiechnęła się.
-No to witam, Michał jestem.-powiedział Winiarski, podszedł i podał jej rękę.
-Piotrek, Bartek, Zbyszek, Michał, Krzysiek, Marcin, Łukasz.- wszyscy zaczęli się przekrzykiwać.
-Tak, tak, wiemy.- powiedziała w końcu Daria.
-A wy?- zapytał Igła.
-Paulina-przedstawiła się Paula.
-Daria-powiedziała druga siostra.
-Bliźniaczki!- krzyknął Kurek.
-Geniusz!- odkrzyknęła Daria.
Chłopaki zaczęli się śmiać.
-No to jak? Będziesz moją dziewczyną Paulina?- Piotrek zapytał ponownie przytulającej się do niego Darii.
-Nie.-bąknęła dziewczyna i puściła Pitera.
-Dlaczego?!- pisnął.
-Dlatego, że jestem Daria.
Siatkarze wybuchli niepohamowanym śmiechem.
-No to miło Was poznać.- odparł Zibi.
-Nawzajem.- dziewczyny odpowiedziały jednocześnie.
-Dobra Piter, idź się lepiej ubrać!- powiedział Możdżonek.
-Dobra, dobra. Paulina idziesz ze mną?- skierował się do łazienki.- To znaczy Daria.- poprawił się.
-Zostanę tutaj.
-Jak chcesz. - westchnął i zrobił smutną minę.
-Piter, zostaw dziewczynę w spokoju!- powiedział Bartman uśmiechając się do Darii.
Cichy Pit wreszcie poszedł do łazienki.
-Ale się zamieszanie zrobiło. Mogłyście się włamać do mojego pokoju, ja bym nawet nie pisnął.- zaśmiał się Winiarski.
-Ale my się nie włamałyśmy.- rzuciła Paula- Okno było otwarte.
-A my po prostu spacerowałyśmy po rynnie.-zaśmiała się Daria.
-Uprawiacie jeszcze jakieś inne sporty?- zapytał się Ignaczak.
-Gramy w siatkówkę. - odpowiedziała Daria.
-O fajnie! Będziecie grały z nami.- zawołał Kubiak.
-Chyba na pozycji libero.- zaśmiał się Kurek.
-O nie, ja się nie zgadzam.- bąknął Krzysiu.
-Spokojnie, nie pozbawimy się pracy.- odpowiedziała Paulina.
Wtedy z łazienki wyszedł już ubrany Pit.
-Co tak długo?- zapytał Winiar.
-Zaplątałem się w ręcznik-bąknął.- A że nie było ze mną Darii, to nie miał mi kto pomóc. Nikt mnie nie kocha.- stwierdził.
-Ja cię kocham!- krzyknął Kuraś.
Uradowany Piotrek podbiegł do niego i go przytulił. Podszedł do nich Zibi.
-Koniec tych czułości.-powiedział.
Piter oderwał się do Bartka.
-Co? Zazdrosny? Ciebie też kocham.- wyznał i objął Bartmana.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Sorry Piotruś, ale ja wolę dziewczyny.- Zbyszek szybko wyswobodził się z objęć Nowakowskiego.
-Jezuu, co z tych debili wyrośnie?!- jęknął Ignaczak.
-Najmądrzejszy się odezwał!- bąknął Możdżonek.
-I najprzystojniejszy!- odparł Igła z uśmiechem.
-Taaa...- bąknął Kurek.- To ja mam pytanie do dziewczyn- zawołał.
-Jakie?- zdziwiła się Daria i obydwie spojrzały się na siebie z Pauliną.
-Który z nas jest najprzystojniejszy?- wyszczerzył się Kuraś.
Dziewczyny nie chciały odpowiedzieć, ale siatkarze nie dawali im spokoju.
-Dobra, Winiarski.- odezwała się wreszcie Paulina.
Zaczęły się okrzyki niezadowolenia. Tylko Winiar się uśmiechał.
-Ale lepiej ci było w krótkich włosach.-dodała Paula.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Co wy macie do moich włosów?!
-Nożyczki.- odezwał się Piter.
Nikt nie mógł opanować śmiechu.
Winiarski zrobił smutną minę.
-Ale w tych też Ci dobrze.- Paulina próbowała załagodzić sprawę.
Michał się do niej uśmiechnął.
-No dobra, Paulina odpowiedziała, teraz twoja kolej.- powiedział Igła do Darii, kierując na nią swoją kamerę. Wszystko co się działo, filmował.
-Ale ja nie wiem...- próbowała się wykręcić.
-Mów!- zarządził Zibi.
-Piotrek.-odpowiedziała Daria.
Piter zaczął skakać z radości.
-I co? I co? Jestem przystojny!- krzyczał.
-Tylko ona tak twierdzi.- odezwał się Kubiak.
-Spadaj!- odkrzyknął Cichy Pit i pokazał mu języka.- Na Dzika żadna nie poleci.
-Może powiecie nam coś o sobie.- zaproponował Ziomek.
-Nie ma co tu dużo mówić, pewnie wy macie więcej do opowiedzenia.- powiedziała Paula.
-Eee tam, ja się chętnie dowiem czegoś o was, Paulina i Daria-powiedział Nowakowski, tyle, że znowu się pomylił. Mówiąc to najpierw spojrzał na Darię, a potem na Paulinę.
-Jezu, Piter!- jęknął Winiarski. Podszedł do niego i wziął jego głowę w ręce.
-Paulina.- powiedział przekręcając głowę Pitera najpierw na jedną siostrę .-Daria- i na drugą.
-Oj słaba pamięć.- tłumaczył się.
-Chyba skleroza.- bąknął Krzysiu.
-Możesz odróżnić po kolorze oczu.- powiedziała Daria do środkowego. - Ja mam oczy zielone, a Paula niebieskie.
-Żeby was odróżnić będę musiał na początku patrzeć się wam w oczy?! Bez sensu. Bąknął Piter.
Dostał za to po głowie od Zibiego.
-Za co?!- pisnął.
-Patrzenie tak pięknym dziewczyną w oczy to przyjemność.- wyjaśnił mu.
-Ja tam wolę oczy niebieskie.- odezwał się Winiarski.
-Paulina ma oczy niebieskie!- wrzasnął Pit.
-Wiem ciołku.- jęknął Winiar.
-Podobno oczy zielone to oczy kocie.- oznajmił wszystkim Kuraś.
-Daria to kocica?!- wydarł się Piotrek.
-Błagam cię Piotrek,nie wydurniaj się.- odezwał się Dziku.
-Nie wydurniam, tylko pytam.
-Ale twoje pytania są durne.- skomentował Bartek.
-Kuraś, ty przeciwko mnie?! A ja cię kochałem... Co ja biedny pocznę?! Nikt mnie nie rozumie...- lamentował Piter.
-No coś ty! Ja cię zawsze wspieram, zawsze jak nie zadajesz głupich pytań- tłumaczył Kurek.
-Czyli nigdy.- podsumował Bartman.
Nowakowski spojrzał na niego „spode łba”.
-Coś sugerujesz?!
-Ależ skąd.- zaprzeczył Zibi.
-Dobra, skończmy temat głupich pytań. Wasza mama wie, że lubicie spacerować po cudzych balkonach?- pytał Bartek.
-Eeee...nie. I nie powinna się o tym dowiedzieć.- powiedziała Daria.
-Zostanie to między nami, prawda?- Paula błagalnie spojrzała na wszystkich siatkarzy.
-Jasne!- uśmiechnął się Michał.- Pod warunkiem, że następnym razem wpadniecie do mnie.
-Postaramy się.- Paulina odwzajemniła uśmiech.
-Powinnyśmy się zbierać.- oznajmiła Daria.
-Już?!- jęknął zawiedziony Piotrek.
-Jak chcesz mnie jeszcze kiedyś w życiu zobaczyć to muszę robić wszystko, aby matka się nie dowiedziała o tym zdarzeniu. Jeśli jakimś cudem się dowie, to już po nas.- tłumaczyła środkowemu Daria.
-Jejku, nie!-pisnął Piter.
-Tym razem może wyjdziecie drzwiami.- zaśmiał się Ignaczak.
-Z przyjemnością, bo mam lęk wysokości. Nigdy więcej takich spacerów.- rzuciła Paulina.
Dziewczyny skierowały się do wyjścia.
-Musimy się jeszcze spotkać. Przyjdziecie jutro na salę, na trening o 11:00.?- zapytał Bartman.
-Jak nam tylko mama pozwoli...- zaczęła Daria.
-My już się tym zajmiemy.- rzucił Winiarski.
-Okej, do zobaczenia.-odkrzyknęły dziewczyny i ruszyły do swojego pokoju.
-Do jutra!- krzyczeli siatkarze.

________________________________________________
___________
To już drugi rozdział. Proszę o wszelkie opinie i komentarze. To zawsze motywuje do dalszego pisania. :)

środa, 23 stycznia 2013

I


   Był piękny, spokojny lipcowy dzień. Słońce wzeszło już dawno, ogrzewało całe miasto. Dochodziła godzina dwunasta, a Daria jeszcze spała. Uwielbiała takie błogie poranki.
-Wstajemy!- Paulina wbiegła do ich wspólnego pokoju i cisnęła w nią poduszką. W odróżnieniu od Darii, obudziła się bardzo wcześnie, zdążyła już być nawet na spacerze.
Paulina i Daria były bliźniaczkami, podobnymi do siebie jak dwie krople wody. Wysokie, szczupłe blondynki. Tylko kolor oczu inny. Paulina miała niesamowicie błękitne oczy, a Daria cudowne zielone. Jednak charaktery ich okropnie różniły się. Jak ogień i woda, jak ziemia i powietrze.
Paulina była nieśmiałą, pogodną, wrażliwą, a czasami i zwariowaną dziewczyną. Każdą wolną chwilę spędzała na rysowaniu. Miała do tego ogromny talent, którego zazdrościła jej siostra. Jednak swoją przyszłość wiązała z architekturą. Chciała zostać projektantką budynków, mieszkań, wnętrz.
Natomiast Daria była odważna, zabawna, każdemu potrafiła poprawić humor. Zawsze otoczona gromadą znajomych i wielbicieli. Swoją pewnością siebie zarażała wszystkich dookoła. Nikt nie mógłby jej zastąpić. Jej obsesją był sport, a w przyszłości chciała zostać dziennikarką sportową.
-Co jest?..- wymamrotała zaspana Daria.
-Jak to co?! Dzisiaj do naszego hotelu przyjeżdżają siatkarze! Rozumiesz, nasi siatkarze!!- entuzjazmowała się Paulina.
Daria szybko poderwała się z łóżka.
-O cholera, o cholera!- krzyczała. - Zaspałam! - lamentowała.
-Uspokój się i oddychaj spokojnie. Oni będą tu za godzinę, masz jeszcze sporo czasu, żeby się ogarnąć. A na przyszłość będziesz miała przestrogę, że trzeba wstawać wcześniej.
Daria zaczęła biegać po całym pokoju jak szalona. Szykowała ubrania, kosmetyki, zastanawiała się w co się uczesze, czy lepiej związać włosy czy je rozpuścić...
-Gorzej niż ja. - skomentowała Paula widząc swoją siostrę.
-Spadaj!-odkrzyknęła Daria rozczesując swoje blond kosmyki.
-Mam nadzieję, że spotkam Michała Winiarskiego. - rozmarzona Paulina usiadła na kanapie.
-Jasne. Marzycielka z Ciebie, wiesz?
-Przecież będą w naszym hotelu. W końcu przecież się na nich natkniemy- mówiła pełna nadziei.
-Oni pewnie mają tylu ochroniarzy, że nigdy się do nich nie dostaniemy.- smutno westchnęła Daria.
-Mówię Ci, że ich spotkamy. Choćby za wszelką cenę!- krzyknęła jedna z sióstr.
Daria podeszła do niej i puknęła ją w czoło. Obydwie zaczęły się głośno śmiać.
Nagle do pokoju dziewczyn weszła ich marka Alicja. Była kierowniczą tego hotelu.
-Cześć mamo!- zaświergotała Paulina. -Jaki my dzisiaj mamy piękny dzień...
-Dobra, wiem do czego zmierzacie. Nie możecie mi przynieść wstydu. - matka ostudziła emocje córek.
-Znając życie, nie mamy prawa się zbliżać do siatkarzy.- bąknęła Daria.
-Tak będzie najlepiej, każdy na tym dobrze wyjdzie.-skomentowała Alicja.
Dziewczyny nie zamierzały się jednak poddać.
-Ale mamo!- jęknęła Paula.- A autografy, zdjęcia? Mam tyle pięknych planów.
-Autografy wam załatwię, ale nic poza tym nie obiecuję.- oznajmiła.
-Czemu jesteś taka okropna?! Chcesz żebyśmy popadły w depresję?!- jęczała Paulina.
-Nie przesadzajcie, to nie koniec świata.
-Dla nas tak...-bąknęła Daria
-Kogo ja urodziłam?!- powiedziała Alicja i wyszła z pokoju.
Siostry usiadły na łóżku bez żadnych nadziei.
-Ale wiesz co?! Mam pomysł, a mama nie musi o wszystkim wiedzieć.- odezwała się Paula.
-Co ty znowu wymyśliłaś?
-Może tak spacerek po rynnie i balkonach?- zaśmiała się Paulina, sama nie do końca wierząc w to, co zaproponowała.
-A czemu nie?- Daria się uśmiechnęła i zaczęła charakterystycznie poruszać brwiami.
-Tylko jest mały problem. Nie wiemy które pokoje dostaną siatkarze.-rzuciła Paulina.
-No niech to szlag!- bąknęła Daria. -Ale to będzie nasz plan B. Na początku po prostu spróbujemy do nich podejść i poprosić grzecznie o autografy i pamiątkowe zdjęcia.
-Czemu nie?Można spróbować.- powiedziała Paula, wzięła Darię za rękę i obydwie wybiegły z pokoju trzaskając drzwiami. Zeszły na dół. W recepcji czekał już tłum dziennikarzy. Czekali, aż w hotelu pojawią się siatkarze. Daria i Paulina przedostał się jak najbliżej wejścia. Nie musiały długo czekać... W drzwiach pojawili się długo wyczekiwani goście. Siostry chciały przepchnąć się przez ten cały tłum, ale niestety było zbyt wielu ochroniarzy. Na środek pomieszczenia wyszła matka dziewczyn i serdecznie przywitała przybyłych klientów hotelu.
Daria i Paulina były w siódmym niebie. Na żywo siatkarze byli jeszcze przystojniejsi. Wesoło gawędzili między sobą, uśmiechali się i chętnie odpowiadali na pytania reporterów. Ignaczak ze swoją kamerą kręcił nowe odcinki „Igłą Szyte”.
-Aaaa!- pisnęła Daria. -Widzisz to Paulina, widzisz?! Tam stoi Bartman!
Dziewczyny próbowały się przedostać przez tłumy ludzi. Daria pchnęła Paulinę tak, że tamta znalazła się na środku holu. Pociągnęła ze sobą Darię i obydwie leżały na środku. Wszyscy skierowali wzrok w ich stronę, a siatkarze wybuchli głośnym śmiechem. Igła zaczął je nagrywać, a matka spojrzała na nie wściekle.
-Cześć...- Daria robiła dobrą minę do złej gry.
Chłopaki podeszli do nich bliżej.
-Kolejne nawiedzone fanki.- zaśmiał się Krzysiu.
-Matka wie, że ćpiesz?- Piotrek od razu wyskoczył ze swoim słynnym tekstem.
-Tak, domyślam się.- wtrąciła zdenerwowana Alicja.
-To pani córka?!- zapytał zdziwiony Michał Winiarski.
-Obydwie, ale w tej chwili lepiej by było się nie przyznawać.- bąknęła kierowniczka.
-Ale przecież nic takiego się nie stało.- uśmiechnął się Kubiak.
-Autograf?- zapytał Bartman słodko się uśmiechając i pomógł wstać Darii i Paulinie.
-Chętnie...- zaczęła Daria, ale przerwała jej matka.
-Nie! Jakaś kara musi być!
-Mamooo!- jęknęła Paulina.
-Do pokoju, ale już! - wydarła się.
Dziewczyny z opuszczonymi głowami wróciły do siebie. Jednak zdawały sobie sprawę, że nie mogą poddać się bez walki i trudu.
-Dobra, czas na nasz plan B!- Daria zatarła ręce.
-Jestem za, ale co z numerami pokoi? - rzuciła Paulina.
-Musimy się dowiedzieć. Paulina, idziesz na zwiady. Doskonale wiesz, że w recepcji jest taki wielki zeszyt, w którym są te wszystkie informacje. - planowała Daria.
-Już lecę!- dziewczyna natychmiast wybiegła z pokoju. Po cichu zakradła się do recepcji. Akurat nikogo tam nie było. Paula od razu zaczęła przeglądać wielki notes i wkrótce znalazła wszystkie potrzebne wiadomości. W ekspresowym tempie wróciła do pokoju.
-Nareszcie!- krzyknęła Daria widząc swoją uśmiechniętą siostrę. - I co?
-Mają pokoje od numeru 17 do 24! - krzyknęła Paulina.
-A dokładniej?..
-Winiarski ma pokój z numerem 20.- wyszczerzyła się.
-A reszta?!
-Nie sprawdzałam dokładnie...
-Debilko, będziemy tak po rynnie z pokoju do pokoju łaziły? - krzyknęła Daria.
-Czemu nie? Ja tam chcę poznać wszystkich, myślę, że ty również.
-No w sumie racja.- stwierdziła Daria.
-Wieczorem zaczynamy akcję, teraz jest trochę za wcześnie. W dodatki nie wiadomo, czy chłopaki są teraz w pokojach.- podsumowała Paula.
-Oczywiście, nie mogę się doczekać...